Co by było, gdyby… powstały smartfony retro

Łukasz Pająk Artykuły 2019-05-25

Seria Co by było, gdyby… ewidentnie nie jest cykliczna. Najzwyczajniej w świecie nie może być, bo niewątpliwie musi być odpowiedni powód do omówienia. Tradycyjnie przypominam, że osoby, które oczekują przedstawiania samych faktów i ich komentowania, nie muszą być zadowolone. Skoro w tytule jest gdyby, to czas na takie polskie gdybanie. Jednak ten odcinek już ewidentnie odsuwam od katastroficznych poprzedników. Tym razem chciałbym wyjść ze swego rodzaju inicjatywą, która mam wrażenie, że mogłaby się sprawdzić i znaleźć swoją niszę. Na pewno ta nisza nie jest wielka, bo ten rynek nie oczekuje wracania do przeszłości, ale po kolei. Otóż chciałbym pogdybać o smartfonach retro.

Są retro konsole do gier, więc czemu nie tworzyć smartfonów retro?

playstation classic

Ogromną popularnością cieszą się konsole Mini od Nintendo. Playstation Classic też nie da się ukryć, że zaistniał. W przypadku odświeżeń Segi już tak kolorowo nie było, ale to zupełnie inna kwestia. Konsole do gier to jedno. Drugie to motoryzacja i tak, poruszam się po branżach, które mnie interesują. Producenci samochodów coraz częściej odświeżają swoje stare modele, pokazują je na wzór oryginału, ale z nowoczesnymi rozwiązaniami. W tym wypadku sztandarowym przykładem jest Fiat 500, czyli mamy bryłę samochodu z lat 50., która zamyka nowoczesny samochód. Idąc dalej, zauważymy Mini, markę Citroena — DS czy też poniekąd Mustanga, który musiał po prostu duchowo wrócić do swojego początkowego sukcesu. To pokazuje, że w wielu branżach lubimy retro. W takim razie, czemu nie spróbować ze smartfonami retro?

 

Jaki powinien być smartfon retro?

Galaxy S II smartfon retro

O ile w przypadku konsol czy samochodów wzięcie czegoś sprzed X lat i zapakowanie w nowoczesną technologię ma sens, tak w przypadku smartfonów retro pojawia się pewien problem. Otóż rozwój mobilnego rynku to w głównej mierze zmiana jego budowy, więc nadanie samej nazwy niewiele mogłoby mieć wspólnego z całą otoczką. Doskonale widać to po przykładzie Huawei P20 Lite (2019), który nadal jest dla mnie nieporozumieniem. Dlatego od razu należy ustalić, że nie wszystkie smartfony można przerobić lub określać retro. Przede wszystkim powinien to być model, który swego czasu okazał się kultowym. Na myśl przychodzi mi na przykład taki Samsung Galaxy Spica, a nawet Galaxy S II. Były to tak charakterystyczne smartfony, że nawet dzisiaj zastosowanie ich designu z delikatnym odświeżeniem mogłoby mieć sens. Oczywiście do gry mogłyby wejść większe wyświetlacze z mniejszymi ramkami czy też lepsze materiały, ale najważniejsze to zachować kształt i charakterystyczne elementy. Inne przykłady? LG Swift, pierwszy Compact od Sony czy też nawet Nokia N95.

Zobacz też: Gry offline na telefon.

Smartfony retro na pewno wypełniłyby jeszcze jedną lukę — brak atrakcyjnych, naprawdę małych smartfonów. W końcu dzisiaj taki 3-calowy Swift byłby wręcz maleństwem. Obawiam się, że też praktycznie nie można by było z niego korzystać, więc wracamy do stwierdzenia — zostawiamy charakterystyczne elementy. Mimo wszystko coś się w tej materii dzieje, czego idealnym przykładem jest Motorola RAZR. Kultowy wręcz telefon powraca w rewolucyjnej odsłonie. O ile sam producent na razie o nim praktycznie nic nie mówi, to zainteresowanych jest po prostu od groma. To idealny przykład, jak można odświeżyć coś sprzed wielu lat, aby nadal nawiązywało do pierwowzoru i było na bieżąco z technologią. Jakie jeszcze smartfony retro byście chętnie zobaczyli?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x