O ironio… Galaxy S10 świetną ładowarką dla iPhone’a, a Xiaomi to egoista

Łukasz Pająk Artykuły 2019-02-25

Od razu zaznaczam, że ten wpis należy potraktować z przymrużeniem oka. Niemniej trwające właśnie targi Mobile World Congress pokazują, jak niektórzy producenci zostali w tyle z rozwojem szybkiego ładowania. Oczywiście niektórzy mogą się upierać przy swoich przekonaniach, że to szkodzi akumulatorom, ale ja wolę wyznawać zasadę, że w awaryjnych sytuacjach warto mieć takie koło ratunkowe. Niemniej przejdźmy do rzeczy i pochwalmy Samsunga za stworzenie lepszej ładowarki dla iPhone’a, aniżeli Apple dostarcza w zestawie ze swoim smartfonem. W roli głównej Galaxy S10 i jego ładowanie zwrotne, podczas gdy na drugim planie widnieje Xiaomi.

Chcesz szybciej naładować swojego iPhone’a? Kup Samsunga Galaxy S10

galaxy s10

Ładowanie zwrotne nie jest żadną nowością na rynku, bo już Huawei chwaliło się tą technologią podczas prezentacji Mate 20 Pro. Niemniej nie od dziś wiadomo, że scysje pomiędzy Samsungiem i Apple wywołują najwięcej emocji. Szczególnie gdy jedna firma dopieka drugiej. O ile w tym wypadku sam fakt nie jest dziełem marketingowców, to potrafi rozbawić. Otóż okazuje się, że Apple oferuje tak słabą ładowarkę (5 W) do iPhone’ów, że szybciej nowe modele naładujemy zwrotnie za pomocą jednego z reprezentantów Galaxy S10 (9 W). Oczywiście należy pamiętać, że Amerykanie pozwalają na stosowanie wyższych natężeń prądu, ale bazując na tym, co oferuje producent w zestawie, to sytuacja wygląda tak, a nie inaczej. Będąc jeszcze bardziej skrupulatnym, nawet ograniczenia Apple na indukcyjne ładowanie od nieautoryzowanych producentów (do 7,5 W) sprawia, że powyższy zestaw z Samsungiem jest szybszy.

A Xiaomi siedzi z boku i woli skupić się na sobie

xiaomi mi 9 od srodka rozbiorka

Nie można też zapominać o tym, że Samsung i tak jest daleko w tyle w kwestiach szybkiego ładowania. Zarówno przewodowego, jak i indukcyjnego, którym chwali się od lat. W końcu przyszło takie Xiaomi i niewiele myśląc, wrzuciło do Mi 9 cewkę indukcyjną w standardzie Qi, która jest w stanie odbierać prąd o mocy 20 W. To z kolei szybciej, niż Galaxy S10 naładujemy przy użyciu kabla. To czysty egoizm ze strony Chińczyków, którzy już nieraz udowodnili, że liczy się dla nich szybkie ładowanie, ale na własnym podwórku. Zainteresowani, jak wygląda Mi 9 od środka, mogą zajrzeć do naszego wczorajszego wpisu.

Zobacz też: LPDDR5 kolejną rewolucją w smartfonach!

Oczywiście możemy jeszcze dołożyć do tego Oppo, które oferuje SuperVOOC — sprawdzone przeze mnie przy okazji recenzji Find X. W tym wypadku mówimy o 50 W, a właściwie 25 W na dwa akumulatory. Idąc o krok dalej, zaprezentowany wczoraj Mate X można ładować zasilaczem o mocy 55 W. Teraz tylko czekać na ulepszenie samej technologii akumulatorów, aby te wytrzymywały dłużej niż dzień. Chętnie ładowałbym ogniwo nawet kilkanaście godzin, aby tylko wytrzymywało tydzień, a przy tym nie zwiększało drastycznie rozmiarów urządzenia. Marzenia ściętej głowy, prawda? Chociaż o grafenie mówi się od dawna, to może w końcu jakaś rewolucja nadchodzi?

 

Źródło: Reddit






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x