[Retro-recenzja] Nokia 540 THF-11P z Centertela

Adrian Celej Artykuły 2019-05-19

Recenzje dotyczą zawsze nowych i przeważnie drogich urządzeń, często pomagają podjąć decyzję o zakupie. A czemu by nie wrócić do urządzeń starych, często zapomnianych i kosztujących w swoich czasach majątek? W ramach Retro-recenzji będę przyglądał się telefonom, z których dziś nikt nie chciałby już korzystać, przy okazji ratując je przed całkowitym zapomnieniem. Tym razem wrócimy do samych początków telefonii komórkowej w Polsce tj. do czasów analogowej sieci 1G NMT, Centertela i kompletnie bezużytecznej dziś już Nokii 540 THF-11P.

Wprowadzenie – czym jest Nokia 540 THF-11P?

Nokia 540 THF-11P była telefonem stworzonym do współpracy z analogową siecią komórkową w standardzie NMT 450i. Telefon był sprzedawany w nieistniejącej już sieci PTK Centertel. Rok produkcji urządzenia jest bardzo trudny do określenia, Nokia nie stosowała tak jak Sony Ericsson oznaczeń z datą produkcji. Na podstawie naklejki pod baterią i wersji oprogramowania można twierdzić, że urządzenie zostało wprowadzone do sprzedaży w 1998 roku. Telefon ten tylko pozornie przypomina stare Nokie działające w sieci GSM. Nokia 540 posiada tylko funkcję dzwonienia i książki telefonicznej. Nie ma gier, nie ma SMS-ów, nie ma nawet karty SIM, której sieć NMT nie przewidywała. W środku mamy z kolei kompletnie inne moduły łączności, telefon ten działał przecież na częstotliwości 450 MHz. Było to proste narzędzie do pracy, w tamtym czasie komórki nie kupowało się z myślą o rozmawianiu i SMS-owaniu ze znajomymi. Sieć NMT w pierwotnej specyfikacji nie przewidywała nawet obsługi SMS-ów, a centrale nie przewidywały połączeń między komórkami. Te telefony kupowali ludzie, którzy naprawdę ich potrzebowali i zazwyczaj były to właśnie narzędzia pracy.

Zobacz też: Nokia 3310 i polscy moderzy? Tak, ten telefon można „stuningować”

Czym była homologacja Ministerstwa Łączności?

W telefonach z tych lat prawdopodobnie znajdziemy naklejkę z informacją o homologacji, znajdowałem takie jeszcze na egzemplarzach Nokii 3310. Do czego służyła ta homologacja i dlaczego dziś już się jej nie stosuje? Otóż miała ona gwarantować zgodność urządzenia z krajową infrastrukturą telekomunikacyjną. Przez proces homologacji musiały przejść wszystkie sprzedawane w Polsce urządzenia telefoniczne. Nie wiem jakie wymogi dotyczyły telefonów komórkowych, znam jedynie niektóre problemy dotyczące telefonów stacjonarnych, które tutaj w ramach ciekawostki przedstawię. W Polsce obowiązywał impulsowy system wybierania numerów. Wybranie na tarczy stacjonarnego telefonu cyfry 6 oznaczało 6 następujących po sobie zwarć i przerw. W Polsce przerwa musiała być 2x dłuższa od zwarcia, podczas gdy na zachodzie przerwa była 1,5x dłuższa. Podłączenie do polskiej infrastruktury zachodniego telefonu powodowało problemy z wybieraniem numeru, a w skrajnym przypadku zawieszenie archaicznej, elektromagnetycznej centrali telefonicznej lub szybsze zużycie jej elementów. Istniały centrale uniwersalne, które radziły sobie z różnymi czasami przerw, ale nie działy one w całej Polsce. Ogólnie infrastruktura telekomunikacyjna z lat 90 w Polsce była bardzo archaiczna, wynikało to z zaszłości pozostawionych przez czasy PRL-u. Oczywiście problemów było więcej, jednak znalezienie w dzisiejszych czasach szczegółowych informacji jest bardzo trudne.

