Szybkie ładowanie – która technologia jest najlepsza i jak je łączyć?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-07-06

Szybkie ładowanie stałą się technologią, która zdaje się niezbędna dla wielu osób. Jest to swego rodzaju alternatywa dla wydajnych akumulatorów. Na te póki co nie możemy liczyć, ale możemy szybko regenerować obecne ogniwa. Mimo wszystko spotykamy się z wieloma technologiami szybkiego ładowania, ale która jest najlepsza? Jakby nie patrzeć najczęściej wspomina się Dash Charge od OnePlus, które bazuje na VOOC od Oppo, ale nie trzeba daleko szukać, aby znaleźć godnego konkurenta. W takim razie porównajmy dostępne rozwiązania.

Przede wszystkim mamy do czynienia z rozwiązaniami od Qualcomma, MediaTeka, czyli firm odpowiedzialnych za układy scalone, ale również od Apple, Samsunga, wspomnianego OnePlus, Motoroli czy też Huawei.

Szybkie ładowanie, ale które jest „najszybsze”?

Zdecydowanym zwycięzcą jest rozwiązanie Huawei, a tuż za nim propozycja OnePlusa. Oczywiście najbardziej istotnym parametrem jest ostatni wskaźnik, określający jak wiele energii jest w stanie przekazać dana technologia w ciągu minuty. Zwycięzcę należy też pochwalić za kompatybilność z rozwiązaniem Qualcomma, które jest zdecydowanie popularniejsze. Jeśli zapomnicie swojego zasilacza (i kabla!), to inne ładowarki również będą szybko regenerować Wasze ogniwo, choć nie tak szybko, jak dedykowane rozwiązanie. To też największa wada OnePlusa – mimo że smartfon ładowany jest bardzo szybko, to trzeba pamiętać o przewodzie i ładowarce. W testach uwzględniono następujące urządzenia:

  • USB Power Delivery (PD) – Google Pixel 2 XL, 3520 mAh, 10,4 W
  • MediaTek Pump Express – Ulefone T1, 3680 mAh, 18 W
  • Quick Charge – LG G7 ThinQ, 18 W
  • Turbo Charge – Motorola Moto Z2 Force, 2730 mAh, 15 W
  • Adaptive Fast Charge – Samsung Galaxy S9+, 3500 mAh, 15 W
  • Dash Charge – OnePlus 6, 3300 mAh, 20 W
  • Super Charge – Honor 10, 3400 mAh, 22,5 W
  • Fast Charge – Apple iPhone X, 2716 mAh, 29 W

Moc w przypadku ostatniego konkurenta jest drastycznie ograniczana w użyciu ze smartfonami. W głównej mierze jest ona dedykowana – też w jeszcze mocniejszych wersjach – iPadom i Macbookom.

 

Czy szybkie ładowanie niszczy akumulator?

pixel xl google oneplus 3t ladowanie quick charge dash

To kluczowa dla wielu osób kwestia. Odpowiedź brzmi… to zależy. Przede wszystkim największym wrogiem dla akumulatorów jest temperatura. Im bardziej ogniwo smartfona się nagrzewa, tym gorzej dla jego żywotności. Jeszcze nie tak dawno temu szybkie ładowanie kojarzyło się wyłącznie z ciepłym urządzeniem, ale to się zmieniło wraz z przejściem z wizji podnoszenia napięć na podnoszenie natężenia – rozwiązanie stosowane między innymi przez OnePlusa i Huawei. Oczywiście najlepsze rezultaty w żywotności akumulatora można otrzymać, gdy regeneruje się go jak najwolniej. Jednak z drugiej strony szybkie ładowanie jest z nami od wielu lat, a na różnorakich forach jest coraz mniej zapytań o „słabą baterię”. To daje do myślenia, aczkolwiek też pokazuje, że producenci przyłożyli zdecydowanie więcej uwagi, co do jakości ogniw. Niektórzy producenci pozwalają na wyłączenie szybkiego ładowania w ustawieniach. Jeśli swojego smartfona podłączacie do prądu na noc, to warto z tej możliwości skorzystać. Jednak takie Sony domyślnie na ostatniej prostej drastycznie zmniejsza moc, co też pozytywnie wpływa na żywotność ogniwa.

Zobacz też: To etui uchroni Twojego smartfona przed niemalże każdym upadkiem!

W kwestii dbania o akumulatory warto też wiedzieć, jak się z nimi obchodzić. Szybkie ładowanie to tylko jedna z nich, więc odsyłam Was do mojego wpisu, w którym wyjaśniam, jak ładować baterie. Dodatkowo możecie też sprawdzić artykuł, który opisuje najczęstsze błędy w obchodzeniu się z akumulatorami. Niemniej jednak zwycięzcą dzisiejszego porównania jest Huawei, ale też nie zapominajmy, że konkurencja nie śpi. W końcu Oppo już przedstawiło pierwszego smartfona, którego w pełni naładujemy w… 35 minut. To Oppo Find X Lamborghini Edition z technologią Super VOOC, która może pochwalić się mocą 50 W. Dodatkowo w samym zestawieniu nie uwzględniono Quick Charge 4+, z którego korzysta niewiele smartfonów, mimo że samo rozwiązanie już swój wiek ma.

 

źródło: Hometop






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x