Klawiatura to najgorsza rzecz w iOS. Czas na zmiany

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-05-21

Klawiatura to chyba najważniejszy element smartfona. W końcu większość czasu spędzamy na wprowadzaniu tekstu. Ostatnie miesiące to afera z klawiaturami w MacBookach. Kiedyś wzór, teraz obiekt kpin i niezadowolenia użytkowników. Co prawda Amerykanie wymieniają w swoich komputerach niesprawnie działające elementy, a wraz z modernizacjami sprzętu wprowadzają zmiany. Niemniej cały czas sprawa pozostaje nie do końca rozwiązana. Pozostawmy jednak ten temat. Tak naprawdę to firma z Cupertino spopularyzowała klawiaturę ekranową wraz z premierą pierwszego iPhone’a. Uniknięto w ten sposób korzystania z fizycznej wersji tego elementu. Wirtualna klawiatura była bardziej wydajna, uniwersalna i nie zawierała żadnych ruchomych części. Aby ułatwić zmiany, firma dodała szereg funkcji, które uczyniły pisanie bardziej inteligentnym. To było świetne w 2007 roku, jednak dwanaście lat później takie rozwiązania to dla nas oczywistość. Klawiatura iOS nie imponuje tak jak kiedyś, a pod niektórymi względami wręcz odstaje – i to od dawna. Nadszedł czas na zmiany.

Zobacz także: Trzy rzeczy, które Apple powinno pożyczyć z konferencji Google I/O

Klawiatura iOS – potrzebna korekta autokorekty

To błogosławieństwo i zmora jednocześnie. Pozwala uniknąć nam kłopotliwych literówek, z drugiej strony powoduje dziwaczne i niewytłumaczalne błędy. W najlepszym wypadku dostarczają nam one zabawnych momentów lub niewłaściwych błędów. Autokorekta potrafi być natrętna. Czasem przerabia wyrazy lub zdania w kompletną bzdurę, co jest frustrujące. Całość składa się z kilku części. Pierwsza co ciekawe w standardowym wydaniu nie jest dostępna w naszym języku. To pasek podpowiedzi. Oferuje słowa, które chcemy lub możemy wpisać. Wszystkie wyglądają trochę inaczej. Wydaje się, że powinny obejmować wszystkie możliwe ewentualności. Niestety jest inaczej. Czasem kilka razy trzeba usuwać wyrazy, zanim system zrozumie co naprawdę chcemy wpisać. System autokorekty wymaga poważnego usprawnienia z perspektywy interfejsu, ale także pod względem technologii odpowiedzialnej za korygowanie słów. Potrzebny jest lepszy słownik, lepsze sposoby rozróżniania między słowami i terminami, których nie zna, a może nawet opcja kontrolowania – tak agresywna jak w przypadku błędów.

klawiatura ios

Klawiatura iOS – gdzie jest Swype?

Pisanie na klawiaturze bez odrywania palca to jeden z najwygodniejszych sposobów. Ten system od dawna działa na Androidzie, a klawiatury innych firm jak GBoard od Google czy SwiftKey Microsoftu są także dostępne na iOS. Jest jednak problem – taka funkcja nie jest dostępna na systemowej klawiaturze. Uniemożliwia to na przykład jednoczesne korzystanie z dyktowania słów. Oczywiście choćby w przypadku GBoard jest taka opcja. Tylko, że działa nieporównywalnie gorzej niż rozwiązanie Apple. Przede wszystkim wolniej i nie tak dokładnie. Niestety klawiatury firm trzecich nie są też tak niezawodne, a problemy zdarzają się często. Jest też grupa osób, która preferuje rozwiązania wprost z Cupertino. Być może takiego rozwiązania doczekamy się w kolejnej wersji iOS. Tego możemy się dowiedzieć już na początku czerwca.

Klawiatura iOS – emoji jest coraz więcej

Emoji od lat są coraz bardziej popularne, a Apple zrobiło bardzo dużo w celu zwiększenia tej popularności. Liczba ikon jest obecnie tak duża, że nie sposób szybko wyszukać odpowiednich. Potrzebny jest nowy interfejs do sortowania, szukania i wybierania emoji. Przykładem może być aplikacja Slack, która w najnowszej wersji oferuje odpowiednie narzędzie. Żeby nie szukać daleko – odpowiednie rozwiązanie jest też na macOS. Pojawienie się na iOS to tylko kwestia czasu.

Źródło: Macworld





x