Dzisiejsze smartfony to bomba ekologiczna!

Adrian Celej Artykuły 2018-07-01

Z roku na rok produkujemy coraz więcej elektronicznych śmieci. Powodów jest dużo, wymienić można niską cenę i coraz bardziej zauważalną jednorazowość urządzeń w sklepach. Czasem jednak nie zastanawiamy się jak daleko ten problem zaszedł.

Cofnijmy się o 10-20 lat

Wróćmy do czasów, gdy jeszcze nie było smartfonów, a dostęp do internetu nie był czymś oczywistym. Komputery na dobre zadomowiły się w Polsce w okolicy 1998 roku, kiedy to masowo trafiały do biur i szkół. Te proste maszyny z Windowsem 98 na pokładzie służyły nam przez około 10 lat. W okolicy 2007 i 2008 roku ponownie w Polsce zaczęto inwestować w komputery, stare maszyny oparte o Pentium II lub pierwszego Celerona nie dawały już rady ze współczesnym oprogramowaniem. Był to prawdopodobnie ostatni raz, kiedy przez tak długi okres czasu korzystano z tych samych urządzeń. Miejsce białych blaszaków zastąpiły nowoczesne komputery oparte często o dwurdzeniowy procesor Intel Core 2 Duo (nie znam historii AMD, nie podam równoległych układów), które nie działały tak długo jak wyparte poprzedniki. Tu zaczęła się era szybko starzejącej się elektroniki.

To złom, ma 2 lata!

W okolicy 2010 roku w Polsce zaczęły upowszechniać się smartfony. Często słyszałem wtedy opinie w stylu „kupię teraz smartfona i następną umowę (za 2 lata) podpisuję bez telefonu”. Zawsze okazywało się, że po dwóch latach ten kiedyś nowoczesny smartfon stawał się złomem i trzeba było kupić następny. W swoim czasie nie każdy mógł to zrozumieć, no przecież ze starej Noki lub Sony Ericssona korzystałem przez 6 lat, dlaczego ta inteligentna patelnia ma działać krócej? Ludzie się z tym pogodzili, szczególnie że królowały tańsze urządzenia – to wtedy wielką popularnością cieszyły się Xperie M i L, oraz takie potworki jak Samsung Galaxy Trend.

Nie chcemy korzystać ze starych sprzętów

Producenci kuszą nas nowościami – ten telefon ma 2 aparaty, a ten 3, a ten ma najwięcej pamięci, a ten robi kawę! To samo dotyczy komputerów – stare blaszaki odeszły do lamusa, dziś ludzie chcą ultrabooków, dotykowych wyświetlaczy i baterii pozwalającej na tydzień grania w Counter Strike’a. Tak, trochę podkoloryzowałem ostatnie punkty. W każdym razie elektronikę wymieniamy znacznie częściej – przeważnie ze smartfona korzystamy około 2 lata, z laptopa nieco dłużej. Niepotrzebna elektronika zwykle trafia na śmieci, z roku na rok jest jej coraz więcej.

Odpady produkcyjne

Nie da się ukryć, że rozwój telefonów wymusił wykorzystywanie w nich wszystkich cywilnie dostępnych technologii. Dotychczas Intel spokojnie rozwijał sobie procesory trzymając się prawa Moore’a. Dziś nie ma na to miejsca, fabryki procesorów zabijają się o to, kto pierwszy wprowadzi niższy proces technologiczny. Niewielu jednak wie, że z każdym podniesieniem bariery rośnie ilość błędów w produkcji i przybywa odrzutów. Jest to obecnie ogromny problem dla Intela, który właśnie z powodu odrzutów nie może poradzić sobie z uruchomieniem produkcji w procesie technologicznym 10 nm. Oczywiście problem ten nie dotyczy tylko procesorów – odrzuca się także ogromne ilości baterii, niepoprawnie zlutowanych płyt głównych czy wyświetlaczy. W ostatnim przypadku ogromnym problemem są zakrzywione wyświetlacze, których proces produkcyjny jest skomplikowany, co przekłada się mnóstwo odrzutów. To wszystko trzeba zutylizować, a więc mówimy o kolejnych zmarnowanych materiałach i obciążeniu dla środowiska. Warto zaznaczyć, że coraz częściej sięgamy po smartfony z górnej półki, gdzie takich zaawansowanych technologii trzeba więcej.

