Ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro – hit czy kit? Testy są jednoznaczne

mm Adam Lulek Artykuły 2018-11-12

Bezprzewodowe ładowanie to funkcja znana od kilku lat, jednak nie jest ona czymś bardzo pożądanym z uwagi na jej mankamenty. Coraz więcej smartfonów wspiera taką technologię. Dzisiaj zaliczymy do nich między innymi urządzenia LG, Samsunga, czy nawet Pixele od Google. Huawei z kolei poszedł na całość i pokazał ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro, który już jest hitem na rynku. Warto jednak zauważyć, że krytycy twierdzą, że standardowe bezprzewodowe ładowanie jest bardzo wolne. Można oczekiwać, że ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro jest jeszcze wolniejsze. Czy zatem ta technologia to hit czy kit?

Ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro – jak włączyć?

Niestety, Huawei Mate 20 Pro nie oferuje szybkiego przełącznika, aby umożliwić zwrotne ładowanie bezprzewodowe. Aby je włączyć ładowanie, należy wejść na główną listę ustawień Androida, następnie do menu baterii i znaleźć pożądaną opcję, która znajduje się na samym dole. Po włączeniu zobaczysz wyskakujące okienko, jak ustawić telefony, aby rozpocząć ładowanie. To wszystko. Nie musisz parować obu urządzeń w jakikolwiek inny sposób. Po prostu umieść smartfona kompatybilnego z ładowaniem bezprzewodowym w standardzie Qi na Mate 20 Pro i rozpocznie się ładowanie. Warto jednak zaznaczyć, że funkcja wyłącza się automatycznie po kilkunastu sekundach, jeśli nie zaczniesz jej używać. Może to być trochę uciążliwe, ale prawdopodobnie ma na celu zapobieganie marnowaniu mocy.

Ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro

Ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro – jakie jest szybkie?

Huawei Mate 20 Pro może ładować baterię każdego innego smartfona obsługującego technologię Qi, w tym Google Pixel 3, LG V40 i Samsung Galaxy Note 9. Używanie telefonu jako power banku mogłoby się wydawać niesamowite i futurystyczne. Jednak czy ta funkcja działa tak dobrze, jak zamierzono?

Bateria w Huawei Mate 20 Pro jest w stanie naładować się dość szybko nawet bezprzewodowo dzięki wsparciu ładowarki o mocy 15W. Przykładowo Pixel Stand naładuje Pixele z mocą 10W, a inne smartfony w standardzie Qi jedynie z mocą 5W. Portal androidauthority postanowił sprawdzić, jaką mocą dysponuje ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro. W tym celu została wykorzystana aplikacja AccuBattery.

Na zamieszczonych wykresach widać, że w ciągu godziny zwykła przewodowa ładowarka dostarczyła 2815 mAh do Google Pixel 3, Pixel Stand o mocy 10W 1985 mAh, a Huawei Mate 20 Pro jedynie 594 mAh. Aby potwierdzić wyniki, w podobny sposób zmierzono LG V40. Pixel Stand naładował smartfon do 1078 mAh (moc 5W), a Mate 20 Pro do 509 mAh. Oznacza to, że ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro ma moc około 2,5W.

Ładowanie zwrotne w Mate 20 Pro – hit czy kit?

Z jednej strony trzeba przyznać, że sam fakt wprowadzenia takiej funkcji zasługuje na odrobinę uznania. Jednak z praktycznego punktu widzenia wątpię, aby ktokolwiek z niej korzystał na co dzień. Funkcja może się przydać jedynie w skrajnych przypadkach, gdy chcemy poratować czyjś „padający smartfon” np. w celu wykonania połączenia, pokazania mobilnego biletu czy innych awaryjnych sytuacjach. Ze zwrotnego ładowania w Mate 20 Pro korzystałem póki co dwa razy.

źródło: androidauthority



  • Drewniany Ziom

    Niestety, Huawei Mate 20 Pro nie oferuje szybkiego przełącznika, aby umożliwić zwrotne ładowanie bezprzewodowe. Aby je włączyć ładowanie, należy wejść na główną listę ustawień Androida, następnie do menu baterii i znaleźć pożądaną opcję, która znajduje się na samym dole.

