Pokemon GO nadal wywołuje emocje. Ojciec i syn pobili gracza z błahego powodu

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-06-21

Wydaje się, że najlepsze czasy Pokemon GO są już za nami. Na ulicach nie widać obecnie zbyt wielu graczy z podpiętymi do smartfonów powerbankami. Gra jednak cały czas wywołuje ogromne emocje, czego mamy przykład mamy poniżej.

Kolejny skandal z Pokemon GO w tle

Dwóch mężczyzn z Missouri zostało oskarżonych o napaść po pobiciu konkurenta w grze Pokemon GO, który oskarżył ich o oszustwo. Takie niebywałe informacje podaje St. Louis Post-Dispatch i to w momencie, w którym niejednokrotnie prasa pisze, że gra już dawno umarła. Wchodząc w szczegóły tej osobliwej sprawy, dowiadujemy się, że 71-letni Robert Matteuzzi i jego syn, 31-letni Angelo Matteuzzi, oskarżeni są o napaść trzeciego stopnia na ofiarę w rejonie Kirkwood Park w St. Louis we wtorek.

Zobacz także: Klawisze głośności potrafią więcej niż Ci się wydaje. Zobacz ich dodatkowe funkcje

W popularnej grze mobilnej, użytkownicy mogą walczyć ze sobą o kontrolę nad wirtualnymi Gymami, przypisując im pokemony, by broniły placówki przed konkurencyjnymi drużynami. Ofiara napaści mężczyzn twierdziła, że panowie Matteuzzi oszukiwali, gdy przejmowali Gyma. W związku z powyższym, ofiara wrzuciła butelkę do auta mężczyzn. W odwecie ojciec i syn rzucili przedmiotem w człowieka i tak wywiązała się bójka. Policja zabrała napastników na komendę. Dodatkowo okazało się, że jeden ze świadków nagrał moment, w którym ojciec trzymał ofiarę, a syn brutalnie ją uderzał. Według raportu policji na skutek zadanych ciosów poszkodowany doznał urazu oka, złamania palca, oraz licznych ran na ciele.

pokemon go

Pokemon GO nadal wzbudza ogromne emocje wśród fanów

To nie pierwszy raz, kiedy o Pokemon GO pisze się negatywnie, z uwagi na zachowania graczy. W maju tego roku ojciec w Paryżu zostawił swoje dziecko bez opieki. Po kilkunastu minutach pociecha zwisała z balkonu kompleksu mieszkalnego, zanim uratował je jakiś świadek. Ojciec w tym czasie łapał pokemony.

Warto przypomnieć, że wielu graczy zginęło łapiąc stworki. Przykładem jest pewien Meksykanin, który spadł z mostu próbując złapać pokemona. Ponadto według analiz wykonanych przez badaczy z Uniwersytetu w Purdue, trenerzy którzy używali programu w momencie, gdy kierowali autem, wyrządzili ogromne szkody. Ich wysokość kształtuje się od $2 miliardów do $7,3 miliardów.

Także w Polsce, w kwietniu 2017 roku prasa pisała o głośnym przypadku rozjuszonych graczy podczas specjalnego wydarzenia w centrum handlowym Arkadia w Warszawie. Tłum fanów rzucił się wtedy na stoisko, aby zdobyć będącego nagrodą powerbanka. Jak to przy takich eventach bywa, były wrzaski i wyzwiska.

Czy gracze Pokemon GO są agresywni?

Oczywiście nie można generalizować na podstawie poszczególnych przypadków. Jednak jeśli je zbierzemy je razem, to okaże się, że było ich niezwykle dużo przez dwa lata. Warto w tym miejscu przypomnieć wyniki kolejnych badań, według których trenerzy Pokemon GO są bardziej skłonni do ćwiczeń i przejawiają pozytywne emocje. Co więcej, są oni bardziej przyjaźni i chętniej poznają nowych ludzi, a także dbają o stare relacje. Na koniec warto dodać, że aplikację Pokemon GO pobrano ponad 800 milionów razy.

Źródło: własne, android.com.pl, kotaku

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x