Nie dla nekromancji, czyli Gadu-Gadu musi odejść

mm Maciej Olanicki Artykuły 2019-02-17

W Polsce branżowym newsem mijającego tygodnia były niewątpliwie rewelacje o powrocie Gadu-Gadu. Kotlet ten jest zresztą odgrzewany co kilkanaście miesięcy przy okazji kolejnych przejęć praw do marki. GG nie jest odosobnione – podobnie sprawy mają się na przykład z Winampem. Nie brakuje bowiem ludzi chętnych do monetyzowania w niewybredny sposób najogromniejszego potencjału – siły sentymentu.

Gadu-Gadu – komunikator powracający

Historii podobnych do wciąż powracającego i niebędącego w stanie powrócić Gadu-Gadu jest oczywiście znacznie więcej. Najbardziej znamienitym przykładem jest chyba Winamp, wokół którego wiele medialnego szumu było pod koniec zeszłego roku. W „wyniku” wycieku udostępniono nawet wersję testową. Jeżeli ktoś uważa, że wyciek ten nie był kontrolowany, a cała otoczka nie jest konsekwentnie reżyserowanym widowiskiem mającym na celu spieniężanie sentymentu, to oczywiście ma do tego pełne prawo.

Gadu-Gadu

Bardziej zastanawiające jest, co kształtuje sentyment w stosunku do – wydawałoby się – raczej mało nacechowanej emocjonalnie kategorii jak oprogramowanie. Zapewne w przypadku wielu internautów, którzy ochoczo podchwytują wiadomości o powrocie GG czy Winampa, jest to kwestia tęsknoty za przeszłością i młodością. Częściowo z tego samego powodu ogromną tubę medialną otrzymują każdorazowo próby wskrzeszenia produkowanych w PRL samochodów – po prostu z Syreną czy Maluchem wielu ludzi ma bardzo miłe wspomnienia.

Na tyle miłe, że są oni w stanie przymykać oko na mankamenty lub wręcz je wypierać. Podobnie jest z oprogramowaniem. Wszyscy z rozrzewnieniem wspominają Windowsa XP, a nawet Windowsa 95 i 98, o czym świadczyła popularność stylistyki vaporwave. Z pamięci wyparował nam natomiast widok absurdalnych komunikatów o występujących co chwilę błędach czy zagrożenia pokroju wirusa ILOVEYOU, który w ciągu dnia zainfekował co dziesiąty podłączony do Internetu komputer.

Syndrom sundajski

Takie pandemie mają dziś godnych naśladowców w postaci ransomware, ale mimo wszystko odnoszę wrażenie, że korzystanie z komputera przez przeciętnego użytkownika (a to sprowadza się dziś wyłącznie do obsługi przeglądarki) jest dziś bardziej komfortowe, niż to miało miejsce w epoce Windowsa 98. Podobnie możliwości i bezpieczeństwo Gadu-Gadu nijak mają się do świetnych współczesnych komunikatorów na czele z Telegramem.

Z drugiej zaś strony czasy świetności Gadu-Gadu czy Winampa to ostatnie chwile względnego pluralizmu w pulpitowym oprogramowaniu. Dziś większość z nas używa na zmianę z produktów i usług trzech, może czterech korporacji. Niegdyś każdy program miał innego producenta i był rozwijany w inny sposób. Przeglądarka, klient pocztowy, odtwarzacz muzyki, odtwarzacz filmów, edytor grafiki – wszystkie te wykorzystywane na co dzień programy były rozwijane przez zupełnie innych ludzi. W jakiś sposób sytuacja była więc barwniejsza i ciekawsza, bo bardziej zróżnicowana.

Stąd zapewne biorą się sentymenty i stąd liczne pomysły, by na nich żerować. Ma to miejsce nie tylko wśród producentów oprogramowania, ale także sprzętu. Wystarczy przywołać działalność HMD Global – projektanta smartfonów Nokia, który niezdarnie szafuje sentymentem do fińskiej marki dzięki wskrzeszaniu klasyków. Rezultaty takiej nekromancji są opłakane. Nie przeszkadza to sprzedawcom z HMD co roku wypuszczać nieudanego featurephone’a tylko po to, by przyciągnąć uwagę do portfolio udanych smartfonów z Androidem.

