Jakie konsekwencje niosą artykuły 11 i 13? Wykop jest w tarapatach!

Adrian Celej Artykuły 2018-06-22

Nie milkną echa przegłosowania przez Komisję Prawną Parlamentu Europejskiego artykułów 11 i 13 wprowadzających cenzurę internetu i podatek od linków. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, jak potężne szkody mogą wyrządzić wspomniane artykuły i ile serwisów czeka upadek.

Artykuł 11 to koniec wolnej prasy

google news wiadomosci logo

Podatek od linków może dla szarych, niezwiązanych z tematem ludzi wyglądać bardzo ciekawie, jednak dla osób związanych z redakcjami i portalami internetowymi to ogromny problem. Tu zaznaczę, że przepisy nie są jeszcze doprecyzowane, jednak ogólny zarys ustawy jest znany. Nie, Google nikomu nie zapłaci za udostępnianie linków, to samo dotyczy innych agregatorów wiadomości. Najbardziej poszkodowane będą małe i średnie portale, które zostaną odcięte od jednego z najważniejszych źródeł wyświetleń. Niestety, pieniądze na utrzymanie nie biorą się znikąd, a właśnie z wyświetleń. Czytelnicy czasem wypominają to, że artykuły na popularnych portalach są nastawione na wyświetlenia, ale bez nich takie serwisy nie będą funkcjonować. Jeżeli artykuł 11 wejdzie w życie, to będzie oznaczało to początek końca wielu redakcji. Pod znakiem zapytania będą nie tylko dalsze losy Android.com.pl, w podobnych tarapatach będzie nasza konkurencja. Zyska na tym garstka portali należących do dużych wydawców, którzy mają swoje własne agregatory. Trzeba zaznaczyć, że tacy wydawcy to często zagraniczny kapitał, co w przypadku prasy jest szczególnie niebezpieczne. Obecne agregatory zapewniają podział i konkurencyjność, wygrywa ten, kto zaoferuje ciekawszy materiał. To właśnie może zniknąć. Monopolizacja prasy oznacza jeszcze jeden problem – możliwość szerzenia propagandy. Jeśli na każdą tematykę zostanie kilka profesjonalnych redakcji, to przepchnięcie podkoloryzowanych faktów lub wyciszenie niewygodnych spraw będzie błahostką. Nawet jeśli ktoś opisze prawdziwe wydarzenia na jakimś blogu, to nikt tego nie przeczyta, bo niby skąd się o tym dowie?

Artykuł 13 – koniec samodzielnego publikowania treści w internecie

Posłowie Europarlamentu chyba nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo nierealistyczny jest ich plan wprowadzenia cenzury w internecie. Administratorzy stron internetowych dostaną dwie opcje. Pierwszą z nich jest wprowadzenie automatów cenzurujących, które badałyby treści pod kątem pirackich materiałów. YouTube czymś takim od lat skanuje filmy w obrębie serwisu, jednak nigdy nikt nie stworzył automatu, który skanowałby wszelkie multimedia oraz tekst i szukał oryginału w całej sieci. Jest to prawie nierealne. W Polsce raczej żaden serwis nie jest w stanie się tego podjąć, to zadanie dla gigantów pokroju Facebooka. Drugą opcją jest zatrudnienie moderatorów, jednak to oznacza pełną cenzurę i problemy z wynagrodzeniem – ze względu na ilość nadsyłanych materiałów potrzeba by mnóstwo moderatorów, co w wielu przypadkach będzie nieopłacalne. Z tego powodu powstała trzecia opcja – brak możliwości wypowiadania się. W przypadku tego portalu możliwe byłoby wprowadzenie ręcznej cenzury komentarzy, ale wdrożenie czegoś takiego na forum jest nierealne. Te same problemy będą mieć inne fora, co w praktyce oznacza zniszczenie tej formy komunikacji.

Wykop w podwójnych tarapatach

W ostatnich dniach dało się zauważyć, że w krytykę wprowadzanych przepisów włączył się Wykop. Do całej sprawy odniósł się członek zarządu serwisu – Michał Białek. W rozmowie dla WP przyznał, że w najgorszym przypadku będzie musiał ograniczyć linkowanie i wyłączyć komentarze. Jak wiadomo Wykop jest połączeniem agregatora linków z możliwością komentowania i mikroblogiem, obie te funkcje gryza się z artykułami 11 i 13. Wyłączenie tych funkcji to nic innego, jak koniec Wykopu. Nie ma nawet możliwości wprowadzenia cenzury, ponieważ wykopowicze dziennie publikują setki tysięcy postów, sprawdzenie wszystkiego wymagałoby około 200 dodatkowych moderatorów. Jedynym ratunkiem w przypadku przegłosowania wspomnianych wcześniej przepisów będzie przeniesienie Wykopu do kraju, do którego nie sięgają wpływy Unii Europejskiej. Warto zaznaczyć, że to rozwiązanie sprawdzi się w przypadku Wykopu, nie uratuje wspomnianych wcześniej redakcji.

Kto zyska na cenzurze?

Pewne jest to, że cenzura zniszczy wszystkie europejskie platformy do wyrażania własnego zdania. Czy ktoś na tym zyska? Tak, prawdopodobnie Facebook stworzy automat cenzurujący. Korporacja ta od dawna inwestuje w sztuczną inteligencję, w razie potrzeby zaprzęgnie ją do pracy. Pytanie ile jeszcze podobnych portali będzie w stanie stworzyć taki automat? Prawdopodobnie czeka nas prawdziwy monopol na platformy komunikacyjne, co również pozwoli wyciszyć niepożądane opinie i umożliwi wprowadzenie cenzury nie tylko pod kątem pirackich multimediów, ale także poglądów. Poza tym jeśli na rynku pozostanie jedna lub maksymalnie kilka platform komunikacyjnych, to łatwiej będzie je kontrolować.

Rusza organizacja protestów

Zgodnie z przewidywaniami pojawili się ludzie, którzy próbują zorganizować protesty przeciwko cenzurze internetu. Być może uda się powtórzyć sytuację, która miała miejsce przy okazji wprowadzania umowy ACTA. Na Facebooku powstał już fanpage STOP 11/13, jest także grupa zrzeszająca wszystkich, którzy chcą pomóc w organizacji protestów. W chwili obecnej protesty planowane są w Krakowie, Katowicach, Lublinie, Wrocławiu i Poznaniu. Lista nie jest jeszcze pełna, bardziej konkretne informacje podam później. Cieszy to, że także dziś internet potrafi się zmobilizować i znaleźli się ludzie, którzy chcą wziąć to na swoje barki.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x