Google usprawniło komunikację z producentami – aktualizacje będą od teraz dostarczane szybciej

Piotr Andrzejewski Android 2013-07-29

android-jb

W zasadzie od samego początku istnienia platformy Android jej dość dużą bolączką są aktualizacje. W dużej mierze fakt, że dane urządzenie otrzyma oprogramowanie bazujące na nowszej wersji systemu Google zależy od kaprysu producenta, jak też od wsparcia ze strony dostawców komponentów. Nawet, jeżeli dany sprzęt pozytywnie spełni wszelkie stawiane przed nim wymagania i producent zdecyduje o wypuszczeniu dlań aktualizacji, to od momentu rozpoczęcia faktycznych prac, aż do wypuszczenia właściwej paczki uaktualniającej do użytkowników, potrafią minąć miesiące, ze względu na skomplikowaną naturę prac nad oprogramowaniem.

publicpush_new_2

Dotychczas cały proces zaczynał się dopiero po oficjalnej premierze nowej wersji Androida. Po tym, jak upubliczniano w AOSP (Android Open Source Project) kod źródłowy systemu, prace mogły zostać rozpoczęte. Jednak wbrew temu co moglibyśmy sądzić – nie zaczynały się one w siedzibach producentów urządzeń. Najpierw to twórcy układów dla urządzeń mobilnych (np. Qualcomm, czy też NVIDIA) brali się za dostosowanie Androida dla swoich procesorów, decydując tym samym o tym, które z nich, a w konsekwencji też jakie urządzenia, będą wspierały nowe wydanie Androida. Modele, które odpadły na tym etapie nie mają już w zasadzie szans na otrzymanie nowego oprogramowania – to właśnie w ten sposób zadecydowano na przykład niedawno o tym, że HTC One S (Ville C2), wykorzystujący układ Snapdragon S3, nie otrzyma Androida 4.2 Jelly Bean. Po zakończonych pracach, twórcy układów udostępniają producentom urządzeń odpowiednie sterowniki i inne pliki, niezbędne do uruchomienia nowej wersji systemu na konkretnych modelach. Dopiero na tym etapie możliwe jest wzbogacanie Androida o własne dodatki, często tak rozbudowane, jak interfejs TouchWiz czy też Sense. Następnie przeprowadzane są dość żmudne testy wewnętrzne, a następnie testy u konkretnych operatorów, którzy sami muszą zatwierdzić aktualizację, by ta mogła być upubliczniona. Widać więc wyraźnie, jak wiele czasu musiało upłynąć od czasu premiery nowego Android, do momentu dostarczenia oprogramowania do użytkownika – mechanizm ten zdecydowanie nie należy do najprostszych i jest pochodną tego, że firma A kontroluje oprogramowanie (kod nowych wersji Androida), a firma B zajmuje się wypuszczaniem na rynek urządzeń, wykorzystujących do tego podzespoły firmy C. Sprawa jest dużo prostsza w przypadku urządzeń z serii Nexus, gdzie wszystkie elementy współpracują ze sobą bardzo blisko, jak również w przypadku konkurencyjnych platform, jak iOS, czy Windows Phone, gdzie jedna firma zarządza oprogramowaniem na wszystkich urządzeniach.

W przeszłości już wielokrotnie próbowano nagłośnić problem rozwlekłości prac nad aktualizacjami, lecz wszelkie starania o bliższą integrację nie przyniosły wymiernych rezultatów. Sytuacja ta ma zmienić się wraz z debiutem Androida 4.3 Jelly Bean.

AOSP_ny2-660x553

Firma Sony pochwaliła się niedawno na swoim blogu pozytywnymi zmianami w polityce dotyczącej wypuszczania aktualizacji. Od teraz Google rozpoczęło bardziej ścisłą współpracę z najważniejszymi producentami urządzeń oraz twórcami podzespołów dla nich. Na kilka tygodni przed oficjalną premierą nowego systemu gigant z Mountain View udostępnia temu ograniczonemu gronu pliki źródłowe kluczowych komponentów nowego Androida i precyzyjnie opisuje zmiany dokonane od czasu poprzedniej edycji, co pozwala producentom po pierwsze rozpocząć prace dużo szybciej, po drugie daje możliwość odpowiedniego rozplanowania w międzyczasie swoich działań, znając zasadnicze zmiany w kluczowych strefach oprogramowania. Taki pakiet nosi nazwę PDK (Platform Developement Kit) i pozwala w znaczący sposób przygotować się na nadejście nowej wersji Androida.

W gruncie rzeczy brzmi to naprawdę nieźle i mimo że producenci wciąż nie mają przedpremierowego dostępu do pełni kodu nowego systemu, to jak wynika z wypowiedzi pracowników Sony, wprowadzone zmiany są bardzo pozytywne i faktycznie przyczyniają się do przyspieszenia całych prac. Na razie możemy jeszcze jednak pomarzyć o sytuacji, gdy w dniu premiery większość urządzeń otrzymuje informacje o dostępności aktualizacji oprogramowania, a fazy modyfikacji Androida i testowania wprowadzonych funkcji przez producentów wciąż mogą się nieoczekiwanie przeciągać, ale cała sytuacja pokazuje, że samo Google jest otwarte na współpracę i być może za jakiś czas stopień integracji pomiędzy różnymi firmami pogłębi się jeszcze bardziej, a wszystko z korzyścią dla nas.

