lg v40 thinq

[SPT #32] Nudny LG V40, skaner czy złącze audio, wsparcie Chrome

Adam Lulek Adam Lulek Artykuły

Jak co tydzień, zapraszam na kolejne SPT, czyli subiektywne podsumowanie tygodnia. Zobaczcie, które informacje zasłużyły na moją pochwałę, a które na krytykę. Zapraszam do letury.

Pochwała

OnePlus 6T bez złącza audio. Czyli kolejne tłumaczenie firmy, dla osób którym nie wystarczy argument o większej baterii. Tym razem spółka twierdzi, że usunięcie złącza 3,5 mm względem poprzednika było konieczne w celu zaimplementowania skanera linii papilarnych w ekranie. Jeżeli chodzi o mnie, to po stokroć wolałbym zobaczyć tę technologię w smartfonie, aniżeli zbędne złącze audio.

Październikowa aktualizacja Windowsa 10. W końcu pojawiła się i można było ją pobrać. Piszę w czasie przeszłym, ponieważ Microsoft wycofał update, z uwagi na problemy ze znikającymi plikami. Nie zmienia to faktu, że aktualizacja wnosi wiele nowych funkcji i jej ogólny odbiór powinien być pozytywny.

Game Boy w smartfonie od Nintendo. To mi się bardzo podoba i mam nadzieję, że nie skończy się jedynie na patencie. Ten ujrzał światło dzienne kilka dni temu w Internecie. Na zamieszczonym obrazku widać, że Nintendo pracuje nad etui dla smartfonów, które mogłoby przeistoczyć urządzenia mobilne w oldchoolowego Game Boya. Fizyczne klawisze sprawią, że gra stanie się przyjemniejsza, a część ekranu telefonu zamieni się w niewielki wyświetlacz Game Boya. Trzymam kciuki za wprowadzeniem projektu do produkcji.

Krytyka

Premiera LG V40. Na początku tygodnia zadebiutował kolejny flagowiec z serii V od LG. Nie byłbym sobą, gdybym nie skomentował specyfikacji tego urządzenia. Nie dziwię się, że od co najmniej kilku kwartałów dział mobilny firmy tonie w stratach finansowych. Cena debiutujących urządzeń jest zazwyczaj kosmiczna, a nie prezentują one niczego nadzwyczajnego względem konkurencji. Tak też jest w dużej mierze w przypadku LG V40. Media branżowe rozpisują się na temat innowacyjności czyli 5 aparatów w urządzeniu. Warto jednak zauważyć, że trzy z nich znajdują się z tyłu, co już innowacyjne nie jest. Takie rozwiązanie jako pierwszy wprowadził Huawei. Dziwi mnie jednak tak duża „niepodległość” każdego aparatu i możliwość wykonywania jednego zdjęcia wszystkimi obiektywami na raz, a następnie opcja ich porównania. Pod względem wizualnym urządzenie jest nijakie, zlewa się z tym, co widzieliśmy już na rynku. Nieco wyróżniający się jest tylny panel. Na plus można zaliczyć też technologię, która powoduje, że flagowiec nie będzie „śliski”. To właściwie tyle, ponownie mamy do czynienia z nudnym urządzeniem od LG. Niestety, klienci potwierdzają moje zdanie na ten nie kupując smartfonów firmy, co widać w coraz gorszych wynikach działu mobilnego.

Składany smartfon od LG. Kontynuując mój wywód na temat kondycji działu mobilnego firmy, czarę goryczy przelewa fakt, iż firma przyznała, że nie będzie się spieszyła w debiucie składanego smartfonu. To jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że firma w ogóle nie liczy się na rynku mobilnym, co pokazują również dane sprzedaży smartfonów, w których producenta praktycznie nie ma.

Chrome bez wsparcia dla Jelly Bean. Fakt ten z jednej strony może wydać się oczywisty, z drugiej szokujący. W końcu Jelly Bean to bardzo stara wersja systemu zielonego robota i dlaczego Google miałoby ją wspierać poprzez przeglądarkę. Z drugiej jednak, jest ona wciąż zainstalowana na około 32 milionów urządzeń, według najnowszych danych, które bazują na Google Play.

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy