Fortnite zagrożeniem dla użytkowników? Gracze na celowniku cyberprzestępców

mm Michał Derej Artykuły 2018-09-14

Fortnite to komputerowa gra z gatunku battle royale, która na komputerach i konsolach bije rekordy popularności – szacuje się, że w produkcji bawi się łącznie ponad 130 milionów graczy. Niestety duża popularność gry wiąże się również z wieloma zagrożeniami dla jej użytkowników. Cyberprzestępcy starają się bowiem uzyskać dostęp do urządzeń graczy za pomocą aplikacji, które pozornie powiązane są z Fortnite. W praktyce jest jednak zupełnie inaczej – zobaczcie, jak prezentuje się ten proceder oraz jak się przed nim chronić.

Z puli przebadanych aplikacji powiązanych z Fortnite aż połowa była złośliwa

Redaktorzy serwisu Top10VPN postanowili przeanalizować aplikacje powiązane z grą Fortnite, które znaleźć można w sieci. Programy tego typu to zazwyczaj poradniki czy aplikacje do personalizacji smartfona, lecz zdarzały się również złośliwe pliki .apk, które naśladowały oficjalny plik gry. Redakcja do testów wybrała popularne programy – wyniki były przerażające – celem aż około 40% znalezionych aplikacji było śledzenie urządzenia użytkownika i kradzież jego danych. Wśród programów znaleźć można było również przykłady oprogramowania typu adware, które na smartfonie wyświetla nachalne reklamy w celu jak najszybszego zarobku.

Zobacz także: Samsung i Google łączą siły. Co szykują?

Jak działają złośliwe aplikacje powiązane z grą Fortnite?

Jak podaje serwis Top10VPN, zasada działania aplikacji malware, które pracują pod przykrywką programu powiązanego z grą Fortnite, jest bardzo prosta. Po instalacji i nadaniu odpowiednich uprawnień oprogramowanie łączy się z serwerami cyberprzestępców, skąd pobierane są polecenia. Następnie wirus rozpoczyna swoją pracę, która polega na kradzieży danych – monitorowana jest lokalizacja użytkownika, a także pobierane są informacje na temat połączeń wykonywanych ze smartfona. Na deser złośliwe aplikacje zostawiają sobie możliwość szantażu niewinnych osób za pomocą materiału wideo, który nagrywany jest przez przednią kamerkę. A wszyscy wiemy, że smartfona zawsze mamy ze sobą – może on zatem nagrać wszystkie momenty, którymi nie chcielibyśmy dzielić się z innymi. Na marginesie, o tym problemie powstał bardzo ciekawy odcinek Czarnego Lustra o nazwie „Zamknij się i tańcz” – warto go obejrzeć.

Co robić, jak żyć?

Przede wszystkim pamiętajcie, by przed instalacją jakiejkolwiek aplikacji zawsze kontrolować uprawnienia, jakich ona żąda – dzięki temu krokowi unikniecie zbędnych problemów związanych ze złośliwymi aplikacjami. Co więcej, wszystkie gry i programy instalujcie głównie z oficjalnych źródeł. Pamiętajcie również, że jeśli ktoś oferuje Wam np. „nielimitowaną walutę w danej grze” po pobraniu danej aplikacji, to praktycznie na 100% jest to oszustwo i oferty tego typu należy omijać szerokim łukiem. Zachowajcie ostrożność!

Źródło: The Independent



  • Tomasz

    Przy instalacji trudno jest sensownie ocenic uprawnienia. Zaaferowany uzytkownik chce miec dzialajacy program a nie analizowac uprawnienia.
    Ale wystarczy miec xprivacylua z domyslnym odcieciem wszystkiego zwiazanego z prywatnoscia. Po instalacji jak program nie dziala, idziemy do xprivacylua i sprawdzamy do jakich uprawnien odwoluje sie program. Te ktore wydaja sie sensowne mozna mu prawa nadac. Jesli nie wystarcza to do pracy, to sygnal ze apke trzeba wyinstalowac.

  • Martina Neumayer

    No to wirus, czy adware? Zdecyduj się, bo to dwie różne sprawy.
    Poza tym, jeżeli sam amazon, lub (nie wspomniany w raporcie, a również mocno zaśmiecony tym) gugiel takie kffiotki przepuszcza do swego sklepu, no to o czym w ogóle można tutaj mówić? Wiadomo przecież, że user nieświadomy weźmie i sobie pobierze syf, bo na amazonie, guglu itp polega i im w jakiś tam sposób świadomie, czy podświadomie wierzy, ufa.

    • Outside the Wall

      Przecież fortnite nie ma w sklepie Google, nie dogadali się. Zreszta Google play to jeden wielki śmietnik. Google to nie Apple:)

      • Martina Neumayer

        Nie napisałam, że jest. Mowa o pseudo dodatkach, a nie o samej grze.

    • Michał Derej

      I wirus i adware. Programów było wiele, różne pełniły różne funkcje.

      • railleur

        Podstawą określenia szkodliwego oprogramowania wirusem jest zdolność do replikacji, czyli zarażania innych programów a to w Androidzie jest absolutnie niemożliwe, gdyż ze względu na maszynę wirtualną Javy każda aplikacja uruchamiana jest w swojej piaskownicy (tzw. sandbox) i nie może przejść przez pamięć do innej aplikacji. Aplikacji na dysku też nie może modyfikować, gdyż zniszczy podpis aplikacji, więc po prostu ją uszkodzi.
        Jedyny problem może się pojawić gdy użytkownik świadomie zainstalował i świadomie uruchomił szkodliwą aplikację (czyli malware).

      • Martina Neumayer

        Nie widziałam, by któreś się samopowielało, replikowało, czy mutowało swój kod. A to jest podstawą wirów.



x