Najbardziej szalone pomysły na fizyczną klawiaturę – tęsknicie za nimi?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-07-15

Fizyczne klawiatury są passé – tak przynajmniej twierdzą producenci, którzy dawno temu porzucili je na rzecz dotykowych wyświetlaczy. Z początku był to bardzo chybiony ruch, ale z czasem, gdy panele dotykowe zostały rozwinięte, jak i odpowiednio ułożone przyciski na nich, to próżno szukać szybszego sposobu na wprowadzanie znaków. Nawet z wykorzystaniem słownika T9. Oczywiście duże znaczenie mają też osobiste odczucia, więc nie zdziwię się, jak w komentarzach pojawią się głosy sprzeciwu. Niemniej jednak fizyczne klawiatury odcisnęły duże piętno w historii mobilnego rynku. Co ciekawe, nawet nimi producenci chcieli się wyróżniać – nie to, co dzisiaj…

Tak naprawdę obecnie chcąc móc wpisywać tekst poprzez fizyczne przyciski, to musimy zajrzeć do portfolio BlackBerry. Nie przypominam sobie innego producenta, który wciąż oferowałby podobne rozwiązania. To sprawiło, że Jeżyna znalazła swój target, ale niewątpliwie jest on zdecydowanie mniejszy od „tradycyjnych” modeli. Dlatego cofnijmy się o niemalże dwie dekady i poznajmy najdziwniejsze próby projektowe fizycznych klawiatur.

 

Fizyczna klawiatura po bokach ekranu – Siemens SX1 i Nokia 7600 (2003 rok)

W głównej mierze będziemy mieli dzisiaj do czynienia z markami, które już upadły, ledwo zipią lub walczą od nowa. W tym wypadku mamy do czynienia z niegdyś najpopularniejszymi firmami n a mobilnym rynku. Czasy się zmieniły, Nokia po wielu perturbacjach odzyskuje zainteresowanie, a Siemens? Wciąż jest szanowany, ale nie ze względu na telefony komórkowe. Powyższe propozycje były o tyle nietypowe, że przyciski alfanumeryczne pojawiły się na bokach wyświetlaczy. Niemcy postawili na tradycyjną budowę, podczas gdy Finowie jeszcze z kształtem kombinowali. Niemniej jednak każdy kciuk miał swój zestaw klawiszy.

 

Czemu nie spróbować z układem QWERTY? Nokia 5510 (2001) i Nokia 6810 (2003)

Wciąż rządzą pionowe wyświetlacze i klawiatury alfanumeryczne, ale Finowie zauważyli potencjał w układzie QWERTY i zastosowaniu w mniej zaawansowanych propozycjach. O ile 5510 wyraźnie stawia na pracę w poziomie, to 6810 daje wybór – do szybkich poleceń możemy wykorzystać tradycyjne rozłożenie przycisków, ale gdy chcemy pisać, to rozkładamy klapkę i tak też tworzy się zdecydowanie wygodniejsze miejsce pracy.

 

Ok, próbujemy QWERTY, ale połowicznie – Sony Ericsson P910 (2004), M600 (2006), Nokia E55 (2009)

Seria P od Sony Ericssona była wręcz flagową propozycją dla biznesmenów. Symbian na pokładzie – jak zresztą w kolejnych przykładach – z topowymi rozwiązaniami i stylusem. Pojawia się już dotykowy wyświetlacz, ale wciąż widnieje klawiatura. Jak to połączyć? Szwedzko-japońskie konsorcjum postanowiło na odchylaną klapkę. Zamknięta zmniejsza obszar wyświetlacza i oferuje klawisze alfanumeryczne. Otwarta to już QWERTY, ale na stosunkowo małej powierzchni. Kolejny model – M600 – był bardzo ciekawą propozycją i próbą na stworzenie czegoś nowego. Sony Ericsson postawił na zwiększenie liczby przycisków, ale nie do pełnego układu QWERTY. Podzielił go – tym sposobem jeden klawisz odpowiadał dwóm znakom, które wybieraliśmy poprzez odpowiednie przechylenie. Najmłodsza, Nokia E55, też czerpała z tego rozwiązania, choć w zdecydowanie bardziej klasycznym wydaniu.

 

Kompletne i okrągłe wariactwa – Nokia 3650 (2003), Toshiba G450 (2008), Samsaung Serene (2005)

Co prawda przed erą smartfonów kibicowałem Sony Ericssonowi, a nie Nokii, ale Finów niesamowicie doceniałem za różnorakie projekty, które po prostu się wyróżniały. Mogłoby się zdawać, że wiele modeli powinno zostać na desce kreślarskiej, ale trafiały one do masowej produkcji. Taka Nokia 3650 – niby tradycyjna budowa, ale jednak poszczególne przyciski zostały rozstrzelone na okręgu. Po co? Finowie chcieli w ten sposób sprawić, że pisanie będzie wygodniejsze. Czy tak było? Cóż – więcej takich projektów się nie pojawiło, ale to niekoniecznie musiało wynikać z wygody. Z kolei Toshiba postawiła na dwa okręgi. Niewątpliwie mamy do czynienia z czymś… niecodziennym. G450 miało przede wszystkich zachęcać do siebie designem, ale w tym wypadku kompletnie ciężko mi sobie wyobrazić, że to mogło być w jakikolwiek sposób wygodne. Na koniec Samsung, czyli lider mobilnego rynku. Wbrew pozorom, gdy o Koreańczykach jeszcze tak wiele się nie mówiło, to też eksperymentowali. Serene jest… to naprawdę ciężko opisać.

 

Nokia potrafiła być oryginalna – 2300, 3200, 3108 (2003)

Gdyby tylko przejrzeć całe portfolio Finów, to można by stwierdzić, że byli bardzo oryginalny, a w międzyczasie tworzyli hit, coby budżet się nie skończył. Szczególnie widać to po 3108, która miała normalną klawiaturę alfanumeryczną, której odsłonienie pokazywało swego rodzaju panel dotykowy.

 

Era dotykowa zaczyna dawać o sobie znać – Motorola ROKR E8 (2007), BlackBerry Storm 9500 (2008)

Kiedyś Motorola słynęła z serii RAZR, jak i ROKR. Ta pierwsza to głównie model V3, który zachwycał design i „ultracienką” obudową. Z kolei ta druga to muzyka i jakość dźwięku. E8 dodatkowo wyróżniała się nietypowymi klawiszami, które zostały rozmieszczone na panelu dotykowym. Zależnie od aktualnie uruchomionego programu, inne przyciski były podświetlane. Z kolei BlackBerry też chciało pokazać, że potrafi robić w pełni dotykowe smartfony. Porzucili fizyczną klawiaturę QWERTY na rzecz wyświetlacza, który można… wciskać. Tak właśnie Kanadyjczycy chcieli pokazać, że można czuć kliknięcie. Przez krótki okres miałem przyjemność korzystać z tego smartfona i… nie było to naturalne.

Zobacz też: Spotify otrzymuje funkcję znaną użytkownikom iOS!

Jakie Wy rozwiązania sprzed lat najmilej wspominacie? Być może pamiętacie jeszcze ciekawsze rozwiązanie klawiatur?

 

źródło: GSMArena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x