Jeśli Samsung coś postanowi i przyjmie się to na rynku to możemy być niemalże w 100% pewni, że dane rozwiązanie będzie propagowane na inne urządzenia. Oczywiście w odpowiednio słabszym lub lepszym wydaniu – zależnie do jakiej klasy należy pierwowzór. Obecnie świeżym trendem są wyświetlacze 18:9, które rozpychają się na frontowym panelu i tym sposobem zmniejszają ramki. Nowe proporcje mają swoje wady i zalety, o których pisałem w tym tygodniu. W przypadku Koreańczyków to seria Galaxy S8 rozpoczęła nową modę, później siłą rzeczy trafiła ona do Galaxy Note9, aby pod koniec zeszłego roku zawitała w najmocniejszych reprezentantach rodziny Galaxy A.

Z naszą recenzją Galaxy A8 już możecie się zapoznać, a tymczasem Samsung szykuje się do premiery kolejnych modeli z Infinity Display. Firma zapowiadała, że nowe proporcje będą stosowane w tańszych urządzeniach i jedno z nich nadchodzi. Właściwie to dwa, ale pod czterema nazwami. O co chodzi? Otóż w drodze są Galaxy A6 i Galaxy A6+, ale w niektórych krajach będzie można je kupić pod nazwami odpowiednio Galaxy J8 i Galaxy J8+. Póki co ciężko ocenić, czy smartfony trafią do Polski i jak je będziemy nazywać. Dlatego skupmy się na specyfikacji. Podstawowa odmiana ma oferować następujące dane techniczne:

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]
  • 5,6-calowy wyświetlacz SAMOLED FullHD+ (18,5:9)
  • układ Exynos 7870
  • 3 GB RAM
  • MicroUSB
  • podwójny aparat z przodu

Niewiele, aczkolwiek od razu widać duże różnice w stosunku do chociażby Galaxy A8. Za to dodanie „+” do nazwy sprawia, że Galaxy A6+ będzie mógł pochwalić się między innymi:

  • 6-calowym wyświetlaczem SAMOLED FullHD+ (18,5:9)
  • układ Snapdragon 625
  • 4 GB RAM
  • MicroUSB
  • podwójny aparat z przodu i z tyłu

Najprawdopodobniej tego modelu w Polsce nie ujrzymy, gdyż mógłby spowodować swego rodzaju zamieszanie na rynku. Po prostu zabierałby klientów wspomnianemu Galaxy A8. Niemniej jednak widać też, że nie tylko trend wyświetlaczy trafia do słabszych modeli. O ile konkurencja od dawna stosuje podwójne aparaty na wszystkich półkach cenowych to Samsung ostrożnie podchodzi z taką ekspansją tej technologii. Na palcach rąk można policzyć wszystkie modele Koreańczyków, które patrzą na świat przez dwa obiektywy. Niestety, ale też to oznacza, że lider mobilnego rynku nie ugina się i „Plus” wciąż ma oznaczać większy wyświetlacz oraz lepsze parametry.

Zobacz też: Czas przywrócić wielkie marki sprzed lat!

„Chcesz lepsze podzespoły? Musisz chcieć też większy wyświetlacz” – do tej dewizy musimy się przyzwyczaić, jak i do notchy. Te ostatnie na szczęście Samsunga nie dotyczą, chociaż firma zastrzegła dla siebie odpowiedni patent. Wróćmy jeszcze do Galaxy A6 i Galaxy A6+ lub Galaxy J8 i Galaxy J8+ – kiedy ujrzymy te modele i ile będą kosztować? Te pytania pozostają bez odpowiedzi, ale niewątpliwie powinny zostać wycenione na mniej, niż 1800 złotych. W Sieci jedyne informacje, jakie można znaleźć o dacie premiery są w głównej mierze żartobliwe, bo mowa jest „wkrótce, w ciągu kilku miesięcy”. Według mnie, te modele powinny zostać zaprezentowane w maju.

 

źródło: mysmartprice




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.