Kupujemy cyferki, nie smartfony

Adrian Celej Artykuły 2018-09-09

Producenci oferując swoje telefony próbują czymś się wybić. Skoro każdy telefon ma tę samą bryłę, ten sam system i możliwości, to pozostaje tylko specyfikacja. Bezsensowne pompowanie specyfikacja stało się czymś nieuniknionym, bez czego telefon nie sprzeda się. A najbardziej tracimy na tym my.

Aparaty

xperia xz3

W swoim czasie pojawiło się określenie „wojna na megapiksele”. Użytkownicy telefonów byli święcie przekonani, że większa rozdzielczość matrycy gwarantuje lepsze zdjęcia, na co szybko odpowiedzieli producenci tworząc telefony a aparatami sięgającymi 40 Mpx, szczególnie w historii zapisała się Nokia z modelem Lumia 1020. Nie miało to żadnego sensu, głównie dlatego, że wraz ze wzrostem rozdzielczości maleje rozmiar pojedynczego piksela i zbierają one mniej światła. Dawno temu, w czasach kamerek VGA faktycznie rozdzielczość miała znaczenie, zwyczajnie był to największy brak raczkującej mobilnej fotografii, ale reguła ta przestała obowiązywać zaraz po debiucie pierwszych fotograficznych komórek, np. Sony Ericssonów z serii K. W swoim czasie próbowało to zmienić HTC wprowadzając technologię UltraPixel, czyli matrycę o malej rozdzielczości 4 Mpx z bardzo dużymi pikselami. Jakość zdjęć była dość dobra, no ale cyferki zrobiły swoje. Obecnie wszyscy producenci zrezygnowali z dużych matryc na rzecz wielu obiektywów. Dalsza walka na megapiksele nie miała sensu, na rynku pojawiały się chińskie smartfony, które za pomocą matrycy 20 Mpx sklejały zdjęcia mające 100 Mpx. Obecnie możemy spodziewać się dwóch aparatów z tyłu i czasem dwóch z przodu. Czy te dodatkowe aparaty poprawiają jakość zdjęć? Nie, a nawet przeciwnie, ponieważ odpowiadają za widzenie przestrzenne i efekty rozmazywania tła. Co prawda prawie nikt z tego nie korzysta, ale producenci i tak je montują. Wyjątkiem jest P20 Pro, gdzie mamy 3 aparaty – kolorowy, monochromatyczny i teleobiektyw. Matryca monochromatyczna poprawia ostrość zdjęć, a teleobiektyw pozwala robić świetne zdjęcia oddalonych obiektów, to akurat wielki plus i będę bronić tej wizji. Niestety, pozostali producenci montują dodatkowe aparaty bo stało się to modne. Doszło do tego, że niektóre telefony mają atrapy dodatkowych aparatów. Widziałem taki przypadek na własne oczy, gdybym nie uszkodził takiej kamerki, to prawdopodobnie nigdy bym tego nie zauważył.

nokia 9 light 5 aparatow

Dziś ponownie namieszać próbuje Nokia, która według przecieków zamierza w modelu 9 zamontować z tyłu aż 5 aparatów. Nie wiemy jeszcze jaką będą pełniły rolę, ale nie jestem przekonany do tego pomysłu.

Wojna na wymiary

Parę lat temu mieliśmy bardzo szkodliwą modę na milimetry – producenci prześcigali się w tym, kto stworzy cieńszy smartfon. O ile dobrze pamiętam wygrał Vivo modelem X5 Max. Co na tym cierpiało? Głównie czas pracy na baterii, który często był bardzo niski. Jest też polski wątek, w pewnym momencie najcieńszym smartfonem z Windows Phone był Kruger&Matz Soul 2. Ten smartfon wcale nie był skrajnie cienki, po prostu nie miał konkurencji. To już jednak historia, obecnie wszystko poszło w inną stronę. Obecnie modne są bezramkowce, wyświetlacz upycha się w każde wolne miejsce i zaokrągla na rogach. Szczerze mówiąc może wygląda to nieziemsko, ale jest niepraktyczne. Zaokrąglone rogi ucinają np. odtwarzane filmy, z kolei wąskie ramki sprawiają, że częściej zdarza się nam nacisnąć coś przez przypadek. Do tego mamy notcha, który jest odpowiedzią na iPhone’a X i brak miejsca na kamerę. Fajnie, że ten element frontu telefonu też się świeci, ale jest kompletnie niepraktyczny.

