Apple pokaże rewolucyjny produkt i chce nim zdobyć rynek

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-04-28

Apple jest od wielu lat bardzo uzależnione od sukcesu iPhone’a. Pozostałe produkty oraz sektor usług generują znaczącą, ale jednak dużo mniejszą sprzedaż. Smartfony są odpowiedzialne aż za 70% przychodów spółki. Tim Cook doskonale zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie i bardzo potrzebny jest kolejny hit rynkowy.

Zobacz także: Smartfony coraz droższe. To sukces tylko największych producentów

one more thing apple

Premiera już niedługo

Amerykanie pracują nad zupełnie nowym produktem. Ma on zadebiutować na rynku w roku 2020. Urządzenie ma wykorzystywać technologie zarówno rozszerzonej, jak i wirtualnej rzeczywistości. Będzie to zestaw okularów o nazwie kodowej T288. Technologie VR i AR są dla firmy bardzo ważne, gdyż mają być podstawą tego produktu. Jest on szczególnie ważny, a Amerykanie nie mogą sobie pozwolić na żadną słabość w tej kwestii.

To będzie spora niespodzianka

Okulary zostaną wyposażone w dwa wyświetlacze. Będą produktem „samodzielnym” – do ich działania nie będzie potrzebne żadne inne urządzenie typu iPhone, czy iPad – Amerykanie planują zupełnie coś innego. Ogromne wrażenie robi rozdzielczość obydwu ekranów – po jednym dla każdego oka. Informacje od CNET twierdzą, że ma ona wynosić 8K lub 7680 x 4320 pikseli. Dla porównania, gogle HTC Vive Pro mają rozdzielczość 1400 x 1600.

applevrheadset

Ogromna moc

Okulary Apple łączyć się będą przez „dedykowane urządzenie”, wykorzystujące szybką technologię bezprzewodową krótkiego zasięgu, zwaną WiGig 60 GHz. Zasilane ono ma być przez nietypowy, wykonany w technologii 5-nanometrów procesor. Nie wiemy jeszcze o nim zbyt wiele. Jednak źródła twierdzą, że ma być niezwykle wydajny. Układ zbliżony będzie do tego, który Amerykanie opracowują dla przyszłych generacji komputerów Mac. Mimo tego „dedykowane urządzenie” nie będzie konkurowało z tymi ostatnimi i ma mieć zupełnie inną funkcjonalność. Firma oczekuje, że przyszłość VR będzie związana z urządzeniami bezprzewodowymi i chce jak najbardziej uprościć możliwą konfigurację. Do tego celu wykorzystana zostanie technologia WiGig o nazwie Wi-Fi 60 GHz. Dąży się tego tego, aby połączenie bezprzewodowe było jak najbardziej stabilne, szybkie i charakteryzowało się dalekim zasięgiem. Wtedy technologia stanie się bardzo atrakcyjna dla zaawansowanych zestawów VR, które nie są podłączone do komputerów.

Bezprzewodowość za wszelką cenę

Użytkownicy nie będą musieli instalować specjalnych kamer w pokoju, by wykryć inny potrzebny sprzęt. Cała niezbędna technologia znajdzie się w okularach i czymś co obecnie możemy nazywać „dedykowanym urządzeniem”.  W urządzeniu znajdzie się zupełnie nowe oprogramowanie, o nieznanej jeszcze nazwie. Cały system kontrolowany ma być przez gesty wykonywane za pomocą głowy i obsługę głosową – zapewne przez Siri. Miejmy nadzieję, że Apple do tego czasu zdecydowanie ulepszy asystenta. Jest dużo czasu, ale też wiele do nadrobienia. Apple skoncentrowało się na rzeczywistości rozszerzonej, poprzez uruchomienie ARKit w iOS 11. Tim Cook wielokrotnie powtarzał, że jest ona dla firmy ważniejsza niż wirtualna.

Źródło: MacRumors






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x