Od lewicy do prawicy – AI zwalczy mowę nienawiści na portalach społecznościowych

mm Adam Lulek Artykuły 2019-01-22

Mimo, że wielu z nas przeklinało Facebooka, po wielokrotnych naruszeniach danych i skandali związanych z prywatnością, korzystanie z mediów społecznościowych nadal jest popularne. W rzeczywistości około 2,7 miliarda ludzi ma przynajmniej jedno konto społecznościowe, a liczba ta ma wzrosnąć. Warto zauważyć, że nie tylko ludzie przeglądają tweety czy posty na Facebooku. Chociaż możesz tego nie wiedzieć, sztuczna inteligencja jest już obecna na wielu platformach, a jej rola rozszerza się – na lepsze lub na gorsze. W przypadku ostatnich wydarzeń z Gdańska, AI mogłoby pomóc w zwalczaniu fali nienawiści na portalach społecznościowych. W jaki sposób?

Media społecznościowe to potężne narzędzie

Media społecznościowe mogą być niezwykle potężne – nie można zaprzeczyć ich roli w wydarzeniach globalnych, a także w Polsce. Przykładowo każde istotne wydarzenie jest komentowane przez polskich polityków i spotyka się z wieloma skrajnymi komentarzami różnych środowisk. Globalnie, od wczesnych lat 2010, widzieliśmy, że portale były używane jako narzędzie aktywizmu i oporu cywilnego – pomagając organizować protesty i rewolucje, takie jak egipska rewolucja 25 stycznia. Jednak widzieliśmy również, że są one wykorzystywane do propagandy oraz jako platforma do szerzenia nienawiści i dezinformacji. Z uwagi na to, że sztuczna inteligencja wciąż ewoluuje, a jej obecność w mediach społecznościowych rośnie, musimy mieć świadomość, w jakim kierunku ją wykorzystać.

Chyba każdy korzystający z Internetu człowiek, niejednokrotnie wdał się w dyskusję z trollami, często opłacanymi przez różne środowiska. Takie osoby „produkują” często bardzo obraźliwe treści i kreują zafałszowaną rzeczywistość. Nic dziwnego, że media społecznościowe często nazywa się toksyczną i przygnębiającą przestrzenią. Podobnie jak wielu innych, sądzę, że niektórzy ludzie czują się wzmocnieni przez anonimowość lub brak odpowiedzialności za wpisy w Internecie – co prowadzi ich do strasznego zachowania. Oczywiście firmy takie jak Twitter są odpowiedzialne za moderowanie takich treści, jednak z uwagi na gigantyczny rozmiar portalu, trudno wymagać usuwania wszystkich komentarzy, które naruszają regulamin. Według Internet Live Stats średnio co sekundę umieszcza się około 6000 tweetów.

Zobacz także: Koniec wsparcia dla Windowsa 7

AI czyli pomocna dłoń?

W tym miejscu powinna wkroczyć sztuczna inteligencja. Moim zdaniem dobrze „wyszkolone” AI może być bardzo pomocne – zwłaszcza jeśli ma ono pomagać ludzkim moderatorom. Sztuczna inteligencja może niezwykle szybko skanować olbrzymie ilości danych i potencjalnie identyfikować takie rzeczy jak doxing, wezwania do przemocy i inne nielegalne lub wątpliwe treści. Ludzcy moderatorzy mogą wtedy wybrać, jakie działania podjąć w odpowiedzi na tego typu tweety.

W przeszłości miały miejsce podobne próby – badacze z uniwersytetu Cornell opracowali bota, który miał za zadanie przewidzieć, kiedy rozmowa cywilna może stać się toksyczna. Jednak jego skuteczność była gorsza niż wyniki osiągane przez ludzi – AI 65% : ludzie 72% skuteczności. Jednak wraz z rozwojem technologii, zwłaszcza jeśli zaistnieje współpraca między człowiekiem a maszyną, wyniki mogą być świetne. Oczywiście istnieją pewne obawy i potencjalne sposoby, aby taki system mógł być wykorzystywany do nikczemnych celów, ale tak jest w przypadku niemal każdej technologii.

AI i jej dwa oblicza

Sztuczna inteligencja może także potencjalnie pomóc w zwalczaniu fake newsów poprzez skanowanie danych online i sprawdzanie faktów. Jednak skuteczność AI zależy od tego, jak zostało ono „wyćwiczone” przez algorytmy. Nie jest to niespotykane, że ludzie przekazują swoje uprzedzenia do sztucznej inteligencji.

Wraz z rozwojem platform mediów społecznościowych, przekształciły się one ze stron internetowych, na których ludzie umieszczają swoje selfie w przestrzenie, które gromadzą ogromną ilość danych o każdym działaniu i preferencjach użytkowników. Sztuczna inteligencja tylko pomogła przyspieszyć ten proces. Do czego służą zebrane dane? Przede wszystkim do dostosowania tego, co widzisz w swoich kanałach informacyjnych i reklamach.

Nie są to jedyne problemy AI – samotne społeczności internetowe są często łatwiejsze do manipulowania, o ile są one karmione informacjami, które są zgodne z ich wcześniejszymi poglądami na świat. Czy nie lepsze jest jednak prezentowanie przeciwstawnych pomysłów i kwestionowanie uprzedzeń? Jednak sztuczna inteligencja może sprawić, że będzie to coraz trudniejsze w przyszłości.

AI na portalach – podsumowanie

Wierzę jednak, że sztuczna inteligencja przyczyni się w przyszłości do tego, że posty pełne nienawiści po obu stronach sporu będą blokowane. W momencie, kiedy fala hejtu w języku polskim przelewa się na Twitterze wręcz pożądane wydawałoby się tu AI. Mowa nienawiści często jest „lajkowana” i podawana dalej przez wyznawców tego samego obozu i hejtowana w sposób dosadny przez przeciwników. Jest to koło zamknięte. Mam nadzieję, że z biegiem czasu sztuczna inteligencja „zrobi porządek” w mediach społecznościowych, dzięki czemu ludzie nauczą się ze sobą rozmawiać w sposób kulturalny i grzeczny.

Źródło: androidpit, własne

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x