OnePlus 6T najgorszą ewolucją w historii firmy?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-10-07

Od wielu lat prywatnie posiadam wyłącznie smartfony od OnePlusa. Doceniam tę firmę za dbanie o klienta, oprogramowanie, wykonanie i ogólne możliwości za niewygórowaną cenę. Jednak z roku na rok poszczególne aspekty zaczynają niknąć. Szczególnie, gdy cena zaczyna rosnąć, a na rynku pojawia się coraz więcej atrakcyjnych konkurentów. W tym roku już OnePlus 6 pozostawiał wiele mieszanych uczuć, ale w końcu to ulepszone wersje były tymi sztandarowymi. Tylko w tym roku OnePlus 6T może okazać się tytułową, najgorszą ewolucją.

OnePlus 6T nie zapowiada się tak rewolucyjnie, jak poprzednicy

oneplus 3 3t

Zacznijmy nietypowo, bo od wyjaśnienia, czym są modele z „T” w nazwie. Pierwszy raz pojawił się on w ramach OnePlus 3T. Firma postanowiła wstawić szybszy układ obliczeniowy (Snapdragon 821 zamiast 820), udostępnić więcej pamięci na pliki użytkownika (wersja 128 GB) oraz ulepszyć aparat do selfie (16 zamiast 8 MPx). W przypadku głównego oka na świat, pojawiła się szafirowa osłona zamiast szkła. Jednak kluczowa i najczęściej wyróżniana zmiana to powiększenie akumulatora z 3000 do 3400 mAh. Jak na pół roku, udana ewolucja.

oneplus 5 5t

W zeszłym roku poznaliśmy OnePlus 5 i OnePlus 5T. Firma miała ewidentnie większe plany na ten drugi model, jak chociażby zastosowanie czytnika linii papilarnych w ekranie, ale to się nie udało i próżno to jakkolwiek oceniać. Niemniej różnice wciąż były widoczne. Producent poszedł za modą i zastosował wyświetlacz o nowych proporcjach, co też zmusiło go do przerzucenia wspomnianego czytnika linii papilarnych na tylną powierzchnię. Do tego zmieniono obiektyw w dodatkowym aparacie z głównego zestawu na jaśniejszy. Na deser pojawiło się wychwalane odblokowywanie twarzą, aczkolwiek ta funkcja została przeniesiona też na starsze urządzenia. To tak naprawdę wszystko i już można było odczuć mniejsze „rewolucje”, aczkolwiek na pewno zauważalne w swoim czasie.

 

OnePlus 6T pierwszy raz w historii zabiera, zamiast dawać

To, co wyróżni OnePlus 6T na tle innych modeli z „T” w nazwie to fakt, że coś tracimy w stosunku do pierwowzoru. W tym wypadku jest to gniazdo słuchawkowe. Co dostaniemy w zamian? Wspominany już czytnik linii papilarnych w ekranie. Do tego zmieni się kształt wycięcia w wyświetlaczu na kroplę wody, co pozytywnie wpłynie na powierzchnię roboczą paska powiadomień. Sam ekran też ma urosnąć – z 6,28-cali do 6,4-cali. Co prawda nie wiemy, co jeszcze firma może szykować, ale wystarczy spojrzeć na Oppo R17. To ten smartfon w głównej mierze jest wzorem dla OnePlus 6T. Dlatego też możemy się spodziewać, że urośnie akumulator – z 3300 mAh do 3500 mAh, a nawet do 3700 mAh według niektórych źródeł. 

oneplus 6t etui

Aparaty? To też jeszcze zagadka, bo istnieje podejrzenie, że OnePlus 6T będzie pozwalał na fizyczną zmianę wartości przysłony, niczym Samsung Galaxy S9, Galaxy Note9 czy też Oppo R17 Pro. Co jeszcze jest pewne to fakt, że nie pojawi się certyfikat wodoszczelności ani bezprzewodowe ładowanie. Wykonanie wciąż ma opierać się na metalowym korpusie ze szklanymi frontem i tyłem.

Zobacz też: Tłumacz Google doczekał się zmiany designu.

Największy jednak problem z OnePlus 6T to niedosyt. Patrząc na Oppo R17 Pro, który po części jest bazą dla matematycznego smartfona, widać, że technologia jest dostępna, ale zaczynamy liczyć się z wyższą ceną. W takim razie, co firma mogłaby jeszcze zaadaptować? Kolejną generację szybkiego ładowania – SuperVOOC, które pozwala w 10 min naładować ogniwo o pojemności 3700 mAh do 40%. W przypadku OnePlus, spodziewamy się prezentacji technologii Warp Charge, która będzie bazować na rozwiązaniu Oppo, czyli zasilaczu o mocy 50 W (5 V, 10 A).

Firma opublikowała na Twitterze zapowiedź „czegoś nadchodzącego” na jutro, ale równie dobrze może to być oficjalne ogłoszenie terminu premiery OnePlus 6T. Według wcześniejszych informacji, stosowna konferencja ma się odbyć 17 października, więc dokładnie za 10 dni. To najwyższy czas ujawnić, kiedy nowy model zostanie przedstawiony. Choć z drugiej strony zapewne większość osób zbierałoby szczękę z podłogi, gdyby ogłoszono, że… udało się zmieścić gniazdo słuchawkowe. Wtedy ten tekst musiałbym zaktualizować. Jednak to na tym etapie rozwoju projektu jest już niemożliwe.



x