Facebook (nigdy?) nie upadnie, podobnie jak Google, Apple i Microsoft

Adrian Celej Artykuły 2018-04-15

W ostatnim czasie wybuchła ogromna afera, przez którą ogromne problemy ma Facebook. Społecznościowy gigant jest zamieszany w coś, co dotychczas mogło być największym koszmarem – rozdmuchany przez media wyciek danych. Od lat było wiadomo, że Facebook wyciąga od nas wszystkie dane i robi z nimi co chce, teraz zaczęło to kogokolwiek interesować. Zaczęły pojawiać się protesty, pięciu użytkowników usunęło swoje konta, wszyscy chcą zaszkodzić społecznościówce. Czy Facebook przez to upadnie? Nie sądzę…

Dlaczego Facebook nie upadnie?

Mark Zuckerberg Facebook

Im więcej czytam na temat ostatniej afery, tym bardziej zapoznaję się z opiniami użytkowników i tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że niewielu wie o jakim molochu mówimy. Te wszelkie groźby może wystraszyłyby administratorów Naszej Klasy, po Facebooku spływają jak po kaczce. Zacznijmy od suchych faktów. Z Facebooka korzystają około 2 miliardy ludzi. Tutaj należy zaznaczyć, że nie ma do niego dostępu miliard chińczyków. Ludność ziemi liczy trochę ponad 7 miliardów osób, mieszkańców chin jest trochę ponad miliard, a więc mamy tu 6 miliardów ludzi, z czego 33 % ma konto na Facebooku. Nie możemy tu zapominać o małych dzieciach, osobach starszych, oni zazwyczaj również nie mają kont. Zazwyczaj, ponieważ w dzisiejszych czasach zdarza się, że rodzice zakładają konta małym dzieciom. Nie wiem, może uzbierane przez rodziców grono znajomych i lajki pomogą im w przyszłości. Wracając do tematu – z Facebooka nie mogą także korzystać mieszkańcy Korei Północnej, najbiedniejszych państw i więźniowie. Oznacza to, że w zasadzie każdy kto może, ten ma konto na Facebooku. Są tam w prawie wszyscy.

Nikt na to nie pozwoli

Facebook nie jest już zwykłym portalem społecznościowym, na którym możecie zobaczyć zdjęcia swoich znajomych i skomentować coś. To wielka platforma, w której działa „drugi internet”. Dziś nie ma już blogów, znikają fora, wiele firm nie ma swoich stron internetowych, do wszystkiego wystarcza Facebook. Korporacja wprowadziła coś, co można określić jako Web 3.0 – zniszczyła internet i zabrała go pod swoje strzechy. Zamiast for mamy grupy, zamiast blogów i stron można założyć fanpage. Nawet prostą komunikację pochłonął Messenger. Wszystko zostało zamknięte przed osobami postronnymi hasłem. Nie masz konta na Facebooku? To sobie załóż lub zapomnij o tym, co można tu znaleźć. Ta wypaczona wizja internetu ma jednak pewną wadę. Stary internet jest zdecentralizowany, w przypadku Facebooka jest dokładnie odwrotnie. Jeśli Facebook zniknie, to automatycznie znikną wszystkie strony i grupy. Upadek grup nie będzie dużą stratą, znalezienie na nich konkretnej informacji i tak graniczy z cudem, nie ma z nich pożytku. Na pewno jednak wściekli będą administratorzy, którzy z nieznanych powodów poświęcają swój czas i nerwy na rozwój czegoś, z czego nigdy nie będą mieli żadnych profitów. Co ze stronami na Facebooku? Byłby to ogromny cios dla firm, dla których fanpage był jedyną internetową wizytówką. Nagle wszystkie pieniądze wydane na zdobycie „lajków” poszłyby na marne. Tak, aby dotrzeć do klienta trzeba zapłacić i to nie mało. No i na końcu pozostaliśmy my – zwykli użytkownicy. Zerknijcie do Messengera. Zapewne znajdziecie tam wiele konwersacji z ostatnich dni. Gdyby teraz Messenger znikł, z iloma osobami bylibyście się w stanie skontaktować? Facebook uzależnił nas od siebie, wyrwanie się z jego objęć jest dziś w zasadzie nierealne. Nawet jeśli powstanie jakaś konkurencja, to nikt na nią nie spojrzy. Po co, skoro nikogo tam nie ma, nie mamy do kogo napisać, a nawet jeśli, to i tak szybciej odpisze z Facebooka. Nie przeniosą się tam też firmy ze swoimi stronami, ponieważ budowanie grupy fanów od nowa jest bezsensowne i nieopłacalne. Tak naprawdę Facebook musiałby umożliwić przeniesienie swojego dorobku do innego portalu, a dobrowolnie nigdy tego nie zrobi.

