Salon Xiaomi w Warszawie otwarty – oto nasza relacja

Adrian Celej Artykuły 2018-05-12

Dziś o godzinie 10:00 otwarty został drugi salon Xiaomi w Polsce. Sklep w warszawskiej Arkadii zastąpił otwartą wcześniej wysepkę, o której dystrybutor chce zapomnieć.

Czy obyło się bez ofiar?

Przed otwarciem sklepu spodziewałem się ogromnej kolejki, tłumu fanów i ludzi nocujących w toaletach. Nic bardziej mylnego, poniższe zdjęcie zrobiłem 2 minuty przed otwarciem:

Wielkich tłumów nie było, jednak mimo wszystko ludzie przechodzący obok tego zgromadzenia pytali co tu się stało. Salon Xiaomi znajduje się naprzeciwko Samsung Brand Store, który w tamtej chwili świecił pustkami. Mimo wszystko pracownicy Samsunga nie obawiają się konkurencji. Coś w tym jest, w sklepie Xiaomi szybko zaczęło ubywać ludzi, tymczasem po przeciwnej stronie u Samsunga pojawili się klienci. W pobliżu jest także iSpot, on również świecił pustkami.

Co oferuje sklep Xiaomi?

Nie da się ukryć, że sklep Xiaomi jest raczej mały. Mimo wszystko na niewielkiej powierzchni upchano dość pokaźny asortyment. W centralnej części znajdziemy stoiska z telefonami i akcesoriami, takimi jak power banki, słuchawki, głośniki Bluetooth itp. Przy ścianach wystawiono elektryczne hulajnogi MiJia Electric Scooter (które cieszyły się zaskakująco dużym zainteresowaniem), zegarki i opaski, odświeżacz powietrza Mi Air Purifier 2 (dostępne były także filtry), urządzenie do gotowania ryżu MiJia Induction Heating Rice Cooker, wagę Mi Body Smart Scale 2, robot DIY Mi Bunny Robot Builder, przystawkę Mi Box, routery, kamerki i parę innych urządzeń. Niektórych produktów nie możemy kupić, są jedynie zachętą do sprowadzenia ich na własną ręką. Przykładem może tu być poniższy głośnik bluetooth Mi Rabbit:

Trochę szkoda, na taki nietypowy gadżet byłoby wielu chętnych, sam bym go kupił.

Zobacz też: [Recenzja] Xiaomi Mi Mix 2 – czy wciąż jest godny uwagi?

Czy warto było dziś przyjść?

Dystrybutor chciał uniknąć tłumów w dniu otwarcia salonu, dlatego nie przygotował wartych uwagi promocji. Każdy kupujący otrzyma dziś pamiątkową koszulkę. W salonie znajduje się specjalna ramka, każdy kto zrobi sobie w niej zdjęcie i udostępni na Facebooku, Instagramie lub Twitterze bierze udział w konkursie, w którym do wygrania są dość atrakcyjne nagrody.

Otwarcie pierwszego salonu Mi Store w Warszawie stało się faktem!Zapraszamy również do udziału w naszym…

Opublikowany przez Mi Polska 12 maja 2018

Jeśli szukacie promocji, to nie znajdziecie ich w salonie, a na stronie Mi Home, gdzie pojawiają się szybkie przeceny. Trudno tu mówić o jakimś ważnym wydarzeniu, na otwarciu salonu mogli skorzystać tylko ci, którzy nie mieli wcześniej styczności z produktami Xiaomi i chcieli się z nimi zapoznać. Owszem, wcześniej istniała wysepka, jednak z oczywistych powodów nie mogła zaoferować tyle, co prawdziwy salon. Mimo wszystko gdybym miał kupić jakiś sprzęt Xiaomi, to prawdopodobnie kupiłbym go przez internet.



  • Robert

    Te sklepy to zły znak. Siłą xiaomi były niskie ceny wynikające z braku sklepów stacjonarnych i marketingu. Jak się to zmieni to będzie zwykły drogi chłam jak Samsung i inni.

    • teges

      Przecież mają sklepy stacjonarne w Chinach też.

      • Adrian Celej

        Zgadza się, jednak wcześniej cała sprzedaż zagraniczna opierała się na sklepach internetowych i to było główne źródło oszczędności.

        • assault

          nie myli wam się z oneplusem czasem? bo to właśnie oneplus ciął koszty na reklamach sklepach etc, xiaomi tylko kradło patenty 🙂

          • Adrian Celej

            OnePlus to ciekawy przypadek. Ich flagowiec był tani, całkiem dobry, a sprzedaż mocno ograniczona. Ludzie zabijali się o te zaproszenia i handlowali nimi na forach. Może nie inwestowali marketing, ale mimo wszystko było to marketingowe mistrzostwo.

      • Martina Neumayer

        I to od samego początku istnienia marki. W Shenzhen ich sklepów jest od groma i co kawałek dosłownie.

    • Adrian Celej

      Zgadza się, na niskie ceny złożyły się takie rzeczy jak:
      – Nie płacenie za wykorzystane technologie (Chiny nie interesuje prawo patentowe)
      – Brak sieci dystrybucji
      – Brak sklepów do utrzymania
      – Brak konsekwencji w razie awarii urządzenia (odsyłanie telefonu do chin jest problematyczne)
      – Brak zagranicznego marketingu, kto chciał to i tak przetestował
      – Większość roboty za darmo odwalała społeczność

      • Martina Neumayer

        Przepraszam bardzo.. a tak zwana polska marka Goclever to jak robiła i robi? Jakoś ich sklepów stacjonarnych nigdzie w pl nie widać. Z resztą na świecie także nie.

        • Adrian Celej

          Żeby stawianie sklepu stacjonarnego miało sens najpierw trzeba mieć jakiś fanów. W przypadku GoClevera to się nie uda, ich sprzęt jet dobry, bo jest tani, nic więcej. Całą sprzedaż opierają o inne sklepy z elektroniką.

          • Martina Neumayer

            A popatrz, jednak mi dało radę postawić i to nie jeden. Czyli jednak można zrobić coś nie idąc „po kosztach”, jak po trupach.

          • Adrian Celej

            Tylko, że xiaomi to producent, goclever to importer. Importer nigdy wiele nie osiągnie, to tylko firma doklejająca swoje logo do wszystkiego co się trafi. To kompletnie inne firmy. Xiaomi to mimo wszystko firma z ambicjami i zapleczem do ich zrealizowania.

          • Martina Neumayer

            Rebrander dokładnie mówiąc. Oni rebrandują chiński produkt. Nawet nie pamiętam oryginalnej nazwy tego czegoś. Gdzieś w sieci było o tym kiedyś, przed paru laty napisane.
            Tak, poza tym MI mają konkretnych, mądrych ludzi od marketingu. Firma robi od początku bardzo dobre posunięcia biznesowe. I ja im wróżę całkiem fajną przyszłość. Oby tak dalej 🙂