  • stark2991

    Ta funkcja bardziej się nadaje do ładowania akcesoriów niż smartfonów

  • Kamil Kościołek

    To jest bajer, ale w sytuacjach niektórych może właśnie pomóc i oto chodzi.
    Ja nie spodziewałem się że będzie to szybka ładowarka więc nie jestem zaskoczony.
    Dla mnie fajny bajer, i na pewno lepszy niż zaogrąglony ekran ala szajsung 😠

    • Sławek

      Bajer to jest, zgadzam się – ale zaproponuj sytuację w której to może pomóc? Taki realny przykład z życia wzięty.

      • Kamil Kościołek

        Wyjeżdżasz na weekend i nie musisz brać ładowarki do smartwatcha bo naładujesz go telefonem.

        • Sławek

          Pan Kamil wygrywa główną nagrodę 🙂

          Pytanie – czy jeśli będziemy ładować smartwatcha, to nam zostanie energii w telefonie na ten weekend 🙂

          • Kamil Kościołek

            Bateria w smartwatchu jest tak ogromna że na pewno rozładujemy telefon. Poza tym ładowarkę do telefonu to każdy bierze na wyjazdy weekendowe.
            W tym samym momencie możesz ładować telefon i zegarek – bywa tak że jest mało kontaktów albo nie chce się wozić kilku ładowarek ze sobą. Myślę że jakby to pokazał szajsung albo Apple to pewnie wszyscy pieli by z zachwytu.

          • Sławek

            Ale nie rozumiesz, że sprawność takiego procesu zabija jakikolwiek sens?

            Bateria w smartwatchu ma 400mAh, telefon odda jakieś 1200-1500mAh żeby naładować bezprzewodowo zegarek.

            Już widzę jak ktoś nocuje w hotelu i ustawia wieżę z telefono-zegarka, a jak w nocy się przebudza i chcąc sprawdzić godzinę wywala to wszystko na glebę…

            Sam zawsze powtarzam lepiej mieć niż nie mieć, ale podwójna/potrójna ładowarka od lat załatwia taki problem lepiej/sprawniej/taniej

          • Kamil Kościołek

            Ja Tobie podałem tylko jakiś przykład – nie musisz z niego korzystać nawet jak będziesz miał taką możliwość. Możesz ze sobą wozić nawet własną listwę zasilającą – kto co lubi. Ja przeważnie jak gdzieś jadę zabieram tylko kabelek. To że takie ładowanie nie będzie efektywne to ja wiem ale jak sam tytuł artykułu mówi że jest to bajer i tak go traktuje. Tak samo jak rysik w Note’ach – dla mnie jest to bajer i ja bym tego nie wykorzystał ale bajer jest 😉

          • Sławek

            Akurat trafiłeś, są kierunki i typy wypraw (np. wędrowne wyprawy foto) gdzie wożę listwę zasilającą (oczywiście specjalną ultralight), bo wieczorem trzeba zdążyć za jedymy zamachem naładować kilka baterii do aparatu lub dwóch, laptopa, smarfona – a z gniazkami bywa różnie – nie raz trafisz do pokoju gdzie jest jedno na parę.

            Co do samego ładowania z telefonu – tylko podkreślam, że takie ładowanie to trochę jak oddanie jednej zdrowej nerki. Co z tego, że naładujesz zegarek, jak rozładujesz telefon.

          • Kamil Kościołek

            Jednym słowem uważamy to za bajer a czy komuś się to kiedyś przyda to inna historia.

  • marcus1212

    To jest tylko i wyłącznie zabieg marketingowy. Korzystać z tego będzie promil użytkowników.

  • Mateusz Mati

    Czy aby przypadkiem nie jest to zrobione w zamyśle do ładowania słuchawek? Do ładowania słuchawek taka ładowarka się w zupełności nadaję. Tak się zastanawiam co za debil chce naładować swojego smartfona z bateria powiedzmy 3200 powerbankiem który ma 3000 (wiem że bateria w mate ma większą pojemność ale mówię o telefonie z częściowo rozładowana bateria, a przecież taka posiadamy najczęściej)

    • Możliwe, że masz rację, ale zauważ, że Huawei w Internecie i telewizji reklamuje to, jako funkcję do ładowania innego smartfona 😉

      • Mateusz Mati

        No patrz a ja jakoś wyczytałem że jest to super rozwiązanie do naładowania słuchawek a o smartfonach nie widziałem wzmianki. Możesz podać jakieś zrodlo gdzie jest informacja że naładujemy tym smartfona?

