Komputery w służbie osób sparaliżowanych. Jak technologia przywraca ludziom głos?

mm Michał Derej Artykuły 2019-06-02

Komunikacja to zjawisko, które w przyrodzie jest niezwykle ważne. Każdy gatunek porozumiewa się na inny sposób, ale końcowy efekt zawsze jest ten sam – przekazywane są dane informacje. Ludzkość zdolność komunikacji opanowała wyjątkowo dobrze – dzięki mowie wiadomościami możemy dzielić się dokładnie i skutecznie. Niestety czasem, ze względu na różnorakie choroby, niektórym osobom zdolność mowy jest permanentnie odbierana. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się temu, jak technologia wykorzystywana w medycynie przywraca osobom sparaliżowanym głos oraz jak wkrótce stanie się ona jeszcze lepsza. 

Jak w dzisiejszym świecie pomagamy osobom, które utraciły zdolność mowy?

syntezator mowy

Stephen Hawking

W medycynie znaleźć można wiele technologii, które pomagają osobom niemym. W artykule przyjrzymy się tym, które powstały dla osób sparaliżowanych, które do komunikacji nie mogą wykorzystać na przykład klawiatury połączonej z systemem syntezy mowy. Warto wspomnieć jednak, że opisane w dzisiejszym wpisie metody wykorzystują komputer oraz urządzenia śledzące, co w praktyce oznacza, że w większości przypadków mogą być one niedostępne dla osób niezamożnych.

Najpopularniejsza metoda wykorzystywana w medycynie, która pozwala na przywrócenie głosu osobom sparaliżowanym, polega na użyciu komputera, który podłączony jest do urządzenia śledzącego ruchy głowy lub gałek ocznych osoby chorej. Sposób ten pozwala na tworzenie kolejnych wyrazów, które następnie odczytywane są przez syntezator mowy. Niestety, metoda ta jest żmudna i czasochłonna – osoby sparaliżowane, które komunikują się w ten sposób, najczęściej tworzą tylko 10 słów na minutę. Warto przypomnieć, że przeciętny człowiek podczas rozmowy tworzy aż 15 razy więcej wyrazów w tym samym czasie.

Są oczywiście również inne, wydajniejsze sposoby, które niestety wiążą się z jeszcze wyższymi kosztami. Jeden z nich w ostatnich latach życia wykorzystywał Stephen Hawking. Metoda polegała na analizie ruchów mięśni w policzku – tym sposobem naukowiec sterował komputerem, który następnie, wykorzystując sztuczną inteligencję, pomagał mu tworzyć kolejne zdania. Niestety sposób ten również nie był idealny – pomimo tego, że Stephen Hawking na wykładach wypowiadał się płynnie, to odpowiedzi na pytania, które nie mogły zostać wcześniej przygotowane, zajmowały mu nawet kilka minut.

Czy osoby sparaliżowane będą kiedyś mogły mówić płynnie? Jest na to spora szansa!

syntezator mowy

Doktor Edward Chang

Czy wiedzieliście, że podczas wypowiadania dowolnego zdania używacie prawie 100 różnych mięśni znajdujących się w wargach, szczęce czy języku? Jak wszystkie inne części naszego ciała są one kontrolowane przez mózg. Właśnie tę wiedzę chcą wykorzystać naukowcy, którzy pracują nad ulepszonym sposobem syntezy mowy u osób chorych.

Jednym z nich jest doktor Edward Chang, neurochirurg z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Jakiś czas temu przeprowadził on eksperyment, w którym wzięło udział kilku wolontariuszy z epilepsją. Naukowiec wykorzystał elektrody połączone z ich mózgiem (używa się ich w leczeniu epilepsji) do nauczenia przygotowanego przez siebie programu zasad, jakie rządzą ludzką mową – m.in. jakie regiony mózgu odpowiedzialne są za poruszanie odpowiednimi mięśniami, które następnie pozwalają na mowę. Technologia uczyła się również z innych próbek, które naukowcom zajmującym się nauką o ludzkim głosie znane są od lat. Eksperyment zakończony został sukcesem – po odpowiednim przygotowaniu programu, technologia poprawnie rozpoznawała słowa, które chcieli wypowiedzieć wolontariusze, pomimo tego, że wyłącznie naśladowali oni akt mowy bez wydawania jakiegokolwiek dźwięku. 

Zobacz też: Oto nowa aktualizacja Samsung Internet, która dodaje świetne funkcje.

Doktor Edward Chang pracuje już nad ulepszeniem opracowanej przez siebie technologii, która nie będzie wymagała użycia mięśni do syntezy mowy – sygnały odbierane wyłącznie z mózgu muszą być wystarczające. Opisany wyżej eksperyment pokazał, że program był w stanie rozpoznać mowę dowolnego ochotnika, co oznacza, że byłby on w stanie pomóc większości chorych na świecie. Przed naukowcami jest jeszcze dużo pracy, ale wyniki pierwszych eksperymentów napawają sporym optymizmem. Jeśli tylko uda im się odpowiednio dostosować tę technologię do potrzeb osób sparaliżowanych, to będziemy mogli liczyć na rozwój urządzeń wykorzystywanych w medycynie, podobny temu, jaki miał miejsce w momencie, gdy udało się połączyć elektroniczne protezy z mózgami osób niepełnosprawnych.

Źródło: The Economist, New Atlas, Wikipedia

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x