Budowa

Nokia THF-11P wygląda jak klasyczna cegła, których pełno było na przełomie wieków. W oczy rzuca się wystająca antenka, która dawniej znajdowała się we wszystkich tego typu telefonach. Dopiero w późniejszych latach producenci zaczęli chować je w obudowie. Front zajmuje malutki, monochromatyczny wyświetlacz, oczywiście podświetlany na zielono. Nie zabrakło loga Nokii i Centertela. W dolnej części widzimy dużą klawiaturę alfanumeryczną i 4 przyciski funkcyjne. W tamtym czasie nikt nie przejmował się dużymi rozmiarami telefonu, nie brakowało miejsca na duże i wygodne przyciski. Na bocznych krawędziach nie znajdziemy przycisków, umieszczono tam tylko zaślepkę. Na dole znajduje się gniazdo ładowania i komunikacji.

Opisane dotychczas elementy są w zaskakująco dobrym stanie jak na około 20-letnie urządzenie. Oczywiście trzeba pamiętać, że telefon nie jest użytkowany od co najmniej 2009 roku. Oberwała jedynie tylna część obudowy i bateria, gdzie widoczne są wyraźne zarysowania. Pod baterią znajdziemy naklejkę ze wspomnianą homologacją i dumnym napisem „Made in Finland”. Sama bateria jest nierozbieralna, jednak poprzedni właściciel (pozdrawiam Roberta) mimo wszystko na siłę otworzył ją. Wewnątrz znajdziemy 5 cylindrycznych ogniw oraz duży kondensator o pojemności 2200 uF. Daje to do zrozumienia, że telefon miał duże wymagania odnośnie zasilania, a przynajmniej jego stabilności. Po krótkich oględzinach staje się jasne, dlaczego pakiet baterii był już otwierany – ogniwa są uszkodzone, widoczny jest biały nalot na biegunach. Bateria nie podaje napięcia, jest kompletnie martwa. W planach miał jej regenerację, jednak problemem jest napięcie pakietu wynoszące 6 V, nie wiem czym zastąpić uszkodzone ogniwa. Oczywiście telefon nie uruchomi się na baterii, sama bateria nie reaguje na próby ładowania.

System

Opisane powyżej trudności nie oznaczają, że Nokia 540 już nigdy się nie uruchomi. Pod złącza baterii podłączyłem domowej roboty zasilacz labolatoryjny i telefon ożył. Nokia 540 nie ma ekranu powitalnego znanego z późniejszych telefonów, zamiast tego na chwilę wyświetlacz staje się czarny, wyświetlane są także wszystkie możliwe ikonki. Telefon startuje około sekundę, niemal od razu jest gotowy do pracy.

Wchodzimy do menu. Pierwszą pozycją są kontakty z podstawową funkcjonalnością. Zdecydowałem się nie publikować takich szczegółów, ale w kontaktach odnalazłem dowody na to, że z telefonu korzystał ktoś z mojej okolicy. Wbrew pozorom nie było to dla mnie oczywiste, nie wiem kompletnie nic na temat przeszłości tego egzemplarza.

Nie zabrakło historii rozmów. Zaskakujące może być tłumaczenie niektórych elementów. Połączenia nieodebrane zostały przetłumaczone jako „rozmowy niepodjęte”.

Ustawienia są naprawdę podstawowe. Możemy z ich poziomu:

  • Wybrać kraj (prawdopodobnie od kraju uzależniona była konfiguracja sieci NMT)
  • Ustawić blokadę telefonu
  • Wyłączyć ładowanie baterii
  • Włączyć wyświetlanie zegara (nie działa, ponieważ był ustawiany przez sieć)
  • Włączyć automatyczne odbieranie połączeń
  • Wybrać język (dostępne są 2 – polski i angielski)

Nie zabrakło także poczty głosowej

Telefon rejestrował czas rozmów, dzięki czemu można dziś sprawdzić jaki ma „przebieg”. Ostatnia rozmowa trwała 4 minuty i 48 sekund, łącznie przez telefon wykonano połączenia o długości ponad 53 godzin. Biorąc pod uwagę ceny połączeń w tamtych czasach było to duże osiągnięcie.

Osobne menu stanowią ustawienia dźwięków. Możemy w nich ustawić poziom głośności, dźwięk klawiszy oraz wybrać dzwonek. Do wyboru jest kilka melodii, słuchając ich ma się wręcz efekt deja vu.

