Nowe iPhone’y są za drogie? Tim Cook uważa inaczej

Mariusz Nowak Artykuły 2018-09-14

Apple zaprezentowało wreszcie nowe portfolio swoich smartfonów. Firma zdecydowanie idzie w jednym kierunku, a za sobą zostawia pewną grupę klientów. Zeszłoroczny iPhone X wyznaczył naprawdę wysoki pułap cenowy. Zapewne ku zadowoleniu innych producentów, którzy też mogą zwiększać ceny i rozpaczy klientów. Z drugiej strony X osiągnął niesamowity sukces. Stanowi 12% wszystkich aktywnych smartfonów Apple, co daje mu trzecie miejsce. Przed nim są, będący na drugiej pozycji 6s oraz lider – iPhone 7. Rolę najtańszego modelu w gamie przejmuje ten ostatni. Z oferty zniknął iPhone SE, którego możemy jeszcze kupić w niektórych sklepach nawet za 999 złotych – „siódemka” jest dwukrotnie droższa.

Zobacz także: Apple ostatecznie żegna iPhone’y ze złączem słuchawkowym

iPhone X ma trzech następców

iPhone’a X zastępują aż trzy nowe urządzenia. Bezpośrednim następcą jest Xs o identycznym designie i zmienionych podzespołach. Wraz z nim debiutuje wersja z 6,5 calowym ekranem – Xs Max. Ostatnim nowym telefonem jest Xr. Napędzany jest takim samym procesorem jak pozostałe modele. Wyposażono go jednak w ekran LCD, a nie OLED, pojedynczy tylny aparat, nie ma w nim też 3D Touch. Dzięki temu smartfon jest o tysiąc złotych tańszy od modelu Xs.

iPhone

Czy iPhone Xr nie jest zbyt drogi?

Wcześniej pojawiały się informacje na temat „budżetowego” smartfona z ekranem „bez ramek”, wyposażonego w Face ID. Spekulowano o procesorze ze starszego urządzenia – co nie okazało się ostatecznie prawdą. Ostateczna cena urządzenia to 3729 złotych – za podstawową wersję z pamięcią wbudowaną 64 GB, a w ofercie są jeszcze 128 GB oraz 256 GB. Po ogłoszeniu ceny wielu było rozczarowanych. Spodziewano się zdecydowanie niższej ceny, nawet kosztem gorszych podzespołów. Czy słusznie? Taka polityka Apple, wydaje się konsekwentna i logiczna – patrząc na sprzedaż telefonów. Czy dobra dla nas? Niekoniecznie. Skoro iPhone X był sukcesem, ciężko było się spodziewać, że następca będzie tańszy. Xs ostatecznie kosztuje tyle samo. Zdecydowanie droższe są, nieobecne wcześniej wersje 512 GB. Większy Xs Max… jest jeszcze droższy, sięgając ponad 7000 złotych.

iPhone

A co na to wszystko Tim Cook?

Szef Apple ma inne zdanie niż większość. Tim Cook wcale nie uważa, żeby nowe smartfony były za drogie. Udzielił portalowi Nikkei dość wymijającej odpowiedzi. Według Cooka, istnieje bardzo szeroki zakres oczekiwań klientów, a także szeroki zakres cen, które ludzie płacą. Szef Apple daje jednoznaczny sygnał w jakim kierunku idzie firma. iPhone Xs Max to model dla klientów, którzy pokochali funkcje iPhone’a X, ale życzyli sobie by pojawiły się w urządzeniu o większym rozmiarze. Jeśli ten model ma dla kogoś za wysoką cenę, to jest też przecież Xr. Design jest podobny, procesor ten sam, mamy w nim też drugą generację Face ID. Tim Cook mówi, że jeśli firma jest w stanie zapewnić sporą dawkę innowacji, a produkt niesie za sobą pewną wartość to jest spora grupa ludzi, która za to zapłaci. Jest ona wystarczająca, by firma dobrze sobie radziła. Wygląda też na to, że winni są też użytkownicy. Smartfony pełnią w naszym życiu coraz większą rolę, są coraz ważniejsze – a to usprawiedliwia wysokie ceny. Chcecie tanich iPhone’ów? Zostają tylko modele starszych generacji. Apple ewidentnie nie chce ścigać się na liczby i odpuszcza mniej zamożnych klientów.

Źródło: 9to5mac, MacRumors



  • Artur

    Z punktu widzenia korzyści dla firmy polityka cenowa jest i tak ostrożna. Przy tym poziomie wyznawców spokojnie mogliby najlepszy model wycenić na 12 tyś i tak by się sprzedawał, co by jeszcze bardziej zwiększyło zyski firmy.

  • morpheus

    Miałem okazję mieć iPhone’a przez pół roku. Po pół roku zrezygnowałem, bo nie poczułem ani amazingu, ani zachwytu. Powiedziałbym nawet, że system ten wydał mi się w wielu aspektach znacznie prymitywniejszy od Androida. Lagować też lagował (chociaż znacznie rzadziej od robota – to trzeba przyznać) ale w ogólnym rozrachunku nie spełnił moich oczekiwań. W dodatku wszelkie ewnetualne naprawy mogą przyprawić o ból głowy. Podsumowując – mówcie co chcecie, ale za 7 kafli to ja mam 2 topowe telefony z Andkiem które technologicznie zjadają na śniadanie iPhone.

  • mico11

    dajcie spokój, jaki tam za drogi… wcześniej jak chciałeś złoty, to musiałeś kupić wersję przerobioną przez jakichś rzemieślników skierowaną na rynek dla ruskich, za 20 000 $. Teraz masz złoty za jedyne 1000$ prosto od apple. myślę, że to dobrze że apple wreszcie wypuściło złotego iphona, bo wiele osób chciało mieć złotego i musieli go specjalnie „pozłacać”. pytanie tylko – jak się teraz odróżnić od biedoty, która kupi złoty od apple, który jest taki sam jak złoty pozłacany ?

