Trzy rzeczy, które Apple powinno pożyczyć z konferencji Google I/O

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-05-16

Wiosna to czas ataku firm technologicznych. Wszyscy wielcy ogłaszają najnowsze aktualizacje swoich produktów. W minionym tygodniu najważniejszym za najważniejszym wydarzeniem stało Google. Na konferencji I/O firma z Mountain View skatalogowała wszystkie nowe urządzenia, funkcje oraz obietnice na 2019 rok. Wiele z tego, o czym mówiło Google było też próbą nadrobienia zaległości w obszarach, w których Apple już przoduje. Weźmy pod uwagę choćby prywatność lub aktualizacje zabezpieczeń. Oczywiście wszystko działa w dwie strony. Czego Apple może nauczyć z Google I/O?

Zobacz także: iPhone 11 bez tajemnic! Wiemy jak wygląda nowy smartfon Apple

Apple, ukradnij z Google I/O pomysł na Siri!

Google w ostatnich latach skupia wiele uwagi na rozwoju wirtualnego asystenta. Podczas Google I/O, firma poświęciła mu bardzo dużo czasu, Apple mogłoby to podejrzeć… Pokazane funkcje wydają się imponujące, a działanie na smartfonie ma być zdecydowanie szybsze. Chociaż sama prędkość jest niesamowita, jest to bardzo istotne w połączeniu z już istniejącą funkcją ciągłej konwersacji. Umożliwia ona wykonywanie kilku zapytań z rzędu bez konieczności wielokrotnego wypowiadania komendy „Hej Google”. Wydajność i brak zakłóceń mają kluczowe znaczenie dla wirtualnego asystenta. W przeciwieństwie do Siri, Asystent Google nie wykorzystuje całego interfejsu smartfona, gdy jest używany. Odpowiednik od Apple funkcjonuje jak stare okna dialogowe w macOS. Kiedy Siri działa, nie zrobisz nic innego na swoim urządzeniu. Doprowadza to do tego, że mamy wybór, między asystentem, a korzystaniem z ekranu smartfona. Użytkownicy zazwyczaj wybierają drugą opcję, ponieważ jest szybsza. Przyszłość asystentów to jednak wielozadaniowość. Wirtualny asystent może obsługiwać wtedy zadanie, kiedy my robimy coś innego. Siri na razie tego nie potrafi.

Apple, domowy hub to fajna rzecz!

Google Home Hub to inteligentny głośnik domowy z ekranem. Wyświetlanie pogody, kalendarza jest przydatne, a w wolnym czasie urządzenie wyświetla zdjęcia. Firma wydaje się być zadowolona z produktu, gdyż w najbliższych miesiącach zamierza wprowadzić jego większą wersję. Wydaje się, że następne podejście Apple do kategorii inteligentnego domu powinno obejmować ekran. HomePod go przecież nie ma… Potrzebne jest to szczególnie teraz, gdy inteligentny głośnik z Cupertino odmawia odpowiedzi na najbardziej skomplikowane pytania. Świetnie, że Tim Cook i spółka traktują dźwięk priorytetowo, ale w przypadku takiego urządzenia to za mało. Dodanie ekranu do HomePoda zdecydowanie poprawiłoby wrażenia z użytkowania tego sprzętu. Dla firmy, która jest tak mocna w przypadku urządzeń z dotykowymi ekranami nie powinno być to problemem.

Apple, weź z Google I/O pomysł na napisy

Live Caption to genialna funkcja. Pozwala ona generować napisy w czasie rzeczywistym, do każdego materiału audio lub wideo. Całość działa niezwykle prosto. Musimy uruchomić dany materiał, wybrać nową ikonkę w menu, a następnie na ekranie pojawi się pasek z generowanymi napisami. Odbywa się to automatycznie na urządzeniu, działa więc nawet w trybie samolotowym. Apple ma podobną funkcję, ale jest to głęboko zakopane w aplikacji Clips, a jest możliwe tylko dla nagranych filmów. 

Źródło: Macworld





x