Specyfikacja

W historii smartfonów mieliśmy wojny na różne ich parametry. Chyba najbardziej szkodliwa była wojna na rozdzielczość. Pamiętacie LG G3? Ten świetny smartfon został zamordowany przez wyświetlacz QHD. LG chciało pokazać, że jest lepsze i wsadziło do G3 wyświetlacz, którego nie był w stanie uciągnąć procesor. W efekcie telefon od samego początki trapiły problemy z wydajnością. Świetny telefon został zniszczony przez głupotę producenta. Wojnę zakończyło Sony, które do jednego z flagowców wsadziło wyświetlacz 4K, nie było już sensu dalej tego ciągnąć. Dziś podobna wojna toczy się w kwestii pamięci wbudowanej i RAM-u. Mogłoby się wydawać, że to ogromny plus, zyskają na tym użytkownicy, ale to nie do końca prawda. RAM w telefonie jest wykorzystywany do wielozadaniowości, która z kolei jest ograniczana przez producentów. Gdyby telefon naprawdę wykorzystywał ją w całości, to szybko odbiłoby się to na wydajności i czasie pracy bez ładowania. Także cyferka się zgadza, ale i tak jej nie wykorzystamy.

Zobacz też: Co się z tobą dzieje Sony? Gdzie ta potęga z czasów Sony Ericssona?

Co dalej?

Czasem zastanawiam się, w którą stronę pójdą producenci. Smartfony były rozwijane w tyle kierunków, że ciężko wymyślić coś nowego. Tak naprawdę wszystko jest zależne od tego, co wymyśli Apple. Ich rozwiązania zostaną skopiowane przez chińskich producentów, a więc trafią do wszystkich.



  • Dragon84

    Proszę pomóżcie czy warto kupić blackberry priv? Jakie ma wady i zalety, będę używał do pisania internetu muzyki filmów bez zbędnych aplikacji bo mam szansę kupić taniej

  • Adam Łabisz

    Telefony zwłaszcza z Androidem poszły w dziwnym kierunku, uzywają rozdzielczości quad hd mimo że nikt normalny nie zauważy różnicy miedzy quad a full a jedyny efekt tego podbijania rozdzielczości to pożeranie baterii w niesamowitym tempie ( pomijam używanie vr bo to raczej ciekawostka i nikt tego nie używa na codzień ) do tego grubosć telefonu owszem cienkie fajnie wyglądają tylko co z tego
    są delikatne i pierwsza rzecz jaką sie kupuje to solidne etui które zwiększa grubość fona o 50% i szkło na ekran aby nam się nie porysował
    gdy tylko mój LG G6 wróci z serwisu w którym juz jest półtora miesiąca to wracam do apple

  • cmg13

    Przydała by się wojna na jak najdłuższy czas pracy na jednym ładowaniu. Wydawało się, że dwa lata temu Lenovo z modelem P2 rozpoczął taką ale inni to całkiem olali 🙁