źródło: goolge+, developer.sonymobile.com, xda-developers.com, zdjęcie: technobuffalo.com



  • posolony

    Tu chodzi o to że Android jest w większym stopniu Open Source niż WP.

  • Azawakh

    Byłoby fajnie jakby Samsung wreszcie zaczął mocniej dbać o swoje dotychczasowe modele takie jak choćby Galaxy S2 czy Note N7000 i przestać pakować w smartphony z linii Galaxy swojego paskudnego Touchwizza. Poza tym. Google powinno podobie jak Microsoft zaostrzyć politykę wobec producentów takim właśnie jak Samsung czy HTC stosującym własne nakładki będące powodem problemów z optymalizacją a co za tym idzie nie możnością aktualizacji starszych modeli (tak było np w przypadku pierwzego Galaxy S) i kończy się co najwyżej wypuszczeniem future packa, który co prawda pewne rozwiązania z nowszej wersji Androida ale nadal jest tą samą wcześniejszą wersją systemu operacyjnego. I właśnie gdyby została zaostrzona polityka Google wobec producentów urządzeń wtedy moglibyśmy liczyć na częstsze i szybsze aktualizacje a do tego bardziej regularne. Bez zaostrzenia polityki aktualizacyjnej nadal sytuacja będzie niezmienna i nadal np Samsungowi będze bardziej opłacało się wprowadzić na rynek zupełnie nowy model niż aktualizować obecny na rynku.

  • DoMiNPL

    I dlatego postało XDA. 😀

  • drake29a

    Wygląda na to że strzałka na dole jest o jakieś 20-30% krótsza od tej na górze, jak to wpłynie na czas aktualizacji? Nie wiadomo. Do tego nie chce mi się wierzyć że rok trwa przygotowanie systemu, na moje wina leży po stronie producentów telefonów częściowo, Ci olewają aktualizacje, nawet jeśli dostaną wcześniej źródła, i całą resztę, to nie spodziewam się znaczącego przyspieszenia aktualizacji.

  • the_bart123

    yep, teraz zamiast czekac na update Android jakos 1.5 roku…. bedziemy czekac… rok

    Kolejna rzecz: w tym news wlasnie ujawnia sie (zapewne NIKT nie zauwazyl) kolejna rzecz – jaki Android to jest mul – ile on musi wspierac roznych sterownikow i akceptowac wiele roznych dupereli – ogolnie to tak jak Windows na PC – ma to swoje oczywiscie zalety i wady – bo na takim Android/Windows cokolwiek podlaczysz – dziala, ALEEE……. muli nieziemsko iiii……… temu wlasnie juz produkuja 8 rdzeni procek by ten jakos uciagnal ta „krowe” system

    • kuba144

      Ale o czym mowa? Toż Android wpiera taką masę urządzeń, że musi mieć pierdyliard sterowników. Muli nieziemsko? Korzystałeś kiedyś z Nexusa, czy tylko wyroby producentów z zepsutym Androidem? 🙂

      • adif1

        Dokładnie wszystkie telefony z dual core ciężko jest zamulić , chyba że wgrasz trilion aplikacji z reklamami to inna sprawa

    • drake29a

      To że jest to krowa siedzi na wstępie, u korzeni systemu.

  • Hajdzik

    hehe, Nvidia czy Qualcom decydują, że nie da się np. dla One S zrobić kolejnego androida, ale devy z xda już tak 🙂

  • chaper

    Mój S Advance szybciej dostanie akutalizacje do 4.2.2 :D?

    • posolony

      Nie liczyłbym na to… wątpię również że S2 dostanie 4.2.2 dlatego pozbyłem się go i wróciłem do starego dobrego S1 8) YOLO

      • qmisiek440

        s1 to muł

        • the_bart123

          z odpicowanym Android 9.1 CM to dzialal swietnie w dodatku pokaz mi inny tak odporny smartphone z 1GHz prockiem i dosc dlugo dzialajaca bateria i AMOLED za jakos 350zl

          W takiej klasie NIE MA lepszego smartphone z Android

          • maslascher

            Miałem niedawno Galaxy S i jak na swoje lata na CM10.1(już od dawna jest ta wersja) chodzi szybko ale wrzuć parenaście aplikacji a będzie z powrotem mulił. Lata świetności tak więc ten sprzęt ma za sobą a ramu brakuje co chwilę. Wystarczy troszeczkę dopłacić i już jest Sensation z lepszym prockiem i większą ilością ramu który chodzi o niebo lepiej (wiem co mówię, miałem obydwa telefony).

  • Ziendal

    Google powinien trochę usprawnić aktualizacje systemu z pominięciem tego wszystkiego, tak jak było na Google I/O. Oczywiście rdzeń systemu pozostanie lecz co to za problem wprowadzać tym sposobem aktualizacje zabezpieczeń czy drobne zmiany.



x