Na_luzie_Header

 

Witam Was w kolejnym odcinku reaktywowanej ostatnio serii „Na Luzie”. Przypominam, że cykl ten to zbiór niesklasyfikowanych informacji na temat ciekawostek, gadżetów, wideo i zdjęć związanych z systemem Android zaprezentowanych w lekkiej i przyjemnej formie.

W tym odcinku skupimy się nieco droższym, aczkolwiek unikalnym Galaxy S4, nietypowym pomyśle inżynierów zajmujących się wzbogacaniem życia erotycznego, kontrolą jakości najnowszego flagowca Samsunga, bezprzewodowej ładowarce w kształcie Androidka oraz na nowym pomyśle Amerykanów na zdjęcia w nocy.

Jeśli uda się Wam znaleźć w Sieci coś ciekawego, dziwnego lub śmiesznego związanego z mobilnym systemem Google’a, to podeślijcie swoją propozycję na mój redakcyjny e-mail: [email protected]

Miłej lektury!

[strona=”Unikalny Galaxy S4″]

Unikalny Galaxy S4

banner-large

Zaczynamy z grubej rury, bowiem pewna zagraniczna firma już dawno wpadła na pomysł zarabiania pieniędzy na dopasowywaniu urządzeń do swoich klientów.

Dla wielu osób sporą wadą nowych flagowców jest mały wachlarz dostępnych kolorów obudowy. Dlatego też znana w burżuazyjnym świecie firma ColorWare pozwala od ubiegłego tygdonia na zaprojektowanie unikalnego Samsunga Galaxy S4, którego możecie nabyć potem za jedyne 1000$. Spółka oddaje w Wasze ręce możliwość wybrania spośród aż 46 kolorów, które dostępne są w odmianie matowej, a także metalicznej. Dopasowaniu do Waszych potrzeb podlega przestrzeń otaczająca ekran (niestety jedynie w dwóch kolorach), przedni przycisk, ramka wokół telefonu oraz tylna klapka.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego cena jest dwa razy wyższa od standardowej? Otóż jak mówi sam producent, telefon przechodzi żmudny proces demontażu, czyszczenia, malowania elementów i ponownego polerowania. Po tych zabiegach poddawany jest on specjalnej kontroli jakości, a następnie pakowany jest w oryginalne opakowanie. Firma zastrzega sobie prawo, że na realizację zamówienia potrzebuje dwóch tygodni, przez co nie będzie mogli zaszpanować nowym, unikalnym Galaxy S4 zaraz po wygraniu w Lotto.

Podsumowując, za nieco ponad 3000 zł możecie mieć unikalną wersje najnowszego koreańskiego flagowca, której nie będzie posiadał nikt wokół. Czy jednak warta to aż tylu pieniędzy? I czy jak pisze w reklamie producent Wasz „Najlepszy telefon stanie się jeszcze lepszy”?

[strona=”Nietypowy wibrator (NSFW)„]

Nietypowy wibrator [NSFW]

nexusae0_Vibease2_thumb

Odkąd mam dostęp do zasobów wielkiej globalnej Sieci już mało co jest mnie w stanie zaskoczyć. Nadszedł jednak kolejny taki moment, gdy przeglądając Indiegogo znalazłem projekt wibratora sterowanego smartfonem! Firma Vibease chce ze swoim „wynalazkiem” wprowadzić najnowszą mobilną technologię nawet w tak intymną strefę życia.

nexusae0_Vibease3

Urządzenie (o ile można to tak nazwać) będzie komunikować się ze smartfonem za pomocą interfejsu Bluetooth i będzie działać z większością urządzeń pracujących pod kontrolą Androida oraz iOS’a. Zasada jego działania jest dość prosta. Zainteresowana tym gadżetem Pani, po pobraniu dedykowanej aplikacji, otrzymuje dostęp do kilku historii, w których wraz z rozwojem akcji, zmienia się także moc wibrowania naszego gadżetu. Wkładając w słuchawki w uszy ona wysłucha pikantnej opowieści, a ten Vibease zadba o odpowiednią rozkosz dla swojej właścicielki. To jednak nie wszystko, co ten mały „spryciarz” ma do zaoferowania. Projektanci pomyśleli bowiem także o kochankach, którzy z pewnych powodów są od siebie oddaleni o kilkaset kilometrów. Partner kokietując swoją wybrankę przez telefon sam będzie mógł podkręcać tempo wibracji za pomocą Internetu. Wcale jednak nie zdziwi mnie, jeśli znajdą się ludzie, którzy mimo ekscytacji tym gadżetem będą rozczarowani. No bo weźmy hipotetyczną sytuację, że partner będzie międzyczasie pobierał jakieś dane na komputer i w czasie zabawy wystąpią tak zwane „lagi”, co przełoży się na to, że ukochany nie stanie na wysokości zadania i niezawibruje w odpowiednim momencie.

wibrator-lacznosc

Choć nie ma co ukrywać, że ja, jak i pewnie wielu czytelników, traktuje te zabawkę z przymrużeniem oka, to w serwisie Indiegogo (czyli odpowiedniku Kickstarter’a) pomysł ten zebrał już ponad 50 tysięcy dolarów! Jeśli więc chcielibyście wspomóc ten odważny projekt, to odsyłamy na stronę zbiórki pieniędzy.