Jednorazowa elektronika

Winę za taki stan rzeczy ponoszą producenci, ale nie tylko. W 2006 roku Unia Europejska wprowadziła zakaz korzystania z cyny zawierającej ołów. Z założenia miało to pomóc środowisku, w rzeczywistości jest na odwrót. Pod elementami narażonymi na wysoką temperaturę (układy GPU w kartach graficznych i chipsety płyt głównych) mogą pękać spoiwa i w efekcie urządzenie przestaje działać. Naprawa jest droga i często nieopłacalna, przez co mnóstwo komputerów i laptopów poszło do wyrzucenia. Co na sumieniu mają producenci? Bardzo często elektronika budowana jest w taki sposób, aby maksymalnie utrudnić naprawę. Dawniej w celu wymiany jakiegoś komponentu telefonu odkręcało się kilka lub kilkanaście śrubek, odchylało zatrzaski i telefon zamieniał się w kupkę części. Pierwsze smartfony były nieco bardziej skomplikowane, jednak nadal obudowy były poskręcane na śrubki, prawie wszystko można było zrobić we własnym zakresie. Dziś mamy czasy obudów typu unibody – żadnej śrubki, cały telefon z zewnątrz jest kawałkiem metalu i dwoma taflami szkła, wszystko ze sobą sklejone. Typowy domowy majsterkowicz prędzej uszkodzi wyświetlacz niż go zdemontuje. To samo dotyczy notebooków, niektórych zwyczajnie nie da się naprawić. Nawet tak prozaiczna rzecz jak bateria jest obecnie niewymienna. Wielu z was uważa, że w sumie to nigdy nie mieli potrzeby wymieniać baterii i nie przeszkadza im ta zmiana. Sam znam przypadek kogoś, kto do dziś korzysta z Sony Ericssona k550. Gdyby nie możliwość wymiany baterii, to telefon już dawno zakończyłby swój żywot. Wiele obecnych smartfonów poszło do kosza właśnie przez problemy z zasilaniem. Nie da się ukryć, że szybkie ładowanie, które dziś jest w zasadzie standardem ma tu bardzo duże znaczenie. Problem jednorazowości dotyczy także laptopów – dziś komponenty takie jak procesor czy pamięć RAM są przylutowane, nie ma możliwości wymiany czy rozbudowy. Bardzo często nie montuje się dysków SSD, taniej jest przylutować niezbędne komponenty bezpośrednio do płyty głównej. To bardzo niepokojące, modułowość dawnych laptopów często pozwalała przedłużyć ich czas eksploatacji, sam korzystam z laptopa, którego przed wyrzuceniem uratowała możliwość dołożenia pamięci RAM.

Zobacz też: Zero punktów od iFixit – oto nienaprawialny Surface Laptop

Nie ma odwrotu

Niestety, ale nie widzę szansy na to, żeby obecna sytuacja jeszcze się zmieniła. Producentom podoba się obecna sytuacja, częsta wymiana sprzętu to ogromne pieniądze. Obecnie zapotrzebowanie na smartfony przestaje rosnąć, swój inteligenty telefon ma już prawie każdy, nawet w Indiach udało się znaleźć zainteresowanych takimi urządzeniami. Jeśli nie można znaleźć nowych użytkowników, to trzeba jak najwięcej wyciągnąć od obecnych. Jeśli nie będą chcieli już nowych smartfonów, to wprowadzimy do sprzedaży coś nowego. A śmieci przybywa…



  • Tomasz P.

    Niestety autor nie pokusił się o sprawdzenie faktów i artykuł zawiera całe mnóstwo nieścisłości… Komputery klasy PC masowo pojawiły się w Polsce na początku lat 90-tych. W roku 1998 nie dość, że były już powszechne, to na dodatek od jakichś trzech lat dostępny był komercyjny internet. Jeśli chodzi o wymianę sprzętu – to właśnie wtedy modernizacje następowały znacznie częściej niż obecnie. Wynikało to z tego, że kolejne generacje procesorów dawały ogromne przyrosty mocy w stosunku do poprzedników. Obecnie mamy tzw. „erę post-PC” – jest to idiotyczny termin ukuty przez młodych dziennikarzy, którzy ze spadków sprzedaży PC-tów wywnioskowali, że „komputery się kończą”. Tymczasem to właśnie obecnie sprzęt przeznaczony do zastosowań innych niż gry praktycznie się nie starzeje. Do dużej części zastosowań biurowych i jeszcze większej zastosowań domowych siedmio- czy ośmioletni komputer nadal nadaje się znakomicie. Przyrosty mocy dla kolejnych generacji procesorów Intela wynoszą ledwie kilka procent, co nie ma żadnego znaczenia dla osoby korzystającej z internetu – szczególnie jeśli ma na pokładzie dysk SSD i sporą ilość RAM-u.

