Gigantyczny hejt na Diablo Immortal i Blizzarda. Nie pojmuję histerii fanów

mm Adam Lulek Artykuły 2018-11-07

Kilka dni temu podczas Blizzcon 2018, Blizzard ogłosił Diablo Immortal. Jest to nowy tytuł w uniwersum popularnej gry, która trafi na smartfony. Tytuł ten ma być MMORPG, a więc można spodziewać się zarówno pewnej historii, jak i rozgrywek w trybie multiplayer. Zamiast radości fanów, w Internecie można znaleźć gigantyczny hejt na Diablo Immortal i firmę odpowiedzialną za tytuł czyli Blizzarda. Dlaczego tytuł ten wzbudził wściekłość fanów serii na niespotykaną skalę?

Diablo – czyli kultowa już seria gier na pecety

Diablo to typowy RPG, a także tak zwany hack & slash. Zabijaj potwory, zbieraj łup, uzyskuj większe poziomy bohaterów i podążaj według wskazówek – formuła jest zabawna i uzależniająca. Nic dziwnego, że każda platforma do gier, nie tylko pecety, jest przepełniona grami podobnymi do Diablo o różnej jakości (np. Torchlight). Diablo było jednak pionierem i pozostaje standardowym nośnikiem tego gatunku. Oczekiwania od fanów są zatem bardzo wysokie, co do każdej gry, w której tytule zobaczymy tę frazę. Bardzo pozytywne komentarze i opinie zbiera Diablo III na Nintendo Switch. Każdy posiadacz konsoli może się cieszyć z pełnoprawnej gry w każdym miejscu! Fani bardzo chronią „czystość” swoich ulubionych tytułów, jednak reakcja na Diablo Immortal, która już czeka na wstępną rejestrację w Google Play, była wręcz histeryczna.

Zobacz także: Czy dział mobilny Sony umiera?

Hejt na Diablo Immortal – histeria fanów w Internecie

Oficjalne zwiastuny Diablo Immortal na YouTube, które co najmniej raz były kasowane i wrzucane ponownie, są zmasakrowane „łapkami w dół” oraz komentarzami pełnymi krytyki pod adresem Blizzarda. Być może najlepsza ilustracja oburzenia fanów pochodziła z sesji pytań i odpowiedzi podczas samego BlizzConu. Zobaczcie zresztą sami na poniższym filmie, gdzie pada pytanie, czy zapowiedź jest żartem na Prima Aprilis.

Hejt na Diablo Immortal – o co chodzi fanom?

Przede wszystkim chodzi o to, że zagorzali fani spodziewali się informacji na temat Diablo 4. Kultowe już Diablo III zostało wydane w maju 2012 roku, a więc ponad 6 lat temu. Kolejnym punktem zapalnym jest sam fakt wydania „niewielkiej” gry, która nosi świętą dla fanów nazwę „Diablo” na urządzenia mobilne, a według fanów (tu właśnie chodzi o tą czystość), jest to profanacja serii. Oliwy do ognia dodaje fakt, że w tworzenie Diablo Immortal zaangażowana jest chińska firma Netease. Fani zarzucają Blizzardowi, że pod podaną nazwą znajdzie się „reskin” znanego chińskiego MMORPG o nazwie Crusaders of Light. Ponadto fani boją się (zapewne słusznie), że tytuł zostanie zmasakrowany mikropłatnościami. Tym sposobem Blizzard musiał zderzyć się z poważną falą hejtu, z jaką żadna gra dawno się nie spotkała.

Nie rozumiem tej histerii…

A przynajmniej nie do końca. Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie fanów, którzy czekali na Diablo 4, a nie dostali żadnych informacji. Z drugiej, warto jednak się wstrzymać do oficjalnej premiery gry, ponieważ gameplay prezentuje się obiecująco. Owszem być może ma to niewiele wspólnego z pierwowzorem, ale to dlatego, że będzie nastawione na rozgrywkę mobilną, która rządzi się swoimi prawami. Nie przesądzałbym też katastrofy związanej z nachalnymi mikropłatnościami, poczekajmy na więcej informacji na ten temat. Reporterzy z digitaltrends, którzy przeprowadzili hands-on z Diablo Immortal, uznali, że gra sprawia frajdę, ale jest wiele niewiadomych. Spróbujmy więc wstrzymać się z negatywnymi emocjami. Nie jestem zagorzałym fanem Diablo, ale przeszedłem Diablo III kilkukrotnie. Uważam, że tak duży hejt na Diablo Immortal jest nieuzasadniony. Czekam z niecierpliwością na to, jak będzie wyglądała zapowiedziana gra na urządzeniach mobilnych.

Źródło: własne, androidpit, digitaltrends

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x