Core business: żerowanie na sentymentach

Dla HMD Global jest to jednak tylko trik marketingowy, a starannie wykonane z dobrych materiałów smartfony trochę ten trik legitymizują. Inaczej udane produkty zatonęłyby w morzu innych chińskich smartfonów. W przypadku Gadu-Gadu jest inaczej. Tutaj żerowanie na sentymencie to core business. Czas zweryfikuje, czy poza prawami do kultowej marki producenci nowego GG mają do zaoferowania cokolwiek innego.

Główna fotografia: „RETRO COMPUTER AND MICROSOFT WINDOWS 3.1”, ▓▒░ TORLEY ░▒▓ na licencji CC BY-SA 2.0.



  • Pietr

    Co to za bełkot?

  • [boXter]

    Po przeczytaniu tych bzdur w artykule chciałem się wypowiedzieć jednak kiedy przeczytałem Wasze komentarze stwierdziłem że „leżącego się nie kopie”… pozostaje mi jedynie życzyć Wam wszystkim miłego dnia! 🌞

  • Fox

    Wow ale papka ideologiczna mająca na celu piętnowanie przejawu każdej szczypty polskości niczym na wp… a na końcu patrze… typ z wp.

  • Rozumiem że można mieć jakiś problem (nie wiem jaki, ale pewnie można) z tym, że aplikacja, usługa martwa, nieaktywna zostanie wskrzeszona, ale ja się pytam w którym momencie GG umarło? To, że autor tego gównowpisu nie korzysta nie znaczy, że umarło. GG ma się dobrze, przeep wszystkim w środowisku informatycznym, choćby w gamedevie (serwery gier)… Ja choć nie korzystam od dawna to tylko dlatego, że przerzuciłem się na Discord, ale swój numer GG pamiętam ohoho, już dobrą dekadę. Choć czynnie nie używam, tak obowiązkowo jest na komputerze, dla nieprzekonanych do Discorda klientow 🙂

  • gracz89

    Jakiej nekromancji? Ja używałem i używam i cały czas będę używał GG. Nie widzę żadnej alternatywy dla tego najlepszego komunikatora. I nie żaden sentyment bo ja dla aplikacji nie mam żadnych sentymentów a dlatego że jest to po prostu najlepszy komunikator. What’s Appa dawno usunąłem bo to szajs jak dla mnie. Messenger w miarę ale jednak przy GG to też szajs i źle mi się z tego korzysta. Z Facebooka się nie bawię bo wyrosłem lata temu. Nie mowoac o tych Snapach dla dzieciarni. GG jest jako jedyny stabilny szybki i wystarczalny. Ma wszystko to czego potrzebuję. I jako jedyny ma opcje szukania bez której nie poznałbym wieku osób 🙂 Bo na takich stronach typu fotka, tinder, badoo nikogo w miare normalnego nie szło poznać 🙂 Pozdrawiam

    • rad252

      To właśnie ta nostalgia o której mowa. Sam program GG był fatalny, z wersji na wersję coraz bardziej zaśmiecony reklamami oraz usługami z których mało kto korzystał. Większość bardziej zorientowanych technicznie użytkowników korzystało z zupełnie innych klientów ew ze starszych wersji klienta oficjalnego. Zarówno protokół czy stabilność serwerów szału nie robiły w szczycie popularności, nie wiem jak jest teraz.
      Siłą GG było to, że wszyscy z nich korzystali, co z tego, że były lepsze alternatywy, jak i tak każdy używał GG więc trzeba było mieć chociaż odpalone równolegle lub używać multikomunikatra.

  • Piekło Kot

    Aby powrócić trzeba najpierw umrzeć a GG działa cały czas z jakimiś tam zmianami.

