Honor 20 kontra konkurencja – czym nowa seria zaskakuje?

Łukasz Pająk Artykuły 2019-05-21

Jeszcze nie tak dawno temu mieliśmy dosyć prostą sytuację na rynku mobilnym z flagowymi propozycjami. Na szczycie dominowały topowe modele, bez żadnych ograniczeń i z nowymi technologiami (Samsung, Huawei, LG), ale wytworzyła się też kategoria tanich flagowców. W niej wyróżnialiśmy OnePlusa, Honora, Xiaomi i po części Asusa. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. OnePlus poszedł pół piętra wyżej, Xiaomi zdecydowało się na zarabianie na reklamach i bycie jeszcze tańszym, a Asus Zenfone 6 zaskakuje oryginalnością. Pozostał Honor, a właściwie seria Honor 20, która idzie dalej bez zmian. Teoretycznie, bo jednak poznaliśmy trzy modele: Honor 20 Lite, Honor 20 i Honor 20 Pro. Tylko czy to jakakolwiek wada?

Honor 20 wyróżnia się przede wszystkim ceną — konkurencja ją pomija

Honor 20 Lite

Honor 20

Faktycznie wcześniej też poznawaliśmy odsłony Lite, ale nie były one prezentowane równolegle z bazowym modelem. Niemniej naprawdę, jakbym nie chciał bronić Honora, to naprawdę nie rozumiem sensu istnienia tego smartfona. Kupimy go w Polsce za 1300 złotych, a dostajemy w zamian coś, co wielu konkurentów oferuje w zdecydowanie niższych cenach. Bynajmniej nie mam tu na myśli tylko Xiaomi. W tej kwocie zabronione powinno być już stosowanie MicroUSB. Mimo wszystko potrójny aparat dobrze się zapowiada i to właśnie on mi podpowiedział głównego konkurenta. Jest nim Samsung Galaxy A7 (2018). Z jednej strony mamy większy wyświetlacz, ale LCD, a z drugiej mniejszy, bez wycięć i AMOLED. Wydajnościowo oba modele będą zbliżone. Podejrzewam, że Honor 20 Lite będzie też siłą firmy u operatorów.

 

Honor 20

Honor 20

Bazowy model zdecydowanie lepiej wypada na papierze w stosunku do swojej odsłony Lite. Oczywiście jest to też zdecydowanie droższa propozycja, bo kosztuje niecałe 2000 złotych i potrafi się wyróżnić. Przede wszystkim firma poszła sukcesem fanów Samsunga i zaczęła zaznaczać wycięcie na sam aparat w ekranie, ale to jednak tylny zestaw jest wyjątkowy. Poczwórny aparat, a tym wyróżnikiem jest obiektyw do zdjęć makro. Na razie sceptycznie podchodzę do tego pomysłu, aczkolwiek potencjał w tym jest. Mimo wszystko szkoda, że firma musiała zaoszczędzić w niektórych aspektach. Mimo wszystko można to obrócić w zaletę, bo ekran LCD przyciągnie do siebie przeciwników AMOLED. Oni wbrew pozorom nie mają zbyt dużego wyboru w tym segmencie. Podobnie wygląda sytuacja z czytnikiem linii papilarnych na boku.

honor 20 seria premiera opinia konkurencja

Jednak, co z konkurencją? Honor ustawił się pomiędzy Xiaomi Mi 9 i Asusem Zenfone 6. Efekt jest taki, że chiński konkurent jest teoretycznie lepszy na papierze, ale o jego zakupie przez Internet można zapomnieć. Nie wszystkim też musi odpowiadać polityka MIUI. Z kolei Zenfone… też wypada lepiej, ale w tym wypadku jest też droższy i niektórych mogą odstraszyć ruchome elementy.

 

Honor 20 Pro

honor 20 seria premiera opinia konkurencja

To chyba pierwszy smartfon w tym roku, który ewidentnie pokazuje, że Pro to ten sam model, ale w lepszym wydaniu. W końcu Pro nie musi oznaczać większego telefonu. Tym sposobem otrzymujemy więcej pamięci, większy akumulator i wyraźnie lepszy główny aparat oraz bardziej szczegółowy teleobiektyw. To wszystko za 2900 złotych, czyli w tym wypadku odzywa się już powoli OnePlus 7 Pro. Ten jednak potrafi nieco więcej w kwestiach wydajnościowych i wyświetlacza, ale z drugiej strony pojedynek na zdjęcia może wypaść ciekawie.

Zobacz też: Nadchodzi Redmi K20!

Oczywiście zamieszanie związane z blokadą Huawei przez Google wiąże się też z Honorem. Niemniej tę kwestię umówiliśmy już dokładnie na wiele sposobów, więc zostawmy ją z boku w tym wpisie. Skupmy się na samych urządzeniach i Waszych odczuciach. Według mnie Honor faktycznie zaznaczył się na rynku, chociaż nie wywołał aż tak dużego zachwytu, co po premierze Honora 10.





x