OnePlus reklamuje się twarzą znanego aktora, ale oszczędza na certyfikacie wodoszczelności

Kacper Kościański Artykuły 2019-05-16

Przedwczoraj OnePlus 7 i OnePlus 7 Pro został oficjalnie zaprezentowany. Oba smartfony prezentują się bardzo ciekawie, jednak wciąż brakuje im kilku rozwiązań, które znajdziemy w innych, nieco droższych smartfonach konkurencyjnych firm. Akurat teraz mam tu na myśli konkretnie jedną rzecz, a mianowicie certyfikat wodoszczelności IP67 bądź IP68. Firma przy każdej możliwej okazji podkreśla, że stara się zapewnić swoim klientom jak najlepsze podzespoły w jak najniższej cenie, dlatego też nie marnuje pieniędzy na wspomniany certyfikat. Wygląda jednak na to, że według OnePlusa wynajęcie gwiazdy światowego kina, by ta reklamowała ich najnowszy smartfon nie jest marnowaniem pieniędzy…

Robert Downey Jr. w reklamie OnePlusa 7 Pro

Robert Downey Jr. to światowa gwiazda kina. Najnowszy film, w którym odgrywa główną rolę, zarabia obecnie ogromne pieniądze. Mowa tu oczywiście o Avengers: Koniec gry, za który aktor zainkasował ponad 100 milionów dolarów. Wysokie stawki gwiazdora nie przeszkadzały jednak OnePlusowi, by wynająć go do reklamy swojego najnowszego smartfona.

OnePlus 7 Pro Robert Downey Jr.

Nie zrozumcie mnie źle – nie ma nic złego w tym, by firmy zatrudniały aktorów do promowania swoich produktów. Nie podoba mi się jedynie fakt, że OnePlus zaprzecza sam sobie. Mam tutaj na myśli oczywiście to samo, o czym wspomniałem w pierwszym akapicie. Brak certyfikatu wodoszczelności to „marnowanie pieniędzy”, a zatrudnianie Roberta Downeya Jr., który z pewnością zainkasował kilkanaście milionów dolarów, już nie? Cóż, moim zdaniem można było te pieniądze wykorzystać znacznie lepiej, choćby na ten certyfikat. Gdyby OnePlus w końcu zainwestował w wodoszczelność, to z pewnością kupiłbym ich smartfon, do czego zresztą przymierzam się od dawna. Z każdą premierą nowego modelu liczę, że pojawi się w nim choćby IP67.

Robert Downey Jr. cztery lata temu reklamował już smartfona, a konkretniej model One M9 od HTC, za co otrzymał wynagrodzenie w wysokości 12 milionów dolarów. OnePlus z pewnością wyłożył podobne, jak nie jeszcze większe pieniądze. Kampania OnePlusa w przeciwieństwie do HTC, którego reklamy były przeznaczone na cały świat, kierowana jest tylko na Chiny i Indie. Biorąc pod uwagę fakt, że Robert Downey Jr. jest obecnie w apogeum swojej kariery, zakładam, że jego stawki za reklamy także poszybowały w górę.

Zobacz także: Komputer vs konsola – co lepiej kupić?

Reklama OnePlusa 7 Pro z Robertem Downeyem Jr pokazuje, że firma zaprzecza sama sobie

Sformułowania „marnowanie pieniędzy” w kontekście wynajęcia Roberta Downeya Jr. do reklamy użyłem nieco złośliwie, bo taki ruch, choć z pewnością niebywale drogi, najprawdopodobniej się firmie opłaci. Tym bardziej, że Avengers: Koniec gry cały czas znajdziemy w kinach. Seria ta jest niebywale popularna we wspominanych krajach, tak samo jak wspomniany gwiazdor. Szkoda tylko, że firma zaczyna zaprzeczać sama sobie i nie do końca podąża za ideą, która miała jej przyświecać. Czy nie więcej osób skorzystałoby na wspomnianym certyfikacie? Wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie jest jasna. Żeby nie było: zdaję sobie oczywiście sprawę, że to przede wszystkim biznes, ale jednak szkoda, że zadowolenie użytkowników przestaje być na pierwszym miejscu.

Źródło: The Verge, własne






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x