Apple pod ścianą. Tajemnica firmy odkryta, czas na zmiany

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-01-28

Produkty Apple są coraz droższe. Wzrost cen jest tak konsekwentny, że chyba się do niego przyzwyczailiśmy i jest wręcz wpisany w obecną historię firmy. Czy jednak może to się dziać w nieskończoność? Ostatnie wydarzenia wskazują, że zdecydowanie nie. Na zewnątrz wszystko zdaje się wyglądać idealnie, ale gdy spojrzymy wewnątrz perfekcyjnego mechanizmu firmy Tima Cooka prezentuje nam się nieco inny obraz…

Zobacz także: Nokia 1 Plus – HMD poprawia swojego budżetowca

Ceny produktów Apple zawsze były wysokie…

Apple od dawna wycenia swoje produkty bardzo wysoko. Nie jest jednak marką ekskluzywną i nigdy takie nie chciało być. iPhone 4S w dniu premiery kosztował na naszym rynku 2699 złotych. Wtedy był to jeden z najdroższych smartfonów, jednak różnice między nim, a konkurentami nie były tak ogromne jak obecnie. Późniejsze modele przebiły granicę 3000 złotych, jednak proces przebiegał stosunkowo powoli. W 2017 roku na rynku zadebiutował iPhone X i zmieniło się wszystko. Odmieniony telefon Apple rzucił na kolana między innymi ceną… 4979 złotych – i to za podstawową wersję z pamięcią wbudowaną 64 GB, a była przecież jeszcze droższa 256 GB. W kolejnym roku zobaczyliśmy jego następcę wycenionego identycznie. Jednak żeby nie było tak dobrze, firma z Cupertino pokazała tez większego iPhone’a XS Max kosztującego od 5479 złotych, aż do 7219 złotych za model z pamięcią 512 GB. 

Teraz jednak zwalają z nóg

Ceny nowych urządzeń Apple zwalają z nóg nie od dziś. Inne jednak wrażenie wywołują wysoko wycenione komputery dla profesjonalistów, jak iMac Pro, a zupełnie inne, popularnych urządzeń jakimi niewątpliwie są smartfony. Czy Apple chce sprzedawać sprzęty tylko dla bardzo bogatych zupełnie odpuszczając tańsze rejony rynku? Zapytajcie kogokolwiek o ceny iPhone’a XS czy XS Max. Dla każdego są one szokujące – niezależnie od zarobków. 

Niesamowita dekada Apple

Od kiedy zadebiutował w 2007 roku iPhone sprzedaż firmy wzrosła dziesięciokrotnie, a kurs akcji zwiększył się o 700%. W listopadzie ubiegłego roku Apple stało się największą na świecie spółką giełdową. Ostatnie lata to pasmo kolejnych sukcesów i bicia kolejnych rekordów. Tim Cook i spółka przekraczali kolejne, niemożliwe do przekroczenia granice, które z resztą sami sobie ustalali. Trwało to tak długo, że niektórym się chyba zaczęło wydawać, że będzie trwać wiecznie. 

apple

Apple szokuje inwestorów

Dwa tygodnie temu firma wydała oświadczenie, które wstrząsnęło inwestorami. Po raz pierwszy od 2002 roku, Apple obniżyło prognozę swoich zysków. Kurs akcji spadł tego dnia o 10% i był to najgorszy wynik od sześciu lat. Ostatnie kilka miesięcy jest dla spółki najgorsze od wielu lat, a kurs akcji spadł od listopadowego szczytu o 35%. Spółka jest obecnie na giełdzie wyceniana zdecydowanie niżej. Akcjonariusze są zszokowani – $446 miliardów po prostu wyparowało. A to dopiero początek…

Apple ukrywa tajemnicę

Jeżeli spojrzymy na wyniki finansowe firmy to nie widać tam niczego złego. Od 2001 roku firma odnotowuje ciągły wzrost przychodów. Patrząc na poniższy wykres sytuacja wydaje się niezwykle dobra.

apple

Gdy sięgniemy głębiej zobaczymy jednak coś co spółka ukrywa, a jest związane z jej najważniejszym produktem. Pomimo wzrostu przychodów, Apple sprzedaje coraz mniej iPhone’ów każdego roku. Nie muszę dodawać, że jest to zdecydowanie najważniejszy produkt, a cały sukces firmy opiera się na smartfonach. Pozostałe kategorie są tak naprawdę poboczne. W rzeczywistości iPhone’y szczyt sprzedaży osiągnęły w 2015 roku – po debiucie modeli 6 oraz 6 Plus. W ubiegłym roku do klientów trafiło 14 milionów telefonów mniej niż trzy lata temu. 