Ciekawostki z oprogramowania

Udało mi się odnaleźć kod na wyświetlenie informacji o oprogramowaniu. Soft w opisywanej Nokii 540 jest w wersji 1.02. Na rynku rzekomo występowały także modele z wersją 1.01. Oznacza to, że telefon prawdopodobnie miał możliwość aktualizacji oprogramowania, choć nie można też wykluczyć, że wszystko było zależne od zainstalowanej w fabryce kości pamięci. Ponad to testowany egzemplarz tak jak już wspominałem ma do wyboru 2 języki – polski i angielski. Egzemplarze sprzedawane w innych krajach były wyposażane w inne zestawy języków, prawdopodobnie zawsze były dwa. Może to oznaczać, że pojemność zainstalowanej pamięci nie pozwalała na więcej. Ogólnie telefon raczej nie ma dużo wolnej pamięci, historia rozmów przechowywała maksymalnie 5 numerów, nie było także funkcji SMS, która teoretycznie w Centertelu działała.

Nokia 540 od środka

W dzisiejszych czasach miniaturyzacji płyta główna Nokii 540 wydaje się niezwykle egzotyczna, tłumaczy ona też dlaczego telefon  ma tak grubą obudowę. Nie znajdziemy tu żadnego elementu lutowanego od spodu, wszystkie układy (których swoją drogą wiele nie ma) mają nóżki po bokach. Imponuje też ich rozmiar, są niezwykle grube. Za co odpowiadają widoczne elementy? Niestety, znalezienie jakiejkolwiek specyfikacji graniczy z cudem, pochodzą one z czasów, gdy nie magazynowało się takich rzeczy w internecie. Duży prostokątny układ z logo Mitsubishi to zbudowany na tranzystorach MOSFET wzmacniacz sygnału o mocy 2 W obsługujący częstotliwości 450-470 MHz. I to tyle pewnych informacji, reszta to wyłącznie domysły. Duży kwadratowy układ to prawdopodobnie procesor, mały układ Atmela na dole według mnie jest pamięcią. W oczy rzuca się duży ekran ochronny, pod nim znajdować się mogą elementy odpowiedzialne za łączność radiową. Mamy tu do czynienia z łącznością analogową, także zakłócenia są bez wątpienia bardzo niepożądane. Obok niego również w metalowej obudowie znalazł się generator kwarcowy 14,85 MHz.

Zaskakują pewne rozwiązania konstrukcyjne wykorzystane przez Nokię. Klawiatura i wyświetlacz zamontowane są na oddzielnej płytce drukowanej, a więc do obudowy upchnięto aż dwie. Głośnik słuchawki połączony jest z płytą główną nie za pomocą pół stykowych, a za pomocą kabla z wtyczką. Zdecydowałem się nie rozbierać dalej telefonu, nie chciałem go uszkodzić. Zdecydowałem się jedynie na poprawienie uszczelki zachodzącej na prawą stronę wyświetlacza, która prawdopodobnie wyglądała tak od momentu wyjścia z fabryki.

Nokia 540 nigdy już nie zadzwoni

Możemy próbować wybrać numer, jest to oczywiście skazane na niepowodzenie. Centertel w 2009 roku rozpoczął wypowiadanie umów klientom oferując zachowanie numeru. Cała sieć miała wtedy 1000 abonentów + klientów TP, którzy byli migrowani do infrastruktury GSM. Sieć NMT działała do 2012 roku, funkcjonowały centrale telefoniczne, choć nie było już możliwości zrealizowania połączenia. Ostatecznie nadajniki zamilkły. Orange tłumaczył ten krok między innymi problemami z utrzymaniem infrastruktury, nie można było zdobyć choćby części zamiennych do napraw. W rzeczywistości problemem był brak opłacalności i konieczność zwolnienia częstotliwości potrzebnej do uruchomienia internetu CDMA450. Prezentowana Nokia 540 już nigdy nie nawiąże połączenia, nigdy nie zadzwoni informując o nadchodzącym połączeniu. To tylko kawałek bezużytecznej elektroniki próbującej połączyć się z nieistniejącą siecią i zutylizowaną centralą telefoniczną. Czysto teoretycznie możliwe jest postawienie własnego BTS-a, jednak w rzeczywistości jest to raczej nierealne.

Zobacz też: [Jak to działało] Sieć NMT – telekomunikacja na początku lat 90

Niektóre telefony NMT dostały drugie życie w postaci radiotelefonu PMR. Znaleźli się pasjonaci, którzy przestrajali je na nowe częstotliwości, wykorzystywano do tego głównie telefony firmy Benefon. Chciałem dać drugie życie Nokii 540, jednak okazało się to niemożliwe, tego telefonu nie da się przerobić. Nie pozostaje mi nic innego, jak schować go do szuflady, być może kiedyś Nokia 540 będzie uznawana za zabytek, ale droga do tego daleka.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x