[Pierwsze wrażenia] Oppo Find X, czyli za co tak naprawdę płacimy?

Łukasz Pająk Artykuły 2019-02-05

Oppo już w Polsce. Oficjalnie. Bez czekania i sprowadzania z Chin. Ok, wszyscy jednoznacznie stwierdzili, że są za drogie i nie mają szans na sukces w naszym kraju. Jednak konferencja na otwarcie tej firmy w naszym kraju pokazała, że tego typu opinie to dla niej chleb powszedni. Przypominam, że Oppo to 5. najpopularniejszy producent urządzeń mobilnych, więc niewątpliwie ktoś kupuje chińskie propozycje. Chińskie to słowo klucz, który być może najbardziej uderza w fakt, że poszczególne modele są drogie. Też przyznaję, że do najtańszych nie należą, ale Oppo nie należy stawiać obok Xiaomi, Honora i innych. W tym celu powstało między innymi Realme. Jednak czy wysoka cena idzie w parze z czymś wyjątkowym? Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie Oppo Find X, czyli najdroższego reprezentanta marki. Poznajcie moją wstępną opinię na temat smartfona, którego wybrałem najlepszym w podsumowaniu 2018 roku.

Już na pierwszy rzut oka — w mojej opinii — Oppo Find X robi wrażenie

Oppo Find X

Na konferencji, na której Oppo oficjalnie przywitało się z Polakami, największe oblężenie przeżywało stoisko właśnie z Find X. Nie ma się czemu dziwić, to najbardziej wyróżniający się model ze stawki, chociaż RX17 Pro też jest łakomym kąskiem pod względem nietypowych rozwiązań. Niemniej na tego smartfona jeszcze przyjdzie czas, aby się z nim bliżej zapoznać. Skupmy się właśnie na Find X, który dzisiaj trafił w moje ręce, a wcześniej spędziłem z nim kilkanaście minut. Czym się ten model wyróżnia na tle konkurencji, to chyba nikomu nie muszę przedstawiać? Jest to wyjątkowy mechanizm automatycznego wysuwania aparatu, który też osłabia konstrukcję i wytrzymałość Find X. Udowodnił to JerryRigEverything, a ja nie mam zamiaru tego powtarzać. Na pierwszy rzut oka Oppo nie sprawia wrażenia, jakby miał się zaraz połamać w pół.

Oppo Find X

Ok, ale o aparacie wiadomo już od dawna i nie musi na wszystkich robić wrażenia. Jednak wyświetlacz z pewnością się wyróżnia. Brak wycięć, nawierconych otworów i innych zakłóceń, a do tego najcieńsze ramki na rynku. Sama jakość też jest ponadprzeciętna, choć do liderów brakuje. Na następny ogień idzie obudowa, której szczegółowe wykonanie też przypadnie do gustu wielu osobom. Oczywiście nie wszyscy muszą lubić gradientowe barwy, ale zaokrąglone krawędzie, które mienią się w fiolet lub błękit (zależnie od wersji), dodają uroku. Analogiczne zagięcia ekranu też uwypuklają całą bryłę, ale w praktyce ich wygoda to zupełnie inna kwestia. Niemniej jedno trzeba budowie oddać — łatwo się brudzi, ale też łatwo czyści. Ostatni wyróżnik — SuperVOOC, czyli szybkie ładowanie. Co prawda nie miałem okazji jeszcze go sprawdzić w praktyce, ale jestem pewny, że mam do czynienia z rekordowym pod tym względem smartfonem.

oppo find x

Na początku nie chcę tylko słodzić. Wiadomo, że pierwsze wrażenia są w głównej mierze pozytywne, ale dostrzegłem też kilka wad. Przede wszystkim nakładka Color OS nią jest. Co prawda nie zapoznałem się z nią jeszcze zbyt szczegółowo, ale sam design jest typowo… chiński. Kompletnie nie zespala się z dopracowaniem obudowy i firma powinna pomyśleć o gruntownym redesignie. Co jeszcze drażni? Brak czytnika linii papilarnych i NFC.

Oppo Find X może być jeszcze droższy, a opinia nienajlepsza

oppo find x lamborghini

Podstawowa wersja Oppo Find X, którą testuję, kosztuje 3699 złotych. Już wiemy, że to sporo, ale co powiecie na odmianę z Lamborghini w nazwie za 7299 złotych? To jest dopiero absurd. W zamian za logo producenta samochodów na obudowie, włókno węglowe pod szkłem i 512 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika to naprawdę wiele. Szczególnie że często wymienia się zaletę w postaci SuperVOOC (50 W), ale to jest dostępne też w bazowym modelu, który testuję. Na deser dochodzi zmieniony interfejs, który… do najbardziej urodziwych nie należy. Oczywiście to kwestia gustu.

Zobacz też: Co powiecie na szklaną klawiaturę w MacBooku?

Wspomniałem w pierwszym akapicie, że dla Oppo opinie o cenie to chleb powszedni. Jednak to nie jest pycha czy też olewanie klienta. Chińczycy nie chcą podchodzić do konsumentów w sposób, że firma X ma to, a my mamy to jeszcze lepsze. Oppo chce pokazać Ci swoje produkty, abyś mógł się z nimi bliżej zapoznać i dopiero wtedy ocenił, czy jest to model dla Ciebie i jest wart końcowej ceny. Jak sami widzicie, już po pierwszym spotkaniu z Find X można docenić wiele szczegółów, których próżno szukać u tańszych konkurentów. Pozostaje pytanie, co stanowi priorytet w kupowaniu urządzeń mobilnych? Oczywiście też kieruję do Was pytanie, co chcielibyście się dowiedzieć na temat testowanego smartfona z właściwej recenzji?



  • Adramel

    A jak z bootloaderem? Da się łatwo odblokować jak OnePlus czy też bardziej jak Huawei – nie da się.

  • Variete

    Koszmarny „festyn”.
    Widzę go w dłoni fircyka z nażelowanymi włosami, różowym polo z postawionym kołnierzykiem i białych adidaskach bez skarpetek, albo u laski z długimi pazurami, sukience z deseniem lamparta, ostentacyjnie żującej gumę.

    • Łukasz Pająk

      Przyznam się szczerze, że pierwszy raz spotykam się z taką opinią 🙂

      • Variete

        Widocznie nie wszyscy z którymi rozmawiasz, mówią wprost o tym, co myślą. 🙂
        Nie powiesz chyba, że to „świecące jak psu ja…ca” brzydactwo, jest estetycznym, wysublimowanym urządzeniem? Tym połyskującym tworzywem wręcz krzyczy tandetą na poziomie wspomnianych wyżej osobników. No chyba, że jesteś zachwycony wyglądem tego smartfona, to nie mam więcej pytań… 🙂

        • Łukasz Pająk

          Kwestia gustu. Find X oceniam przez swój pryzmat neutralnie.



x