        • Wyczytałeś? Na stronach o smartfonach? Ja piszę o tym, jak Huawei promuje tę technologię w swoich reklamach, a nie o tym, że ktoś coś napisał. Obejrzyj oficjalną reklamę Mate 20 Pro na YouTube lub wejdź na https://consumer.huawei.com/pl/ i zobacz, jakim zdjęciem i sloganem jest promowane ładowanie zwrotne.

    • $ROGAL$

      Ale tu nie chodzi o „naładowanie” (w sensie do pełna), tylko bardziej o „doladowanie”. To jest opcja awaryjna, dodatek który dobrze mieć. Takich dodatków masz przecież całą masę, np. diodę LED obok aparatu – doświetlenie daje marne, ale dobrze mieć choćby marne światło zamiast żadnego, prawda?

      • Mateusz Mati

        Czyli jako dodatek sprawdza się w stu procentach. Nie naładuje ale doładuje padnięty telefon. I nie widzę nic złego ani zaklamanego z materiale reklamowym.

        • Sławek

          Tak się zastanawiam jaki jest sens ładowania padniętego telefonu drugim telefonem.

          Wyobraźmy sobie – idziemy w górach, jednemu koledze telefon już padł, drugi ma 30% baterii. Mógłby z taką baterią dojść do celu z włączonym GPS, mapą i ENDO, ale postanawia naładować telefon koledze – po godzinie ładowania obaj mają 7% i za kolejne pół godziny oba telefony są padnięte.

          Jak ktoś kupuje telefon z małą baterią to niech łazi z rozładowanym 🙂

          • Adramel

            Masz jedną ładowarkę w pokoju ze swoim gender-partnerem na wyjeździe w hotelu w kompletnej głuszy i tylko jedno wolne gniazdko w apartamencie (w TV lecą wasze ulubione reklamy a lodówka chłodzi baristyczną kawę).
            Podłączasz pod ładowarkę swojego Mata20Pro a twój gender-partner kładzie na twój ładowany telefon swojego iPhona XXX. I w ten sposób oba urządzenia ładują się równocześnie podczas gdy ty i…
            :))
            MSPANC

  • maxprzemo83

    500 mA to prąd jaki na przykład ładuje nasz telefon po podłączeniu do standardowego gniazda usb komputera. Więc nie jest to za dużo ale nie jest to też mało.

    • Ari9310

      ogólnie 500 mA nie wygląda źle, tylko żeby je wytworzyć Mate zużywa pewnie gdzieś w okolicy 1000 mA… to już nie wygląda fajnie. Zdecydowanie bardziej efektywniejsze było by ładowanie po prostu po kablu ale co to za rewolucja skoro telefony to potrafią od… 6 lat? 😉 a tak, w razie co, to oni byli pierwsi.

      • rad252

        Od sześciu? Już mój stary SE K530i tak się ładował, to była tylko kwestia dostępności kabla (z tym akurat było trochę gorzej). IMO fakt, że fajna rzecz jak ktoś wyżej napisał – do podładowania słuchawek, ale raczej nie telefonów, a tak to Huawei reklamuje.

        • Ari9310

          W sumie jak patrzymy na stajnię SE… kiedyś mieli dołączane aparaty, jak by się uprzeć to nawet wtedy szło „wyciągnąć” energię z telefonu i pewnie dało by radę naładować nią inny ;D

          Co do ładowania to nawet nie tylko słuchawek ale i smartbandów, watchów, kiedyś może i bezprzewodowych myszek, klawiatur, padów… dostajesz tylko info „zostało tylko 30% akumulatora” i już wiesz żeby w wolnej chwili odstawiać dany sprzęt na ładowarkę QI a jeśli takiej nie ma pod ręką to na takiego Mate.

      • Sławek

        Cieszyłbym się gdyby efektywność tego rozwiązania dochodziła do podanych przez Ciebie 50% Taką sprawność to możesz z biedą uzyskać ładując telefon z telefonu kablem.

        Popatrz – bateria twojego telefonu ma 3,9V – konwersja do 5V w porcie USB, przesłanie kablem, konwersja z 5 do 4,2V. Zakładając sprawność przetwornicy 80% (a raczej będzie mniej przy tak niskich napięciach) i sprawność samego ładowania na 85% mamy:
        0,8 * 0,8 * 0,85 = 54% sprawności. W prawdziwym życiu pewnie jeszcze nieco mniej

        Zakładam że przy ładowaniu indukcyjnym sprawność będzie oscylowała w okolicy 35%