Apple musi ponownie skupić się na aparacie w iPhone

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-05-07

Być po prostu dobrym to za mało. Najlepszy przykład to aparaty fotograficzne w smartfonach. Stają się coraz lepsze, wykonując świetne zdjęcia w dzień, dobre w nocy i bardzo często zastępując w pełni profesjonalne narzędzia. W tamtym roku tę komfortową sytuację wywrócił do góry nogami Huawei. Chińczycy dość niespodziewanie stali się liderem mobilnej fotografii. iPhone jest najpopularniejszym aparatem na świecie i wykonuje świetne zdjęcia. To jednak już nie wystarczy.

Zobacz także: Szybkie ładowanie w Galaxy Note10 może być naprawdę szybkie

Apple musi się skupić na aparacie w iPhone

Jakość fotografii jest jednym z priorytetów Apple od czasu wydania iPhone’a 4. Każdy nowy smartfon przynosił znaczną poprawę jakości w tej dziedzinie. Każda kolejna generacja telefonów z Cupertino dostarcza nam zdjęć lub materiałów wideo w najwyższej jakości. Oczywiście – telefony z Androidem dawały nam często większe możliwości, ale Amerykanie zawsze znajdowali się w czołówce. Jednak tym razem to za mało. Jakość aparatu to najważniejsza obecnie kwestia dla kupujących – no może poza długością pracy na jednym ładowaniu akumulatora. Dlaczego? To bardzo efektowna funkcja i jakże łatwa do pochwalenia się znajomym. Dzisiaj nie wystarczy robić świetne zdjęcia i filmy. Tim Cook i spółka muszą zadziwić nas nowymi możliwościami i zmienionym interfejsem aparatu.

iPhone

iPhone musi zyskać nowy interfejs aparatu

Obecne rozwiązanie jest bardzo stare i pochodzi z zupełnie innych czasów. Tak naprawdę jedynym jego plusem jest przejrzystość, która z resztą wynika z ubogości w funkcje. Co prawda w App Store mamy sporo programów pozwalających na rozszerzenie możliwości fotograficznych iPhone’a, ale ich działanie jest dalekie od tego co prezentuje Apple. Interfejs aparatu, duży przycisk migawki, przesuwanie palcem w lewo lub prawo w celu uruchomienia różnych trybów oraz dodatkowe opcje na górze jest prosty. Niestety jest też słabo zaprojektowany. Wybór w lewo czy prawo nie pokazuje wszystkich trybów, nie obraca się również z aparatem. Dodatkowe przyciski na górze to bałagan. Dlaczego Live Photo jest symbolizowane takim, a nie innym symbolem? Dlaczego nie możemy wykonać zdjęcia tego typu w innym formacie? Zmiana rozdzielczości wideo czy klatek na sekundę wymaga zaś przekopania się przez Ustawienia w systemie.

Czekamy na czynnik WOW!

Firma wydaje się być zadowolona z udoskonalania aparatu w tradycyjny sposób. Poprawia zakres dynamiczny, ostrość i kolor w różnych trybach. To wszystko jest ważne, ale nie interesuje klientów tak jak kiedyś. Nie ma po prostu „wow”. Wystarczy wspomnieć o nocnych trybach, które ma choćby Google czy Huawei. To sprytna sztuczka, która wprawia w zachwyt ludzi. Gdyby trafiło to na telefon tak popularny jak iPhone XS, a nie Pixel 3 trend byłby globalny. W obecnym czasie Amerykanie musza skopiować Night Sight. Zdjęcia w kiepskim oświetleniu są niezwykle ważne i niezwykle efektowne. iPhone bez tego typu rozwiązania pozostaje po prostu z tyłu. Na razie wygląda na to, że firma z nadgryzionym jabłkiem w logo nie traktuje priorytetowo kreatywnych rozwiązań w nowoczesnej fotografii. Niezależnie czy chodzi o tryb nocny czy świetny zoom w Huawei P30 Pro, Apple powinno być na pierwszym miejscu, a nie gdzieś z tyłu. Funkcje fotograficzne mogą być najważniejsze w najbliższym czasie, a to może poprawić spadającą sprzedaż iPhone’a.

źródło: MacWorld





x