  • Robert

    Sie uwzial na gg… Maruda. Nie uzywasz to nie narzekaj. Sporo osob uzywa niektorzy klientow w wersji 6. Najlepsze jednak kadu. Nie zre ramu i dziala sprawnie. Zazwyczaj dzis jest to komunikator „rodzinny” u mnie cala rodzina jest na gg. I mam wyrabane na fejsy i watsapy co zra ram jak wsciekle. Zobaczcie takiego vKomunikatora, malenstwo a ma wszystko co potrzebne.

    • Błażej “Bazik33” Sak

      Tak mało masz tego RAMu, że to ci przeszkadza? 😛

      • Robert

        Tak. Fb na telefonie zre 300mb flesza bez uruchamiania!. Po co mu to? I dlaczego w trybie uslugi tyle rezerwuje? No ale mamy gb to kto by sie przejmowal 0,3gb. Powiem tak kupilem samsunga j5 2017, pozwolilem mu zaktualizowac aplikacje i zabraklo pamieci! Poczytaj jak ludzie placza na forach, nic nie instalowali a po tygodniu telefonu nie dalo sie uzywac. I co ma zrobic taki co nie wie jak usunac przez adb bloatware? Kupic nowy z 64g ram… Na pewno tedy droga?

        • Błażej “Bazik33” Sak

          Akurat aplikacje od Zuckerberga to skrajność, zarówno pod względem rozmiaru, zuzywaego ramu/flasha/sieci jak i uprawnień.

          Co do J5, też fakt. Bloatware od producenta, to i aktualizacje potrafią dognieść. Ja używam U11 life (Android One) i ledwie mieszcze się na 32gb – a zero bloatware.

          Zgadzam się, mogłoby być lepiej, choć moim zdaniem nie jest tragicznie.

    • gracz89

      Zgadza się nie ma żadnego lepszego komutnikatora od gg dla mnie. Z tymze jak dla mnie tylko najnowsza wersja na PC i telefon jest najlepsza. Po co mam z przestarzałego i niestabilnego oprogramowania korzystać? A ram? Ja nigdy nie patrzę na ram na kompie mam 8GB i Windowsa 10, GG i parę innych w tle programów plus Firefox z otwartymi 200 stronami w tym z YouTuba i nigdy nawet nie zbliżyłem się do przekroczenia tej granicy ramu. Tak samo na telefonie mam telefon od Lenovo Moto z 2GB rami i nigdy nic mi się nie przycina. A kolega ma Xiaomi z 4GB o wiele nowszy model i ścina mu przy byle czym. Optymalizacja się kłania tych telefonów…

  • jojoPL1987

    A co niektórzy nadal korzystają z GG. Sieci GG, bo ich komunikatora to ja już od „wieków” nie widziałem na oczy.

    • Błażej “Bazik33” Sak

      No tylko że sieć nie zarabia, a sam komunikator.

      • jojoPL1987

        Jakby komunikator był w porządku to bym go nie zmieniał. Pamięciożerny, zasyfiony reklamami (wiem, że takie mogą być w darmowym programie, no ale bez przesady) i mało-użyteczny. Za to mam coś co jest: lekkie i wszechstronne.

        • Błażej “Bazik33” Sak

          Z tym się zgodzę, klient GG to żenada i metr mułu – sam używałem (gdy jeszcze używałem) alternatywnego klienta.

          • gracz89

            Najlepszy komunikator jaki używam. A reklamy? Jakie reklamy jedną reklama wyświetli się po uruchomieniu i zamykam i tyle w temacie. A te wszystkie Whats Appy etc to syf jeden

          • Ach, i to kasowanie się wiadomości jak nie przywróci aż backupu, bezcenne gdy masz ważne rozmowy :”)
            Ale ludzie dalej wybierają „nowocześniejsze” alternatywy idąc za ciosem popularności globalnej, bo „ameryczka”, podczas gdy na własnym podwórku mamy wręcz protoplastę tych wszystkich dzisiejszych Whatsapp, jabber czy innych gówien… 🙂

  • Paweł Maretycz

    Ogólnie się z Tobą zgadzam, ale GG nigdy nie umarło. Przynajmniej nie z perspektywy kogoś, kto nigdy nie przestał z niego korzystać.



x