Temat wraca, jak bumerang – wraz z różnorakimi plotkami na temat nadchodzących modeli. Niewątpliwie iPhone jest zapalnikiem tematu w postaci po co nam cokolwiek? Gniazda słuchawkowe stały się miłym dodatkiem, aczkolwiek coraz częściej możemy cieszyć się z faktu, że w zestawie jeszcze pojawia się odpowiednia przejściówka. W końcu nawet z tych niektórzy rezygnują i podobnie ma postąpić Apple. Jeszcze kilka lat temu pojawiały się żarty, że iPhone będzie jednorazowym smartfonem, bez możliwości ładowania. Akumulator wydusi z siebie ostatnie pokłady prądu i idziemy do sklepu kupić nowy telefon. Brzmi to strasznie, ale poniekąd ta wizja się spełnia – producenci niechętnie podchodzą do tematu smartfon bez złączy.

Smartfon bez złączy – wizja realna, ale czy potrzebna?

gniazdo sluchawkowe razer

Przede wszystkim zacznijmy od tego, jaki jest główny cel takiego rozwiązania? Na temat samego gniazda słuchawkowego napisałem stosowny artykuł – w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do oszczędności. Kilka centów na jednym egzemplarzy to kilka milionów w skali całego budżetu. Analogicznie może być ze wszystkimi innymi złączami. Jednak początkowo może się to wiązać z ogromnymi wydatkami. Szczególnie w przypadku Apple, które stworzyło cały ekosystem wokół złącza Lightning. Amerykanie od groma zarabiają na licencjach wiązanych z tym interfejsem i nie mogą ot tak go porzucić na rzecz „otwartych” modułów. Mowa między innymi o Bluetooth, z którego Apple nie wyciągnie takich zysków.

 

Czego w przyszłych smartfonach może zabraknąć?

usb c lightning

Można już przyjąć, że straciliśmy gniazda słuchawkowe. Nie są one już podstawowym wyposażeniem. W zamian mamy zestawy na USB-C lub Lightning, ale przede wszystkim na Bluetooth. Alternatywa jest, super. Jakość dla wielu osób nie będzie miała znaczenia. Idźmy dalej – teraz mówimy o utracie wspomnianych złącz USB-C i Lightning z naciskiem na to drugie. Co w zamian? Znowu bezprzewodowość – ładowanie indukcyjne, jak i transmisja danych przez WiFi lub Bluetooth. Czy to lepsze rozwiązanie? Czas pokaże, chociaż wiele osób narzeka na „elektroniczne kierownice” w samochodach. W tym wypadku strata dla użytkowników iPhone’ów nie będzie aż tak zauważalna, jak w przypadku Androida. Tracimy szybkie ładowanie – indukcyjne rozwiązania jeszcze nie mają szans na przesyłanie tak dużej mocy, która nie jest marnowana chociażby na temperaturę.

samsung galaxy s6 edge microsd

To nie wszystko – poprzez złącza rozumiemy też MicroSD. Od lat nie wszystkie smartfony pozwalają na rozszerzenie wbudowanej pamięci. Apple nigdy o tym nie słyszało, podobnie jak Nexusy i Pixele oraz wiele innych marek. Tutaj alternatywa to oczywiście chmura i problem podobny, jak z gniazdem słuchawkowym – albo to zaakceptujemy, albo będzie nas to cały czas irytować. Na koniec… Slot na karty SIM. eSIM, iSIM – alternatywy już są. Operatorzy wolno, bo wolno, ale wprowadzają nowe technologie. Wszystko sprowadza się do rejestracji w oprogramowaniu numeru, bez przekładania kart.

Zobacz też: Huawei Mate 20 Pro na pierwszym zdjęciu

Czy ta przyszłość jest lepsza? Poniekąd drastycznie ułatwi to projektowanie urządzeń mobilnych – brak złączy to lepsza wodoszczelność oraz większa swoboda w projektowaniu wnętrzności. Na większe akumulatory może niekoniecznie to wpłynie, ale na stosowanie niecodziennych rozwiązań już tak. Tylko, czy chcemy takiej przyszłości? Utrata większości ze wspomnianych gniazd nie niesie ze sobą żadnej, poważnej wartości dodanych.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.