Dlaczego przychód Apple rośnie?

W 2014 roku średnia cena iPhone’a wyniosła około $600. Kiedy w 2017 roku pokazano iPhone’a X, wartość ta wzrosła już do około $800. Jak to możliwe? Przecież technologia jest coraz tańsza! Nie tak dawno temu telewizor z płaskim ekranem o wysokiej rozdzielczości był luksusem, produktem dla elit kosztującym tysiące złotych. Teraz takie urządzenie, przyzwoitej firmy możemy kupić za 1500 złotych. W 1984 roku Motorola wprowadziła na rynek pierwszy telefon komórkowy – kosztował $4000. Teraz, według firmy badawczej IDC, średnia cena takiego urządzenia to $320. W zasadzie to spadek o 92% – dlatego to co robi Apple wydaje się jeszcze bardziej niezwykłe. 

Apple nie może już podnosić cen

Dwanaście lat temu tylko 120 milionów osób posiadało telefony komórkowe. Obecnie, znowu przytaczając dane IDC, ponad 5 miliardów mieszkańców naszej planety ma smartfony. Apple było motorem napędowym tej eksplozji. Jako dominujący gracz na szybko rosnącym rynku, stało się wkrótce potem najbardziej dochodową spółką giełdową w historii. Wzrost sprzedaży iPhone’a zatrzymał się jednak w 2015 roku, dla większości firm byłby to koniec. Tim Cook przyjął jednak zupełnie inną strategię – rozszerzenia popularności poprzez podwyżki cen. Dla bardzo silnej marki z armią zagorzałych zwolenników było to możliwe. Firma zaproponowała ceny, które jeszcze niedawno wydawały się kompletnie szalone. Jednak teraz podwyżki cen doszły tak daleko jak to jest możliwe.  W końcu ile większość ludzi zapłaci za smartfona? 6000 złotych? 8000 złotych? 10000 złotych? Okazało się, że na pewno nie tylu ile chciałoby Apple. Sytuacja stała się zła – tak zła, że firma postanowiła przestać ujawniać liczbę sprzedanych iPhone’ów. Informacja ta jest niezwykle ważna, szczególnie dla inwestorów. Oni muszą wiedzieć jak sprzedaje się najważniejszy produkt firmy. Mimo tego Apple postanowiło okryć to tajemnicą. 

iPhone to klejnot w koronie Apple

Smartfony generują dwie trzecie łącznej sprzedaży firmy. Czy to nie kuriozalna sytuacja? Spółka, która najwięcej zarabia na sprzedaży telefonów, nie mówi już inwestorom ile ich sprzedaje. Inne kategorie produktowe, mimo sukcesów, nie są w stanie złagodzić spadków iPhone’a. Jedna piąta przychodów Apple pochodzi z iPadów oraz komputerów. Jednak obydwa te segmenty są w stagnacji. Większość biznesu idzie w takim razie w nieodpowiednią stronę…

Czy Apple obniży ceny iPhone’ów?

Czy jest w ogóle możliwe, żeby firma zrobiła odwrót i obniżyła ceny smartfonów? Sprawdźmy to. Gdybyśmy wrócili do poziomu z 2016 roku, firma musiałaby sprzedać 41 milionów urządzeń tylko po to, żeby mieć takie przychody jak teraz. Wszyscy pamiętamy jak skończyła Nokia, jednak sytuacja jest zupełnie inna. Poniżej zobaczycie kurs tamtej spółki. Dodam, że w 2007 roku zadebiutował iPhone.

apple

Apple obecnie potrzebuje przede wszystkim nowych dróg wzrostu i wydaje się, że tego właśnie szuka firma. Być może w tym roku zadebiutuje wyczekiwany serwis wideo, czego zapowiedzią jest choćby funkcja AirPlay na telewizorach Samsunga czy Sony. Ceny iPhone’ów nie mogą już rosnąć – jesteśmy na szczycie i to by oznaczało stratę klientów i odejście części z nich do konkurencji. Jednak pobicie rekordów sprzedaży sprzed kilku lat jest zwyczajnie niemożliwe. Przed Apple kilka lat stagnacji przed wypracowaniem zmienionego modelu biznesu, ale na koniec zdecydowanie nie liczcie.

