Google podnosi ceny usług, podziękujcie UE

Adrian Celej Artykuły 2018-07-21

Kilka dni temu Google zostało oskarżone przez Unię Europejską o praktyki monopolistyczne i ukarane rekordową karą w wysokości ponad 5 miliardów dolarów. Od razu stało się jasne, że takich kwot nie wlicza się w koszty prowadzenia biznesu, pieniądze same się nie drukują i ktoś będzie musiał za to zapłacić. Zaskoczył jedynie czas – Google w momencie ukarania radykalnie podniosło stawki za korzystanie z usługi Google Maps.

Czy Google Maps nie jest darmowe?

Mogłoby się wydawać, że mapy Google są darmowe, ale to nie do końca prawda. Zwykli użytkownicy faktycznie nic nie płacą, sprawa komplikuje się w przypadku korzystających z nich usług i aplikacji. Dotychczas takie usługi mogły miesięcznie wykorzystać 750 tysięcy zapytań, po przekroczeniu tego limitu za każdy tysiąc wyświetleń płaciło się 50 centów. Limit był bardzo duży, co pozwalało sprawnie działać nawet większym usługom. Ale to już przeszłość.

Ceny za dostęp do Google Maps w górę

W Polsce działa start up o nazwie „Gdzie po lek”. Pozwala on znaleźć aptekę mającą w ofercie konkretny lek i oczywiście korzysta z map Google. W zasadzie to korzystał, ponieważ po ostatnich podwyżkach jest to nierealne. Bezpłatny limit został zmniejszony do 28 tysięcy, co z miejsca stało się ogromnym problemem dla już działających usług. Mało tego cenę za każde 1000 wyświetleń mapy zwiększono do 7 dolarów. Nagle okazało się, że koszty dalszego utrzymania firmy wzrosłyby o 5000 dolarów miesięcznie.

Co dalej?

W tej sytuacji start up miał tylko jedno wyjście – zmianę usługodawcy. Jest to możliwe, ponieważ do poprawnego działania potrzebna jest tylko mapa, co oferują także inne usługi. Na rynku działają darmowe mapy OpenStreetMap, jednak start up odrzucił je, ponieważ ktoś stwierdził, że nie wypada korzystać z niech przy komercyjnym serwisie. Mimo wszystko w wielu przypadkach będzie to świetna alternatywa. Na rynku działają też inni usługodawcy, powyższa grafika prezentuje jak tanie są obecnie ich mapy w porównaniu z Google. O ile ta firma mogła pozwolić sobie na zmianę, to już inne mogą mieć z tym problem. Mapy Google są obecnie najlepsze, w wielu sytuacjach jest to jedyny słuszny wybór. W jakich? Tu można wymienić widoki satelitarne i wytyczanie trasy. Gdzie po lek tego nie potrzebuje, ale w przypadku np. Ubera może się bez tego nie obejść.

Zobacz też: Google tłumaczy, dlaczego Komisja Europejska nakładając karę nie miała racji

To było do przewidzenia

Kara nałożona przez Unię Europejską nie mogła przeminąć bez rozgłosu. Dla korporacji są to ogromne pieniądze, na które bardzo długo pracowała. Naturalne jest to, że muszą w jakiś sposób odbić swoje straty. Zgadza się, więcej serwisów odejdzie od korzystania z map Google niż za nie zapłaci. Z drugiej jednak strony oznacza to mniejszy ruch na serwerach, mniejsze koszty, a usługi uwiązane przy tych mapach zapłacą jak za zboże. Tym sposobem przy minimalnych kosztach Google osiągnie duży zysk. Tak się kończy bezmyślność polityków i wyciąganie pieniędzy bez zastanowienia.

Źródło: Blog Gdzie po lek



x