Xiaomi Mi 8 to bezczelna kopia iPhone’a X, której fani nie chcieli

mm Adam Lulek Artykuły 2018-06-09

Pod koniec maja Xiaomi zaprezentowało flagowca na pierwszą połowę roku. Chodzi oczywiście o Xiaomi Mi 8 i jego rozszerzoną wersję o nazwie Explorer Edition. W stosunku do modelu Mi 6 przeskok jest naprawdę duży, zarówno pod względem designu, jak i funkcji, które oferuje nowe urządzenie. Premierę Xiaomi Mi 8 można uznać za dość kontrowersyjną. Smartfon bowiem pod wieloma względami jest żywą kopią iPhone’a X.

Bezwstydna kopia iPhone’a X

Xiaomi Mi 8 iPhone X

To naturalne, że wielu producentów pożycza pewne funkcje, elementy designu i wprowadza je do swoich urządzeń. Jednak to, co zrobiło Xiaomi można nazwać bezczelnym kopiowaniem. Xiaomi Mi 8 i iPhone X mają takie same:

  • Kształty
  • Ułożenie podwójnego aparatu, który rozdzielony jest flashem w górnej lewej części urządzenia
  • Szerokie notche
  • Otwory na głośnik na dole smartfona
  • Tapety, które oparte są na kolorach czerwonym i niebieskim, które przechodzą od lewej do prawej
  • Skaner twarzy w 3D (ale tylko w wersji Explorer Edition)
  • Animowane emoji
  • A nawet materiały promocyjne (załączone w tekście)

Xiaomi nawet pokusiło się również o zaznaczenie swojej ósmej rocznicy istnienia, stąd nie mamy do czynienia z Mi 7, a Mi 8. Takie posunięcie powinno być znane z iPhone’a X stworzonego z okazji dziesięciolecia Apple… tylko kto świętuje osiem lat istnienia?

Xiaomi mogło zrobić „coś fajnego”, ale w zupełnie innym wydaniu, ale tak naprawdę po co? Najłatwiej żywcem skopiować urządzenie, które się doskonale sprzedaje. iPhone X jest hitem, jakiego może pozazdrościć każdy producent, a w szczególności rozpierające się na rynku Xiaomi. Dodatkowo spółka nie ma nic do stracenia, nie sprzedaje urządzeń w USA, a więc pozwu od Apple nie będzie. Jednak należy zadać fanom smartfonów firmy, czy właśnie na taki produkt czekali.

Zobacz także: Skaner linii papilarnych w Twoim smartfonie z funkcjami, które pokochasz

Czy tego chcieli fani Xiaomi Mi 8? Wątpię

Fani smartfonów z Androidem przyzwyczajeni są do standardowych rozwiązań znanych ze świata zielonego robota. Notch? Na co to komu, jak Xiaomi śmiało go umieścić w górnej części urządzenia?! Nie dość, że brzydki, to jeszcze taki ogromny! Skanowanie twarzy w 3D? Przecież to jest niewygodne i nie w 100% skuteczne, wystarczy jedynie skaner linii papilarnych. Animowane emoji? Przecież to dla dzieci, sztuka dla sztuki, zbędny bajer, którego nikt nie będzie używał. Mniej więcej takie komentarze można było przeczytać pod wieloma wpisami na temat iPhone’a X. Dokładnie te rozwiązania pojawiły się w Xiaomi Mi 8, a więc czy fani nagle je pokochają? Szczerze wątpię w to, no chyba, że tracą one na znaczeniu, „bo to Xiaomi”, a klienci kupią nawet ziemniaka od ukochanej chińskiej firmy.

Aha! Potencjalni nabywcy muszą się liczyć, że Xiaomi Mi 8 kupią nieco drożej niż wcześniejsze flagowce firmy. Mi 8 dostępny będzie za $421, a Explorer Edition $577, czyli odpowiednio około 1520 zł i 2100 zł. Jednak to są ceny za wersje chińskie, a po doliczeniu podatków, można liczyć na ceny powyżej 2000 i 2500 zł. Przykładowo już Mi Mix 2s kosztuje w polskiej dystrybucji 2599 zł, a w Chinach 1800 zł (3299 juanów).

Źródło: androidauthority, własne

 

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x