Konsole do gier umrą? Na pewno nie, jeśli interesuje się nimi Google

Łukasz Pająk Artykuły 2018-06-29

Od kilku lat możemy usłyszeć, że konsole do gier umierają i nie mają większego sensu. W końcu po co są one tak naprawdę? Wiele firm zwraca uwagę na to, że rozwój wydajnościowy komputerów osobistych sprawia, iż dedykowane „pudła” do gier będą daleko w tyle. Jednak z drugiej strony 10 lat temu uważano, że dzisiaj to smartfony będą na tyle rozwinięte, aby stać się centrum dowodzenia w domu, w tym zostać – pośrednią – konsolą. Mimo wszystko jeszcze nie skazujmy tej kategorii urządzeń na śmierć. Na tegorocznych targach E3 Microsoft już zdążył napomknąć, że pracuje nad kolejną generacją Xboxa, który to miał być pierwszym, zawieszającym broń. W końcu „X-klocek” od lata stara się być Windowsem do telewizora. Jednak to nie jedyny powód, dla którego nie warto uśmiercać konsol – do gry ma dołączyć Google, a to oznacza nowego, ważnego na rynku gracza.

Czy jest miejsce dla kolejnego gracza?

sony playstation xbox microsoft nintendo switch

Jakby nie patrzeć, od początku tego tysiąclecia próżno szukać potężniejszych firm, niż Microsoft, Sony i Nintendo, które cokolwiek znaczą na rynku konsol. Jednak cofając się kolejne 10 lat wstecz, to ta ostatnia marka była niezrównana i nikt nie wyobrażał sobie, że ktokolwiek jej zagrozi. Jednak od 20 lat tak naprawdę mamy do czynienia z przepychaniem się, co lepsze – Xbox czy PlayStation, a obok po swoje, dzielnie i ostatnie ze świetnymi wynikami idą propozycje Nintendo, obecnie Switch. Mogłoby się wydawać, że ten rynek jest już pełny, a raczej próżno szukać nowości, które kładłyby na kolana znaną konkurencję. To zdaje się być niemożliwe ze względu na lubianą bazę wydawców i ekskluzywne tytuły. Analogicznie sytuacja wygląda na mobilnym rynku – trudno komukolwiek przebić się przez Androida i iOS, gdy te systemy mają tak rozwinięte sklepy, jak i różne usługi.

 

Konsola do gier od Google może być inna, niż wszystkie

konsola do gier google

Ok, być może coś do bólu oczywistego napisałem powyżej, ale o tym, że Amerykanie interesują się konsolami słychać coraz częściej. W końcu sam gigant pojawił się na różnorakich spotkaniach na wspomnianych już, tegorocznych targach E3 w Los Angeles. Czym może wyróżnić się Google? Przede wszystkim ekskluzywnymi tytułami – bez nich niewiele osób zainteresuje się amerykańską propozycją, co już ustaliliśmy wcześniej. Gigant z Mountain View ma potencjał, a przede wszystkim zasobny portfel, który jest dużym ułatwieniem w budowaniu ogromnych projektów. Poza tym, jak to zazwyczaj bywa w omawianiu konsol przyszłości – Google niekoniecznie mus postawić na sprzęt, a bardziej na oprogramowanie. Jakby nie patrzeć, coraz częściej możemy spotykać się z usługami do gier, które opierają się na przesyłaniu obrazu. Robi tak chociażby Steam Link lub Nvidia Geforce Now. Wcześniej również mogliśmy spotkać się z podobnymi projektami, ale akurat w tym wypadku mamy do czynienia z różnymi rozwiązaniami.

Czy strumieniowanie obrazu to dobry pomysł?

Steam Link to nic innego, jak streamowanie obrazu z własnego komputera po sieci lokalnej do innych urządzeń, na przykład smartfonów. Z kolei Nvidia stawia na wykonywanie obliczeń w chmurze, a następnie przesyłanie ich do użytkownika. To wszystko wymaga bardzo dobrego połączenia internetowego. W przypadku prostych, niewymagających ogromnego refleksu tytułów wystarczy nawet sieć komórkowa, ale na pewno prawdziwa rewolucja szykuje się wraz z nadejściem 5G. Mimo wszystko, wróćmy do Google, które może również pójść w tę stronę. Amerykanie znają błędy poprzedników, a technologia poszła daleko do przodu. W końcu istnieje też Google Fiber, czyli sieć światłowodowa, która oferuje ogromną przepustowość.

Zobacz też: Jak zwiększyć liczbę klatek na sekundę w grach?

Jakby nie patrzeć, gigant z Mountain View zapewne pójdzie w stronę przesyłania obrazu do odbiorcy. To oznacza, że dedykowana konsola będzie bardzo prosta, a ostatecznie może okazać się wyłącznie aplikacją, czyli usługą. Czy tym razem taki pomysł się uda? Google ma zdecydowanie większy potencjał, większy budżet i obecnie większe możliwości, niż poprzednicy, więc… czekam na pierwsze, oficjalne zapowiedzi. Jednak nie liczcie, że nadejdą lada moment.

 

źródło: Kotaku






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x