Huawei Mate 20 Pro – skanowanie obiektów w 3D to hit? Sprawdziłem

mm Adam Lulek Artykuły 2018-11-20

Jedną z najbardziej imponujących funkcji demonstrowanych podczas premiery Huawei Mate 20 Pro była funkcja skanowania obiektów w 3D. Za pomocą specjalnej aplikacji flagowiec może zeskanować obiekt nieożywiony, tworząc jego trójwymiarowy model. Procesor Kirin 980 jest wystarczająco silny, by wprawić go potem w ruch. Można wtedy także mapować obszar AR i wirtualnie rzutować swój nowy animowany obiekt na rzeczywisty świat. Huawei Mate 20 Pro – skanowanie obiektów to zatem hit czy kit? Aplikacja została udostępniona użytkownikom dopiero kilka dni temu. Można ją pobrać wchodząc w App Gallery i wpisując w wyszukiwarkę 3D Live Maker. Po włączeniu programu ukazują nam się dwa misie na białym tle. Gotowe pluszaki są preinstalowane, więc można od razu się nimi „pobawić” w AR.

Huawei Mate 20 Pro – skanowanie obiektów – jak działa?

Jeśli chodzi o skanowanie własnych obiektów 3D, nie jest to tak proste, jak sugerowano podczas konferencji Huawei. Aby poprawnie zeskanować przedmiot należy odpowiednio użyć przedniej kamery, co oznacza, że ​​trzeba prawie „na ślepo” próbować zeskanować obiekt, gdyż nie widzać wtedy wyświetlacza urządzenia. Przyznam, że nie jest to zbyt wygodne rozwiązanie, ale niemożliwe jest poprawne zeskanowanie bez zerkania co jakiś czas na ekran. Trzeba zatem tak ułożyć smartfon, żeby co chwilę móc spojrzeć, która część przedmiotu została zeskanowana. Warto dodać, że Huawei sugeruje, aby przedmiot położyć na stole. Warto dodać, że przedni aparat jest wsparty dodatkowymi czujnikami, wśród nich znajdują się: projektor kropkowy, iluminator, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła otoczenia, kamera IR.

Moja pierwsza próba skanowania zakończyła się totalnym fiaskiem. Chciałem zeskanować maskotkę Slowpoke o długości około 40-50 cm. Niestety najwyraźniej obiekt był zbyt duży. Skaner co prawda rozpoznał obiekt (bez ogona), ale podczas skanowania, aplikacja 3 razy mi się wyłączyła. Postanowiłem zatem spróbować z mniejszym obiektem. Na warsztat wziąłem zatem mniejszą maskotkę. Najlepszym sposobem na jej zeskanowanie było obracanie nią w powietrzu. Niestety moja druga próba, mimo że zakończona sukcesem, wygląda jak czterooczny potwór, a nie jak słodziak.

Jak zostało wyżej wspomniane, aplikacja umożliwia wprowadzenie obiektu w ruch. Wystarczy go umieścić na „ludziku”, który głowa, ręce i nogi się pokrywały. Być może mój obiekt ma za krótkie nogi, dlatego jego chód wyglądał komicznie, jakby część masy się przelewała z jednej na drugą stronę.

Na warsztat poszły jeszcze: zegarek, pudełko od gry, Nintendo Switch, myszka do komputera. Uwierzcie mi, że naprawdę się nagimnastykowałem, ale nie udało mi się zeskanować obiektu. Wnioskuję, że obiekt musi być mniej więcej o kształcie kuli lub sześcianu. W związku z powyższym na koniec spróbowałem z kolejną maskotką. Prawie się udało, jednak w końcowym procesie tworzenia obiektu, aplikacja nie dała rady i „zapomniała”, co zeskanowała…

Zobacz także: Ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro – to hit czy kit?

Huawei Mate 20 Pro – skanowanie obiektów – podsumowanie

Szumnie zapowiadane skanowanie w 3D działa fatalnie. Winą nie jest działanie sensorów, czy sam pomysł. Problem polega na tym, że nie do końca widać, co i jak skanujemy z uwagi na to, że czujniki znajdują się z przodu urządzenia. Gdyby znalazły się one z tyłu, to aplikacja spełniałaby swoją rolę znacznie lepiej. Póki co jest to potworek jedynie dla bardzo cierpliwych użytkowników.



  • łukasz Jedryszczyk

    Poprostu źle trzymasz telefon😁

  • chomik325

    Killer feature? Pierwszy raz o tym słyszę w tym telefonie. Zdecydowanie większym killerem jest czytnik w ekranie, Kirin 980, aparaty (szerokokątny + zoom, a nie tylko jeden z nich, jak u konkurencji)…i są inne ficzery. 😉

    • Variete

      aparaty (szerokokątny + zoom

      Jaki znowu „zoom”? Jeśli zaczynasz od „szerokokątnego”, to po drugiej stronie jest „teleobiektyw”. Zoom, to jeden obiektyw, którym płynnie można zmieniać ogniskowe między dolną a górną wartością.

      • chomik325

        Ehh…fajnie że wytłumaczyłeś to od strony technicznej. Od strony praktycznej i użytkowej (czyli na ekranie telefonu) jest to zoom – ustawiam trzykrotne przybliżenie obrazu i mam dalej ostrość niedoścignioną dla żadnego innego smartfona. Mam P20 Pro i testowałem to w zoo w wakacje. Prawdziwy killer feature. 🙂 Oczywiście dla osoby, która właśnie tego używa i się przyda…

        • Sławek

          Podobnie jak Ty myśli chyba większość kopiujących od siebie opisy redaktorów i potem mamy takie kwiatki przy opisach obiektywów:
          – szerokokątny 120stopni,
          – standardowy 70stopni,
          – i teleobiektyw z dwukrotnym zoomem

          Dwukrotnym w stosunku do czego? Nie ma czegoś takiego jak dwukrotne przybliżenie jeśli nie zdefiniujemy jednokrotnego.

          Nie prościej napisać teleobiektyw 30, 25 czy 20 stopni?

          Nie byłoby źle, gdyby to jakoś ujednolicić i podawać w przeliczeniu na mm ogniskowej normalnego aparatu FF.

          • chomik325

            Dwukrotnym w stosunku do obrazu głównego obiektywu. :F To naprawdę nie jest trudne…

  • Darek

    Niestety opisujesz typowe działanie softu od Huaweia zawsze coś sknocą.

  • AdamK

    A jak tam Twoja sztuka nie cierpi na zielonke?

    • Całe szczęście (jeszcze) nie, a najgorsze jest to, że mam ekran od LG (sprawdzałem)

      • AdamK

        No to jak na bombie..