 

[strona=”Kontrola niezawodności S4„]

Kontrola niezawodności S4

s4test

Każdego nabywce najdroższych smartfonów ogarnia strach o nie przez kilka miesięcy po zakupie. Boją się o to, że ich warta ponad dwa tysiące złotych zabawka może się zalać, zakurzyć, czy co gorsza skończyć z pękniętym ekranem. Jak się jednak okazuje, Samsung w swoich laboratoriach testuje jak wiele są w stanie znieść jego smartfony. Ekipa Samsung Tomorrow postanowiła zaprezentować śmiertelnikom jak wyglądają takie testy i jak wiele plastikowy flagowiec jest w stanie znieść.

Najnowszy Galaxy S4 jak widać został więc „przebadany” w prawie każdy możliwy sposób. Od upadków z niskiej wysokości na twarde metalowe podłoże, przez test swobodnego spadania, obijania w obrotowej komorze, nacisku o bardzo dużej sile, aż po kilkusekundowy sprawdzian zamoczenia w szklanym zbiorniku i kilkuminutowy torturowania w wysokiej temperaturze. Co ciekawe, wszystkie te testy SGS4 przeszedł bez najmniejszego problemu. Czyżby oznaczało to, że wersja Active jest w stanie wytrzymać nawet lot z kilkunastu metrów? A może po prostu wideo jest propagandowym materiałem mającym przekonać wszystkich fanów szklanego wykończenia o wyższości plastiku?

[strona=”Androidowa ładowarka”]

Androidowa ładowarka

ANDRU ladowarka (2)

Ciągle rosnąca popularność smartfonów, a także i tabletów, to okazja do powiększenia przychodów nie tylko dla producentów tego sprzętu, ale oczywiście i dla firm dostarczających wszelkiej maści akcesoria do nich. Jednym z ciekawszych jest nietypowa ładowarka – ANDRU.

ANDRU jest nowością na polskim rynku i ma stanowić ciekawą alternatywę dla wszystkich zwykłych i „szarych” ładowarek zajmujących się uzupełnianiem akumulatorów urządzeń z zielonym robocikiem na pokładzie. Produkt został zaprojektowany tak, aby połączyć niespotykaną nigdzie indziej funkcjonalność z wyglądem typowego Androida. ANDRU w czasie ładowania zasygnalizuje nam czy pracuje (niebieska dioda), czy też ukończył już ładowanie (biała dioda). Dodatkowo Android ten posiada elastyczne czułki oraz łapki, dzięki którym będziemy mogli chociaż przez chwilę zabić nudę. Sprzęt prezentuje się bardzo ciekawie i w skrajnych przypadkach może posłużyć nawet jako swego rodzaju ozdoba. Producent przy specyfikacji sprzętu dodaje informację, że ANDRU potrafi nawet wysłuchać waszych problemów.

ANDRU ladowarka[1]

Ładowarka dostarczana jest wraz z adapterem do gniazdek europejskich, przez co będziemy mogli jej użyć w domu, jak i w dalekiej podróży. Gdybyście byli zainteresowani jej zakupem, to więcej informacji uzyskacie na stronie sklepu – androidy.com.pl.

[strona=”iblazr„]

iblazr

578062_397288167034637_1993299449_n

Wykonywanie zdjęć nocą za pomocą smartfonów i tabletów to jeden z najcięższych tematów wśród wszystkich fanów mobilnego fotografowania. Producenci stawiając na zwiększanie rozdzielczości zdjęć i miniaturyzacje matryc, często zapomina o odpowiednim osprzęcie do oświetlenia. Zaprezentowany niedawno na kickstarterze projekt iblazr ma poprawić tą niedogodność w naszych smartfonach.

iblazr to jak mówi producenci „pierwszy w pełni zsynchronizowany flesz dla iPhone’a oraz urządzeń z Androidem”. Ma być on rozwiązaniem wszelakich problemów z nocną fotografią, bowiem zastosowane cztery mocne diody LED mają zapewnić odpowiednie doświetlenie w każdych warunkach.  Sprzęt został wyposażony we wbudowany akumulator o wielkości 200 mAh pozwalający na ponad 100 błyśnięć lub około 40 minut ciągłego świecenia. Urządzenie podłączane jest do naszego smartfona lub tabletu za pomocą gniazda jack.

nexusae0_f49241cdbdb83602fcd8ae0721280c5a_large_thumb

W czasie zbiórki iblazr zebrał w ciągu dwóch tygodni ponad 90 tysięcy dolarów, z wymaganych 58 000. Trafi do sprzedaży już w grudniu tego roku.

[strona=”Zakończenie”]

Zakończenie

Na_luzie_Header

To już wszystko, co przygotowałem na dziś. Przypominam, że jeżeli chcielibyście, aby Wasza propozycja znalazła się w kolejnym odcinku „Na Luzie”, wysyłajcie zgłoszenia na adres [email protected]. Czekam również na wasze uwagi i komentarze dotyczące cyklu.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Krzysztof Czerwiec