Qualcomm już rządzi na mobilnym rynku i próżno szukać godnego konkurenta, który byłby w stanie pokonać go w liczbie napędzanych urządzeń mobilnych. Nie da się ukryć, że duża w tym zasługa chociażby Samsunga, ale mimo wszystko Snapdragon jednoznacznie kojarzy się z amerykańską firmą. Skoro nikt nie ma zamiaru na poważnie rywalizować z Qualcommem, to ten postanowił sprawdzić się na nowym polu bitwy, jakim są laptopy. Już możemy spotkać notebooki napędzane Snapdragonem 835, a w drodze są już propozycje z nowszą jednostką, która jest nam znana z chociażby tegorocznych, flagowych smartfonów. Jednak to nie wszystko, co szykują Amerykanie.

Okazuje się, że w drodze są dwa, zdecydowanie mocniejsze układy, które będą dedykowane właśnie laptopom, jak i tabletom. Ogólnie rzecz biorąc urządzeniom z Windowsem 10 na pokładzie. Otworzenie przez Microsoft drzwi na jednostki oparte na ARM dały Qualcommowi ogromne możliwości rozwoju. Na tym polu tak dobrej reputacji nie ma nawet Intel. Dlatego przyjrzyjmy się chociażby Snapdragonowi 850, który ma zadebiutować w pierwszych urządzeniach jeszcze w tym roku. W gruncie rzeczy będzie to kopia Snapdragona 845, ale z podniesionym taktowaniem na poszczególnych rdzeniach (z 2,8 GHz do 2,96 GHz). Czemu podobnie nie postąpiono w smartfonach? Głównie z tego względu, że laptopy i tablety to zdecydowanie większe urządzenia, w których można zastosować wydajniejsze układy chłodzenia. Już się mówi, że ze Snapdragona 850 skorzystają Asus, Lenovo czy też HP.

Snapdragon 850 to dopiero przedsmak

qualcomm snapdragon 850

W drodze jest tytułowy Snapdragon 1000, który już samą liczbą robi wrażenie. Ok, ironia na bok… Tym razem mówimy o jednostce dedykowanej i stworzonej od podstaw dla komputerów osobistych, jak i laptopów, tabletów. Pierwszym partnerem najprawdopodobniej okaże się Asus. Póki co ciężko zdradzić cokolwiek na temat technologii zastosowanej przez Qualcomma, ale wiemy, że jego TDP wyniesie 6,5 W dla samych rdzeni obliczeniowych – bez tych odpowiedzialnych za grafikę. Jednak czym jest to TDP? To przede wszystkim skrót od Thermal Design Power, czyli oznaczenie klasy układy chłodzenia, ale nie mylcie tego z poborem energii. Równie dobrze Snapdragon 1000 może zużywać tyle samo prądu, co obecne, topowe układy, ale wymagać wydajniejszego odprowadzenia ciepła. Dla porównania przy Snapdragonie 845 teoretycznie ujrzymy TDP w postaci 5 W. Teoretycznie, bo nikt oficjalnie nie podaje takich danych.

Zobacz też: Minuta ciszy dla HTC HD2…

Snapdragon 1000 powinien zostać zaprezentowany w pierwszym kwartale przyszłego roku. Z racji, że nowe, topowe jednostki do smartfonów zapowiadane są w grudniu, to nie liczmy na wspólny debiut. Qualcomm najprawdopodobniej zorganizuje osobną konferencję, która może odbyć się na targach CES w styczniu lub na MWC na przełomie lutego i marca. Wszystko zapowiada się naprawdę interesująco, ale ja mam wrażenie, że Amerykanie zapomnieli o jednym – osobnej marce lub oznaczeniu układów dla tabletów i smartfonów. Już Qualcomm tworzy bałagan za sprawą serii 7xx i niezrozumiałych zmian w rodzinie 6xx, a to dopiero początek zabawy z nazewnictwem.

 

źródło: Winfuture

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.