  • patryk.t

    Telefony wyglądające jak przeciętne Chińczyki typu Huawei czy Xiaomi nazywane są telefonami premium. Robienie kobiety lekkich obyczajów z logiki lvl Apple.

  • stark2991

    Tim Cook:
    – zaboli tylko przez chwilę

  • Amaranth

    Celują w zamożnych klientów, chcą być marką premium, świadomie odpuszczają ściganie się na liczby i zdają sobie sprawę z tego, że tracą mniej zamożnych. Fair enough.

  • Nałogowy komentujący

    Teraz posiadanie iPhona znowu będzie oznaką prestiżu (chociaż częściej głupiej rozrzutności). Jak na moje oko powinno być wiele półek cenowych, również takich na które większość ludzi na świecie może tylko popatrzeć. Nikt nie oczekuje że najdroższy zegarek będzie kosztował 500zł a tak się właśnie dzieje z telefonami gdy ludzie narzekają „a czemu to takie drogie”

  • Tomasz

    Zgadzam sie z Timem Cookiem. Zmuszanie klientow do placenia niskiej ceny za sprzet podwaza odczucie klienta niepowtarzalnej wartosci kupowanego produktu. Wysoka cena zapewnia satysfakcje zakupu rzeczy nieprzecietnej, co prowadzi do dobrego samopoczucia.
    Musze jednak Tima obsobaczyc, bo nie zapewnil wystarczajaco dobrego poczucia swoich klientow !
    Minimalna cena jaka powinien kosztowac najtanszy model powinna wynosic 10k pln netto. Bez tego, sprzet jak i klient nie jest odpowiednio dowartosciowany.

  • jojoPL1987

    Chciwość i pazerność. Tyle w temacie.

    • variete

      Raczej normalna strategia marketingowa. Mają świadomość istnienia kultu Apple i jego wiernych wyznawców, którzy prędzej wezmą kredyt, niż przejdą na Androida. Poza nimi jest też śmietanka towarzyska zwyczajnie zamożnych (i snobistycznych) ludzi, których może skusić tą ceną do powrotu do „urządzenia premium” (jeśli np. ostatnio używali Samsunga, bo był zwyczajnie ładniejszy). Prędzej czy później to jednak pęknie. Przekroczą tę magiczną linię, po której nawet człowiek, którego teraz stać bez większych wyrzeczeń, w końcu powie dość. A wtedy ta elitarność odbije im się czkawką, bo Apple to nie 100 pracowników, pracujących w jakimś niedużym biurowcu pod Poznaniem, tylko światowy kolos, który potrzebuje sporych pieniędzy na bieżące wydatki. Zasoby gotówki niby mają spore, ale jak zaczną topnieć, to może się skończyć lawiną. Wystarczy kiepska sprzedaż np. modelu 2 generacje później, akcje polecą w dół, i będzie krucho… W panice podejmą kolejne złe kroki i okrągły domek się poskłada.
      Od chyba dwóch generacji ajfona, Tim delikatnie bada nóżką, gdzie leży ta czerwona kreska, ale ona może być tak cienka, że w końcu jej nie zauważy i się przez nią wyłoży. On chyba nie chce zrozumieć, że taki moloch potrzebuje jak największej sprzedaży, a nie jak największej marży od niewielu klientów. Dotychczas było ich dużo, ale to się może bardzo szybko zmienić.

      • Daniel Reca

        Tylko zapominasz o jednym…To nie jest produkt premium tylko nadal telefon, bez wyraźnych wodotrysków.

  • marcus1212

    W sumie racja, bo czy każdego ma być stać na wszystko? No raczej nie. Tak samo jest z telefonami.
    Nie mam iPhona i mieć nie będę, choć chętnie bym spróbował niestety nie ma tam aplikacji które są na andku, a do których się piekielnie przyzwyczaiłem.

    • mico11

      dodajmy do tego, że pomimo powtarzanych co roku zaklęć, jak doskonały aparat jest najnowszej wersji iPhona, o 30% lepszy od poprzedniego aparatu, który też był doskonały, to ten najnowszy najdoskonalszy robi nadal wyjątkowo badziewne zdjęcia na poziomie flagowców sprzed 4-5 lat

    • variete

      Nie mam iPhona i mieć nie będę, choć chętnie bym spróbował

      Naprawdę nie masz czego żałować. Telefon jak telefon. Ta cała „magia” przestaje działać, gdy kolejny raz nie możesz zrobić czegoś, co na Androidzie jest czymś normalnym i oczywistym, albo gdy się zawiesi z jakiegoś bzdurnego powodu. Ajfon był fajny w czasach modeli 3/3G i ewentualnie 4, gdy smartfony konkurencji były po prostu paskudne, a interfejs Androida i apek pod ten system, wyglądał jak radosna „tfurczość” jakiegoś nastolatka z Kazachstanu. Aktualnie efektywność i przyjemność z używania urządzeń z Androidem, jest taka sama jak ajfona, nawet gdy są z półki średniej-wyższej.

  • fckUeve

    Tim’a stać na co najmniej kilka iPhonów, dlatego cena mu nie przeszkadza

    • Tomasz

      Bo nie placi za nie ani grosza ?

    • Michał Derej

      Kilka iPhone’ów? Majątek Tima Cooka to około 625 milionów dolarów, zatem zakładając, że iPhone X kosztuje 1000 dolarów, mógłby on ich kupić 625 tysięcy. 😉