Kity MWC. Te urządzenia są beznadziejne – producenci się pogubili

mm Adam Lulek Artykuły 2019-02-25

Tak obfitującego w nowe urządzenia okresu nie było od dawna. W ciągu zaledwie kilkunastu dni producenci smartfonów pokazali świetne telefony i całkiem nowe produkty w postaci urządzeń składanych. Wśród nowości nie zabrakło rozczarowań. Oto moje klapy targów MWC, które się właśnie zaczęły: Xperia 1, Nokia 9, LG V50, Galaxy Fold.

Xperia 1

Sony zaskoczyło na MWC. Xperia 1 – model, który pod względem nazewnictwa zrywa z dotychczasową serią XZ i ma zapewne być nowym początkiem dla Sony (kolejnym zresztą). Zapewne tak będzie, bo Xperia 1 to istny koszmarek, który przypomina pilot do telewizora. Jestem rozczarowany, jak po genialnej Xperii XZ3 Sony mogło pokazać coś takiego?

Sony Xperia 1

Co definitywnie wyróżnia urządzenie spośród konkurencji? Ekran OLED HDR 4K o proporcjach 21:9. Pod względem designu smartfon wygląda paskudnie. Śmiem twierdzić, że obsługa górnej części wyświetlacza będzie również problemowa. Już teraz sięganie kciukiem do góry w ekranach 18:9 (czy 16:9) bywa kłopotliwe.

Na co jeszcze mogę ponarzekać? Zamontowanie baterii o pojemności 3300 mAh we flagowcu, nie wróży niczego dobrego. Ja rozumiem, że ogniwo to nie wszystko, jednak już na start można spodziewać się gorszych rezultatów w stosunku do konkurencji, która ma akumulatory o pojemnościach 4100-4200 mAh. Na koniec – skaner linii papilarnych umieszczony na krawędzi urządzenia… Sony obudź się w końcu, takie rozwiązanie może znaleźć się w budżetowcu, czy średniaku, ale nie w urządzeniu, które ma stać na najwyższej półce!

Zobacz także: Przełomowa funkcja w Chrome już niedługo?

Nokia 9

Tak długo czekałem na Nokię 9. Od momentu przecieków moja ekscytacja była całkiem duża… i boom! Nokia rozczarowała pod prawie każdym względem. Jedynym jasnym punktem tego urządzenia może być 5 aparatów umieszczonych z tyłu. Podejrzewam, że robią one fenomenalne zdjęcia. Przejdźmy jednak do „całokształtu twórczości” i to wygląda po prostu źle. Zacznę od nijakiego designu. Z przodu Nokia 9 wygląda, jak smartfon z 2017 roku. Duże jak na dzisiejsze czasy ramki nie wskazują, że to konkurent tegorocznych flagowców. W związku z powyższym, ekran urządzenia mierzy jedynie 5,99-cali. Jak dla mnie, to zdecydowanie za mało. Samsung pokazał, że Galaxy S10+ z wyświetlaczem 6,4-calowym świetnie leży w dłoni i bez problemu można sięgnąć kciukiem do każdej krawędzi.

nokia 9 pureview oficjalnie cena specyfikacja design

Najbardziej jednak zawiodła mnie chyba specyfikacja tego urządzenia. Znajdziemy w nim Snapdragon 845 – zeszłoroczny procesor. Bateria o pojemności 3320 mAh też nie powala i można mieć obawy, co do pracy urządzenia na jednym ładowaniu. Dla przykładu Galaxy S10, który ma znacznie mniejsze wymiary zmieścił w sobie ogniwo o pojemności 3400 mAh.

LG V50

LG V50 ThinQ z Dual Screen

LG G8 ThinQ zaskoczył mnie pozytywnie. Fanem marki nigdy nie byłem, ale widać, że Koreańczycy próbują zaistnieć ciekawymi pomysłami, jak np. skanowanie dłoni, czy głośnik w ekranie! Jednak to, co pokazali przy okazji LG V50 wzbudziło u mnie wybuch szyderczego śmiechu. Już teraz wiem, dlaczego przedstawiciele firmy od kilku tygodni zarzekali się, że rynek nie jest gotowy na składane ekrany (poniekąd mają rację). Okazało się bowiem, że LG nie ma tego typu urządzenia w rękawie, ale zaprezentowało doczepiany wyświetlacz. Pomysł rodem z LG G5 i jego modułów, których byłem zawziętym przeciwnikiem lub coś na kształt ZTE Axon M. Ok, to tylko akcesorium, ale czy naprawdę ktoś to kupi, tak jak w przypadku LG G5 – LG Friends? Wątpię. Reklamowanie tego typu dodatku ośmiesza firmę na rynku mobilnym.

Galaxy Fold

Galaxy Fold

Dopóty dopóki nie zobaczyłem Huawei Mate X, byłem neutralnie nastawiony do Galaxy Fold. Im więcej na jego temat zacząłem czytać oraz im więcej porównań do konkurenta widziałem, tym moja neutralność zmieniła się w duży sceptycyzm.

Po pierwsze – wystarczy spojrzeć na niewielki ekran z zewnątrz. Jeśli chciałbyś używać urządzenie jako smartfon, byłoby to bardzo niewygodne. Huawei Mate X pozwala z kolei na cieszenie się „smartfonem” w pełni, gdyż jego ekran mierzy 6,6-cali. Kolejna wada to grubość urządzenia, która ma wynosić aż 17 mm (w porównaniu do 11 mm w Mate X). Obawiam się, że takiego klocka, trudno byłoby nosić w kieszeni od spodni. W końcu ekran, który po rozłożeniu „zepsuty został” dziwnym notchem, w którym zostały umieszczone aparaty. Ponownie Huawei rozwiązał to lepiej montując 3 aparaty w jednym miejscu, które mogą służyć również za aparaty do selfie, czy wideorozmów.

Źródło: własne






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x