Źródło: Forbes



  • XiaomowaBozia

    Wow, dawno nie czytalem na technologicznym portalu artykulu napisanego tak dobrze. Dobra robota!

    • Mariusz Nowak

      Dziękuję:)

  • marian szarf

    W punkt.

  • shmchuck

    Gdzie odejdą klienci skoro ceny wszystkich flagowców rosną?

    • Mariusz Nowak

      Rosną u wszystkich, ale Apple rosną najbardziej. Chińczycy są na horyzoncie;)

  • kamil79123

    Czasy świetności iPhone już minęły. Kiedyś wyróżniali się świetnym aparatem, bardzo dobrym wyświetlaczem, zaskakującą płynnością systemu – oczywiście w porównaniu do konkurencji. Teraz te różnice się zatarły, a iPhone stoi na tym samym poziomie, a może i nawet na niższym (patrząc chociażby na jakość aparatu, która już od jakiegoś czasu odstaje). Mimo tego, że iPhone nie lubię, to trzeba im przyznać, że mieli spory wkład w rozwijaniu segmentu smartfonów, w wielu rzeczach wyznaczali trendy. Ale te czasy zdają się mijać.

    • Mariusz Nowak

      Czas leci bardzo szybko i pewnych rzeczy nie pamiętamy. iPhone nigdy nie wyróżniał się aparatem. Pamiętasz te „małe dziurki” z tyłu iPhone’a 6? To już chyba obecne modele Xs/Xs Max nie są na pewno najlepsze, ale pod pewnymi względami znajdują się przynajmniej w czołówce. Tak samo jeśli chodzi o ekrany. Pierwszy model, który się wyróżniał to X z OLEDem, no i może iPhone 4 jak na tamte czasy. Starsze modele były po prostu przeciętne.

      • kamil79123

        A iPhone 6 nie wyróżniał się wyświetlaczem? Pomimo niższego ppi, wyświetlacz charakteryzował się wysoką jasnością ( maksymalnie 557 nits w porównaniu do chociażby note 4 z wynikiem maksymalnie 356 nits); świetnym kontrastem; oraz dobrze wyważonymi, naturalnymi kolorami.
        Co do aparatu – być może źle się wyraziłem, bo chodziło mi o aplikację aparatu. Była niesamowicie płynna, pozwalała w przystępny sposób robić serię zdjęć, ogólnie była bardzo responsywna.

      • Michał

        Nie zapominaj o pierwszym iphone. Od niego zaczal się bum na smartfony.

  • k3rnel-pan1c

    Myślę, że poniekąd taka sytuacja jest / będzie u wielu producentów. Rozwój technologiczny trochę wyhamował. Zamiast podnoszenia jakości urządzenia, producenci raczą nas obrzydliwym notchem i brakiem wejścia słuchawkowego. Przy okazji podnoszą ceny do poziomów horrendalnych. Posiadam teraz S9+ i nie wiem, jaki telefon kupie jak okres gwarancji będzie zmierzał ku końcowi. Urządzenia każdego producenta mają jakąś wadę, która po pewnym czasie przeszkadza. Chciałbym w marcu 2020 wydać dobrze pieniądze, ale coś mi się wydaje, że rynek nie stworzy dobrej okazji do tego. Obecnie pod uwagę na brałbym Samsunga i Google, ale u pierwszych wzrost ceny za telefon jest szybszy niż wzrost jakości i funkcjonalności urządzenia oraz aplikacje są średniej jakości. W przypadku Google oprogramowanie jest dużo lepsze, ale jakość i funkcjonalność telefonu jest niższa niż w przypadku Samsunga…

  • Piotr “Piter” Jankowski

    Myśleli że będą tak w nieskończoność podnosic ceny z każdym nowym flagowcem

  • Kamil Jacewicz

    Taka ciekawostka odnośnie jakości iphone. Sprzedaję telefony i ostatnio klientka przyszła z iphone 8 po 4h od zakupu. Padło podświetlenie matrycy…

    • Piotr “Piter” Jankowski

      Wow

    • Michał

      Wada fabryczna. Wróciła z kolejna naprawa?

