[Sprzed dekady] Tak wyglądał efekt współpracy Motoroli i Kodaka

Adrian Celej Artykuły 2018-09-02

Jak co tydzień zbieramy dla was wydarzenia sprzed 10 lat. Tym razem zajmiemy się newsami od 27 sierpnia do 2 września 2008 roku.

Tak wyglądał efekt współpracy Motoroli i Kodaka

Motorola ZN5

Dziś producenci smartfonów bardzo często nawiązują współprace z firmami mającymi na swoim koncie duże osiągnięcia. Dobrze widać to w przypadku aparatów: Motorola ma modułowy aparat Hasselblad, Huaweiowi pomaga firma Leica. Nie wiem na ile jest to wykorzystanie podzespołów tych firm, a na ile proste kupienie praw do marki, ale fakt to fakt. W przeszłości było podobnie, 10 lat temu Motorola zaprezentowała model ZN5 powstały przy współpracy z Kodakiem. Telefon naprawdę robił wrażenie, wyposażono go w aparat 5 Mpx z diodą LED, lampą ksenonową i autofocusem. Pozostała specyfikacja prezentowała się następująco:

  • Wyświetlacz: 2,4″ 240×320 px
  • CPU: 532 MHz
  • RAM: 192 MB
  • Flash: 350 MB
  • Łączność: EDGE, bluetooth 2.0
  • Wyjście TV
  • Bateria: 950 mAh
  • System: Linux Montavista

Telefon trafił do Indii, jego cena została określona na trochę ponad 1000 zł. Warto zaznaczyć, że w tamtym czasie Kodak nadal istniał na rynku i to nie jako producent tanich telefonów.

Nieoficjalne zdjęcia HTC Dream

HTC Dream

10 lat temu z niecierpliwością świat wyczekiwał premiery pierwszego telefonu z Androidem. Miał nim być HTC Dream, który budził tak dużą ciekawość, że do sieci przedostały się nieoficjalne zdjęcia i filmy. Telefon działał, widać nawet na nim interfejs wczesnego Androida. Szkoda, że dziś nie wyczekuje się premier telefonów HTC z taką niecierpliwością.

Premiera Kuma Phone

Niektóre wynalazki są dziwne i niepraktyczne. Tak było w przypadku telefonu Kuma Phone. Cała jego dziwność polegała na tym, że telefon został umieszczony w misiu, aby porozmawiać należało go przytulić. Rozmowę kończyło się naciskając ogonek, numery wybierało za pomocą czujników w łapkach. Ten nietypowy miś został wyceniony na 500 dolarów. Nie jestem w stanie ustalić ile sztuk sprzedano.

Tak wyglądał interfejs Meizu M8

Meizu to znacznie starsza marka niż mogłoby się na, to wydawać. Pierwsze kroki stawiała na Windowsie, czego efekty są widoczne powyżej. Chiński producent tak bardzo polubił interfejs iOS, że postanowił upodobnić do niego Windowsa CE. Efekty są widoczne powyżej, chińskie pochodzenie dało o sobie znać. W swoim czasie żartowano, że Meizu M8 jest lepszy, ponieważ w przeciwieństwie do oryginału obsługuje MMS-y.

Chińczycy podrobili nieistniejący telefon

N97 podróka

10 lat temu pewna chińska firma stworzyła własną podróbkę Nokii N97. Nie byłoby to nic niezwykłego gdyby nie fakt, że Nokia N97 jeszcze wtedy nie istniała. Chińczycy cały projekt oparli o przecieki i tak powstał widoczny na powyższym zdjęciu potworek. Warto zaznaczyć, że Chińczycy bardzo lubili fińską markę, telefony tej firmy były już wielokrotnie kopiowane. Tego typu podrobione telefony można było bez problemu kupić na polskich portalach aukcyjnych.

Zobacz też:



x