Zobacz też: Pracujemy na sukces Facebooka, społecznościówka niszczy internet

Dywersyfikacja

Załóżmy, że Facebook właśnie chyli się ku upadkowi. Nie wiem jak, ale przyjmijmy taki fakt. Czy Mark Zuckerberg pójdzie z torbami? Otóż nie, nadal będzie zarabiał i handlował danymi na taką skalę, na jaką tylko będzie chciał. Jakim cudem? Otóż Facebook od dawna przejmował inne firmy, dobrym przykładem jest Instagram. Po co? Zuckerbergowi raczej by na tym nie zależało ze względów finansowych, i tak jest ustawiony do końca życia. Głównym powodem jest dywersyfikacja. Jeśli z jakiś powodów Facebookowi powinie się noga, to w takiej sytuacji nadal będzie działać kilka innych serwisów generujących stały zysk. Z tego powodu od Facebooka nie uwolnimy się nawet gdy już upadnie.

Spójrzmy na konkurencję – Microsoft

Historia lubi się powtarzać, pewne sytuacje miały miejsce w przeszłości i warto je przypomnieć. Dobrym przykładem jest Microsoft, który ma pozycję monopolisty. Jeśli ktoś z was czyta to na komputerze, to na 90% jest to komputer z Windowsem. Dlaczego? Czy to najlepszy system? Nie. Czy był tani? Nie. Czy swoją pozycję zawdzięcza wieloletniemu konkurowaniu z innym systemem? Nie. Windows po prostu trafił w niszę i się zakorzenił, czyli zrobił dokładnie to samo, co Facebook. Nie da się go już stamtąd wygonić, wiele lat próbowano z Linuksem, bezskutecznie. Powód jest prosty – Windows (często tylko Windowsa) znają użytkownicy, tylko na niego powstaje wszelkie oprogramowanie, nic nie da się z tym zrobić. Obecnie ze względu na dywersyfikację Microsoft jest molochem nie do zatrzymania.

Monopol Google

Google Chrome

Kolejnym przykładem jest Google. Owszem, firma ta nie trafiała w luki, zawsze walczyła z silniejszą konkurencją. Mimo wszystko Google pokonało Yahoo, nie dało także szans Bingowi. W między czasie rozwijały się usługi Google, takie jak dokumenty, poczta e-mail i wiele innych. Prawie zawsze to Google zdobywało rynek. Te przyzwyczajenia w sumie można zmienić. Zmiana poczty jest trudna, ale wykonalna. To samo dotyczy pozostałych usług. Powstało jednak coś, co zakorzeniło się na dobre – Android. System ten wcale nie musiał osiągnąć sukcesu, pomógł mu jednak Microsoft, który nie potrafił reagować na zmiany na rynku, a następnie sam sobie wsadził kij w szprychy uśmiercając Windows Mobile i wydając system będący paroma krokami wstecz. Dziś Android jest nie do pokonania, ma tak ugruntowaną pozycję, jak Windows na komputerach. Android będzie istniał tak długo, jak długo będą istnieć smartfony. Teoretycznie uśmiercić może go Google tworząc inny system, ale to już inna historia.

Zobacz też: Czy to będzie następca Androida?

Apple

Kolejny przykład monopolisty, jednak w tym wypadku działającego w nieco inny sposób. Otóż Apple w zasadzie nie jest monopolistą, jest to zależne od rynku. Swoją pozycję ugruntowali nie walką, nie wolną niszą, a marketingiem. Dobre podejście do budowania marki sprawiło, że w niektórych państwach po sprzęt Apple ustawiają się kolejki. Ludzie kochają ich produkty, kupią je za wszelką cenę, a ta często nie jest mała. To sprawiło, że Apple nie potrzebowało monopolu na całym świecie, wystarczy kilka państw, takich jak USA czy Chiny. Apple również nie upadnie dzięki ugruntowanej pozycji, choć nie da się ukryć, że dywersyfikacja dochodów w tej firmie nie jest wzorem do naśladowania.

Czy Facebook nigdy nie upadnie?

Facebook jest zbyt dużą firmą, aby zaszkodziły mu nawet poważne afery. Nic nie pomogą te wszystkie akcje wymierzone w Facebooka. Jeśli społecznościówka kiedyś upadnie, to wyłącznie przez własne błędy. Obserwowaliśmy już upadki gigantów, takich jak Kodak (tam nie było dywersyfikacji dochodów), dział mobilny Nokii czy jeszcze walczące o przetrwanie HTC. Wszystkie te firmy upadły nie przez afery i wymierzone w nie akcje, tylko prze złe zarządzanie. Jeśli miałby do nich dołączyć Facebook, to tylko w ten sposób. Usunięcie konta przez nawet kilka tysięcy osób nic tu nie zmieni, społecznościówka prawdopodobnie mimo wszystko odnotuje wzrost ilości użytkowników.





x