  • Konrad Janusz Jersak

    Bardzo dobry i ciekawy artykuł. Widać że ktoś się konkretnie do tego przyłożył 🙂

    • Mariusz Nowak

      A dziękuję, bardzo mi miło:)

    • Norbert Nowakowski

      pełna profeska . gratuluje

    • Adramel

      Przyłożył? Jakieś bajanie „$446 miliardów po prostu wyparowało”? Nic nie wyparowało, nic nie straciło wartość. Tak samo możesz powiedzieć o Pałacu Kultury – że stracił dla ciebie na wartości.
      ” ważna, szczególnie dla inwestorów”
      Nie ma żadnego znaczenia. Inwestor nie kupuje akcji na podstawie jakiś konkretnych informacji tylko na podstawie prognoz. Czyli inaczej tego co wymyśla sobie wróżki.
      Przy grze w ruletkę zasady są jasne – stawiasz na czarne albo czerwone. 50% wygrasz/przegrasz. Przy grze na giełdzie nie ma żadnych zasad ani reguł. Tylko wróżby i prognozy.

  • mazdac

    Polecam kanał Luisa Rossmanna, który naprawia sprzęty tej firmy, tyle „błędów projektowych” to chyba nikt nie robi, przykłady:
    https://www.youtube.com/watch?v=AUaJ8pDlxi8
    no i jeszcze materiał jak wyceniana jest naprawa w grniusbar:
    https://www.youtube.com/watch?v=o2_SZ4tfLns
    Troszkę otworzyło mi to oczy, bo wcześniej uważałem te produkty za dobre jakościowo….

    • Michał

      Oj tam. W apple każdy problem jest strasznie rozdmuchiwany. U konkurencji takie problemy to standard.
      No. Słyszałeś o padających płytach lownych w smartfonach lg? Apple za takie coś było by zaorane.

  • Bartasx

    To było do przewidzenia od dłuższego czasu. Na początku życia iphonów szło dobrze i wiele dobrego wnieśli na rynek. Jednak przez ostatni czas robili taki kit i zamieszanie a tłum ich wyznawców jest tak zaślepiony, że cieszę się z obecnej sytuacji. Jednak jak to się mówi too big to fail.

    • LCD

      Too big to fail nie dotyczy firm technologicznych. Prędzej banków. Chyba, że rząd USA będzie ratował Apple kiedy ten będzie miał problemy, ale to mało prawdopodobne bo oni robią tylko komputery i telefony. Już taki Dell ma większe znaczenie dla USA niż Apple bo portfolio większe. Nokia pokazała, że nawet gigant może upaść. I tak samo może i Apple i Facebook itd. itp. Apple nawet szybciej bo produktów mają bardzo mało i w sporej części ratuje ich ekosystem i to, że MS i Google nie chcą albo nie potrafią tego dobrze skopiować. Nokia też miała swoich wyznawców ale i tacy się odwrócą kiedy firma przegnie za bardzo a konkurencja zostawi w tyle.

      • Jerzy Jabłoński

        Przecież Nokia nie upadła. Nadal jest technologicznym gigantem. Nie produkuje telefonów, ok, ale telefony to nie była jedyną rzecz w jej portfolio. Nawet nie główna, chociaż jak się dało, to strzelali kasę. Nokia to przede wszystkim technika telekomunikacyjna. To jedna z niewielu firm stojacych za infrastrukturą 5G. Porównywanie Apple i Nokii jest śmieszne. Już prędzej HTC i Apple.

        • LCD

          Może całkiem nie padła ale z firmy która miała 40% udziału w rynku do firmy która sprzedała cały wydział telefonii komórkowej wraz z prawami do nazwy to raczej nie jest nawet gorszy okres tylko dla mnie upadek telefonów nokii.

          • Jerzy Jabłoński

            Naprawdę tak tródno zrozumieć, że dział komórek w Nokii był tym samym, czym jest teraz u Samsunga czy Huawei – wisienką na torcie? Nokia jest gigantem jeżeli chodzi o techniknę związaną z infrastrukturą telekomunikacyjną. To zawsze był trzon działalności tej firmy. Nie telefony. Mówienie, że Nokia padła, upadła, prawie upadła to tak jak mówienie, że Sony pada bo jego telefony źle się sprzedają. Bzdura.

  • onlinestandby

    Apple doiło, doi i będzie doić swoich klientów a niedawno czytałem, że zaczynają doić producentów części do telefonów. Wymuszają obniżki cen za gotowe komponenty a jak się nie podoba to pewnie będzie good bye i następny podwykonawca do strzyżenia. Nie martwcie się. Pan Timkuk sobie poradzi aby portfelik za bardzo nie schudł. Tak czy siak jestem ciekaw następnego wwdc i nowych cen, które pojawią się na wielkim ekranie 🙂

    • Może 10k za iPhonea to przesada, ale mam wrażenie, że kolejne telefony będą oscylować w granicach 8-9k.