  • Tomasz

    Moj 4ro rdzeniowy PC na AMD ma juz cos kolo 9 lat i jego wydajnosc jest w zupelnosci wystarczajaca. Jesli mialbym go wymienic, to tylko ze wzgledu na gabaryty, na 4rdzeniowego NUCa intela o lekko wyzszej wydajnosci.
    Od dekady na rynku PC nic wielkiego nie wydazylo sie.

  • Igor Ordecha

    Kiedy kupujesz nowy telefon możesz sprzedać stary, a nie wyrzucać. Autorze, wiedziałeś o tym, prawda?

  • TheDon Kichot

    Na szczęście te czasy już mijają i flagowy smartfon wystarcza nie na rok-dwa, a trzy lata i dłużej. Znajomy ma S7e, ja iPhone’a 6s i żaden z nas nie planuje zmiany, bo sprzęt nadal działa bardzo dobrze i świetnie spełnia swoje zadanie, a przecież to już starocie. A jednak iPhone z 2015 i Samsung z początku 2016 roku nadal są dobrymi sprzętami. Niestety producenci nadal zalewają nas nowym sprzętem ze wszystkich stron. Obecnie flagowe smartfony ( ale też laptopy i różne inne urządzenia elektroniczne ) spokojnie mogłyby być odświeżane co dwa lata zamiast co rok. Czy różnica między Galaxy S8, a S9 jest tak ogromna ? Nie. Czy różnica między 7, a 8 generacją procków Intela jest duża ? Też nie. Zgodzę się również, że obecny sprzęt to jednorazówki. Przykład MS Surface i Essential Phone których nie da się naprawić, bo są zalane klejem i nie zaprojektowane pod kątem naprawy. Przykłady można mnożyć.

  • Dr_Falcon

    Czytałem i nie powiem zaciekawił mnie artykuł.
    Mam pytanie jak usunąć konto na Facebooku tak aby wszelkie moje fotografie i inne dane znikły?

  • Grzmotoruchacz2000

    Sony Xperia L i M w czasach kiedy Sony nie wykupiło działu mobilnego od Ericssona? Aha….

  • krm

    Autor młody jest to i historii nie zna, więc piszę to co mu się wydaje. Od 1998 roku do 2008 roku zmieniłem wiele komputerow. Może nie w całości ale to pamięć, to procesor, to płyta. Jednym w miarę stałym elementem była obudowa i klawiatura. Ta z 1999 roku mam do dzisiaj. Wiele innych się rozsypało przez ten czas. Rosły wymagania pamięci, zaczynałem od 16MB, co windows, co nowa wersja oprogramowania tym większe wymagabia. Pamiętam jak przeskoczyłem ze 128MB na 512MB. Wydawało się to tak dużo inz takim zapasem że nigdy jej nie braknie 🙂 Obecnie mam laptopa z i7 z 2010 roku, nic mu nie brakuje, służy do pracy bo na gry nie mam już czasu. Więc proszę się douczyć z rozwoju sprzętu komputerowego i napisał c artykuł ponownie.

    • popigo com

      Ale o tym autor pisze. Modułowość której teraz brakuje. Zaczynałem od Windows 3.11 i RAM jeszcze mniej niż podajesz u siebie. Podmiana komponentów oszczędzała sporo odpadów. A na stare zawsze był jakiś chętny!
      Obecna żywotność sprzętu przenośnego bywa różna. Komputer za 7k intensywnie używany nawet jeśli „tylko” biurowo coraz częściej nie ma możliwości podmiany baterii…
      Jednorazowosc sprzętu to fakt. Chociaż na szczęście spowolnił się rozwój. Tylko że wtedy kombinują standardami złącz, itd.

      Generalnie temat ważny i rzeka. Brawa za autora za podjęcie i co niezbyt częste pilnowanie czystości językowej wypowiedzi 🙂

      • Igor Ordecha

        Nie komputer, LAPTOP! W nich jest coraz gorzej z wymianą podzespołów. W komputerach jest coraz lepiej pod tym względem. 6 letnie(chyba) procesory i5 2500k i i7 2700k są dalej dobrymi procesorami które poradzą sobie z dzisiejszymi grami/programami. W latach 90 po 2 latach komputery były do wyrzucenia.

  • Krzysztof Mazur

    Ciekawy artykuł, jeden z niewielu ciekawych w tym tygodniu.

    • Szamajama_Okutasi

      Przecież ten artykuł, to w większości bzdury. Akurat jeśli chodzi o komputery PC i laptopy, to właśnie od około 10 lat jest w nich taki zastój technologiczny, że korzysta się z nich znacznie dłużej jak w latach 90-tych, w których PC rozwijało się tak szybko, że roczny komputer to już był kompletny złom, na którym mało co działało.

