Zgadnijcie, jaki wpływ na nowe smartfony będzie miała konferencja Apple

Adrian Celej Artykuły 2018-09-16

Nowości prezentowane przez Apple często wywołują u nas śmiech. No przecież Samsung miał to 3 lata temu, a Huawei coś innego od 5 lat. Niestety, ile byśmy się nie śmiali, to innowacje Apple nagle trafiają do wszystkich smartfonów. Dziś warto zastanowić się, co zobaczymy w smartfonach z nadchodzącej generacji.

Pamiętacie taką firmę jak GooPhone?

Dawno temu mistrzem w podrabianiu smartfonów była chińska firma GooPhone. Było o niej głośno, szczególnie o działającej prawdopodobnie na czarno firmie GooPhone Polska. Dziś to już przeszłość, GooPhone Polska nie istnieje, chińska firma nie potrafi robić dobrych podróbek iPhone’a. Nie jest już potrzebna, ponieważ w kwestii podrabiania dawno wyprzedzili ją „poważni producenci”. Wystarczy spojrzeć na popularyzację notcha, nie trzeba więcej komentarzy.

eSIM będzie wszędzie

wbudowana karta sim

Niemal oczywiste jest to, że standard eSIM trafi do prawie wszystkich nadchodzących flagowców. Teoretycznie powinniśmy się cieszyć, zawsze to coś więcej, a niezadowoleni mogą przecież nie korzystać. No i tu pojawia się problem. Producent tworząc smartfon DualSIM może zamontować np. 1 gniazdo na fizyczną kartę i 1 chip eSIM. Aby zachować gniazda na 2 fizyczne karty, trzeba by stworzyć smartfon TripleSIM, a tego się nie praktykuje. Dla Apple to nie problem, ponieważ użytkownicy iPhone’ów nie byli przyzwyczajeni do DualSIM, dzięki czemu firma może kontynuować prawdopodobne plany stworzenia smartfona pozbawionego fizycznych złączy. Obawiam się, że w przyszłym roku jakiś producent okaże się bardziej „Apple’owski” niż samo Apple i wyda smartfon pozbawiony gniazda dla tradycyjnej karty SIM. Jest to bardzo prawdopodobne, mieliśmy już podobne sytuacje w przeszłości.

Nazewnictwo

Nie da się ukryć, że nazwy Xs, Xs Max i Xr nie mają wiele wspólnego z Apple. To wręcz oczywiste, że zostały zapożyczone od chińskiej konkurencji. Mimo wszytko Apple nie kopiuje niczego kropka w kropkę, czego nie można powiedzieć o chińskich producentach. Jestem wręcz pewny, że oznaczenia R, S oraz S Max staną się powszechne wśród nowych smartfonów.

Ceny

Bez wątpienia Androidowe smartfony nie dosięgają cenami produktom z Cupertino. Z drugiej jednak strony Apple sprawia, że inni producenci posuwają się coraz dalej. Czasem można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia ze zmową cenową, ale wcale tak nie jest. Skoro Apple może sprzedawać swoje telefony po 7000 zł, to czemu jakiś inny producent miałby nie sprzedawać najbogatszej wersji swojego flagowca za 5000 zł? Owszem, taki smartfon będzie oferować o wiele więcej w porównaniu z dzisiejszą generacją, ale marża i tak wzrośnie.

Zobacz też: Huawei trolluje Apple… i ma rację

Dlaczego tak się dzieje?

Wiele razy wspominałem, że Chińczycy nie widzą problemu w kopiowaniu. Dla nich to coś zupełnie normalnego. Poza tym Chińczycy kochają luksus, a co za tym idzie produkty Apple. Jednocześnie ci sami Chińczycy twierdzą, że woleliby tego iPhone’a z Androidem. Chińskie firmy technologiczne odpowiadają właśnie na potrzeby lokalnego rynku. Teraz zastanówmy jakiej narodowości są smartfony bez notcha. Samsung jest koreański, Sony Japońskie, HTC tajwańskie. Na tym w zasadzie można zamknąć listę. Wniosek – Apple kopiują tylko chińskie firmy, a że Chińczycy opanowali prawie cały rynek, to efekty są takie jak widzimy.



x