    • Dragon84

      Sony xperia z3 compact dawała radę

    • Dragon84

      Sony xperia z3 compact dawała radę

  • Dragon84

    Niestety ale ja nie idę z duchem czasu. Miałem lg g3 htc one m8 huawei honor. Sporo było tych smartfonów, dziś rzeczywiście liczą się głównie cyferki. Smartfon musi być cieńki duży i oczywiście drogi. Ludzie spostrzegają ciebie przez to jaki masz smartfon. Znudziły mi się wielkie smartfony które wyglądają jak cegła. Obecnie posiadam blackberry passport który już jest starym smartfonem ale działa świetnie. Niema świetnego aparatu, szybkiego procesora. Ale snapdragon 801 daje radę, aparat robi ładne zdjęcia wyświetlacz ma zaledwie 4,5” ale jest czytelny mimo że to jest TFT IPS. Nie zależy mi by być na topie, smartfon ma po prostu działać. To co uwielbiam to klawiaturę która jest po prostu świetna. Dziś trwa wyścig na piksele wyświetlacze procesory a smartfony stają się coraz droższe.

  • Sebosz

    W jaki sposób huawei wyostrza zdjęcia dodatkowym aparatem? Jakiś pseudo pan-sharpening?

    • chomik325

      W żaden. 😉 Autor nie wie o czym pisze. Obiektyw monochromatyczny w P20 Pro służy do tego samego, do czego służy w każdym telefonie z takim obiektywem (rozpoczął to oczywiście iPhone X) – do zdjęć z efektem bokeh.

  • Pabliell

    Chwilowo największą wojną między producentami jest „kto da większą przekątną”. Zdrowy rozsądek w tej kwestii został porzucony już dawno temu i nie zapowiada się, by ktoś zaczął się nad praktycznością takich modeli zastanawiać.
    Niedługo do gry dojdą zaginane smartfony. Zacznie się wojna na ilość zgięć i ich praktyczność.
    Póki co nie mamy też większej wojny na maksymalną jasność wyświetlaczy. Były próby, lecz często te ekrany przegrywały kontrastem, czy odwzorowaniem kolorów, więc walki przerwano.
    Gdy skończy się już wojna na ilość aparatów, może dojść do walki na wielkość sensora. HTC już próbowało, ale w złym momencie. Wtedy liczyły się megapiksele i każdy kto miał ich za mało był skazany na porażkę. Nokia N8 w swoim czasie pokazała, jak niewiele trzeba, by być mistrzem.
    Wojna na egzotyczną budowę smartfona byłaby mile widziana. Szkło jest już tak nudne, że tylko dodatkowe wzory i kolory są w stanie pomóc odróżnić model od pozostałej szklanej masy smartfonów.

    • Adam Paluszewski

      A wg mnie właśnie wielkości wyświetlaczy się ostatnio ustabilizowały. Producenci doszli do 5,5-5,7″ i tu zakończyli swoje zwiększanie i przy zachowaniu tej samej bryły starają się teraz te wyświetlacze wydłużać, aby zapełniły cały przód.
      Niestety większość osób nie wie, że przy zmianie proporcji ekranu podawanie rozmiaru ekranu w calach już nic nie mówi tak naprawdę… iPhone 8 vs iPhone X – 4,7″ vs 5,8′, ekrany tej samej wielkości, Galaxy S8 niby 5,8″ a ekran wielkości telefonu 5″. Mówię tu oczywiście o szerokości ekranu.

      • Pabliell

        To szerokość ekranu się ustabilizowała, nie jego wielkość, czy przekątna. Przez nowe proporcje w stylu 19:9 ekrany stały się długie i wielkie. Co z tego, że da telefon trzymać w jednej dłoni, jak nie da się go w pełni używać.

        Nie ważne, czy bryła smartfona się zwiększyła, to z ekranu korzystasz i ekran dotykasz. A te urosły do absurdalnie nieergonomicznych rozmiarów.

  • Takaszi

    Niestety ale tak jest. Zawsze staram się „pomagać” smartfona zanim go kupię żeby w miarę możliwości dostać to o co mi chodziło. Nie zawsze się udaje, niestety. Producenci są sprytni 😁.

  • Dark1

    Myślałem, że ten wpis będzie bardziej angażujący, jak dla mnie nic nie wnosi. Szkoda.
    Brakuje takiego konkretnego podsumowania, które wywołałoby chęć jakiś przemyśleń