      A co do smartfonów. Xperia L, to rok 2013, a Xperia M, to rok 2014, a nie tak jak jest podane 2010.

      • stark2991

        Nie do końca bzdury. Chodzi o to, że producenci robią wszystko, żeby zmusić ludzi do częstej wymiany. I chodzi tu zarówno o planowane postarzanie, utrudnianie napraw jak i odcięcie od wsparcia (sterowniki, aktualizacje). I im się to udaje. To, że ja i Ty się temu opieramy to lepiej dla nas 🙂

        • GLOCK

          Priducenci swoje a klienci swoje. Problem smartfonów polega na tym że czesto kupujemy byle gow** za 1 PLN do abonamentu 50pln.gow** ktore ledwo radzi sobie z ogarnianiem OS a co dopiero jak postawimy tam X aplikacji. Kup flagowca to posłuży ci nie 2 lata a 3,4 albo więcej. Ja nota 2 uzywalem 5 lat.

          Gadanie o wsparciu w przypadku telefonów to tez jeczenie blogerów tech i garstki nerdow skupionych wokol tych blogów. Przecietnego kowalskiego nic nie obchodzi czy pracuje na kitkacie czy oreo. Apki działają to jest ok.

          • stark2991

            No ja akurat kupuję flagowce z myślą o kilkuletnim użytku i nic sobie nie robię z okresu wsparcia itp 🙂
            Ale wiesz, flagowiec tani nie jest, a jako konsument masz chyba prawo sądzić, że średniak też posłuży dłużej niż rok, i nie wyrzucisz pieniędzy w błoto

          • GLOCK

            Bo średniaki też dadzą rade przez minimum 3-4lata. Ja mam na myśli telefony typu lg k8 czy Samsung j1.te sa w najniższych abonamentach po 1-a po tygodniu nie nadaje się do użytku bo pamięć pełna, bo ram przeladowany itd itp

          • Android to Syf

            No to powiedziałeś. Note 2 był nieużywany rok po premierze bo miałem. Więc ściema to podstawa. Android ma problem. Android nie wie co to optymalizacja. I tak konkurencja może przez 5 lat wspierać urzadzneia a Google po roku ma w dupie klienta

          • LoadGamePL

            Note 2. Widzę kolega na bieżąco.

          • Android to Syf

            Na bieżąco. Skoro kupujesz flagowca na lata np z IOS i możesz do tej pory korzystać a z Androida nie możesz bo co roku musisz nowy telefon kupić to świadczy kiepsko o androidzie

          • LoadGamePL

            Używałem Nexusa 4 przez 3 lata i zmieniłem go tylko z powodu aparatu. No ale kolega używał Note’a 2 i tak mu niemiłosiernie mulił więc każdy Android tak ma.

            W takim razie ja używałem iPada 2 na najnowszym iOS i była tragedia, 5 sekund na wysunięcie klawiatury, zatem iOS to mulący syf, przecież tego iPada nie da się używać, z iPhonem X pewnie nie lepiej

          • Android to Syf

            Tak tak tylko z powodu aparatu. A to że laggowal to nic nie ma do rzeczy. Jak by był dobry to byś korzystał dalej. Używałem też Nexus 6. Jezu jaki mół. Muli nawet otwieranie kontaktow. Tyle w temacie

          • GLOCK

            Nie działający po premierze to ty miałeś mózg. Miałem N2, uzywalem 5 lat a wymienilem bo zachciało się bajerów jak czytnik lini papilarnych czy irda. Ale ty wiesz lepiej jak było.
            Poza tym to nie android ma problemy z optymalizacja tylko producenci wala niskowydajnosciowy hardware by na telefon pozwolic sobie mógł kazdy i to producenci porzucaja wsparcie OS a nie Google który co rok wypuszcza nowe wersje.
            Poza tym dlugoletnie wspieranie zamkniętego środowiska, sprzętu nad ktorym ma sie 100% kontroli jest łatwiejsze i tańsze.

          • Android to Syf

            Nie. Note 2 od Samsunga był nieużywany bez maszyny czasu. No chyba że codziennie resety i zwiechy liczone w minutach ci odpowiadają. To jest syf jak cały android zresztą. Miałem to wiem nie wmowisz mi jakąś bajeczka że to co miałem działało dobrze.

        • Android to Syf

          Odcięcie od wsparcia to dokładnie to co google robi z androidem. Ale ty powiesz że to ściema przecież Galaxy S7 nie da rady z andoridem 8

      • LoadGamePL

        A to to. „Ultimate” PC w latach 90 po roku był już przestarzały



x