Czy Facebook upadnie? Nowe fakty w sprawie nielegalnego użycia danych użytkowników

Kacper Kościański Artykuły 2018-04-03

Afera w sprawie Facebooka nabiera tempa. Co chwilę dowiadujemy się o nowych, szokujących praktykach portalu Marka Zuckerberga. Tym razem na światło dzienne wyszedł fakt, że niebieski gigant zapisywał nawet nasze nieopublikowane i skasowane filmy, za co Facebook teraz szczerze przeprasza.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś wrzucić na popularny portal film, który postanowiłeś usunąć krótko po tym? Jeśli tak, to musisz wiedzieć, że Facebook i tak ma jego kopie na swoich serwerach. Firma tłumaczy się, że powodem tego była usterka w systemie, co jest oczywistą bzdurą. Nie trzeba być programistą, żeby wiedzieć, że taka „usterka” musiała zostać wcześniej zaprogramowana.

Jakby tego było mało, zaledwie tydzień temu dowiedzieliśmy się, że najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie zbierał informacje o naszych rozmowach i SMS-ach. Facebook m.in. podglądał z kim i o której godzinie rozmawiamy, ile trwała rozmowa oraz do kogo wysłaliśmy SMS-a.

To co wyprawia Facebook jest po prostu… obrzydliwe. Nie użyje słowa „szokujące”, bo dla wielu z Was dzisiejsze ani wcześniejsze informacje nie są niczym nadzwyczajnym. W ostatnich dniach potwierdza się wszystko, o czym większość z nas wiedziała już od dawna, ale nie miała jednoznacznych dowodów.

Zobacz także: Najlepsze smartfony bez limitu cenowego

Prawdziwe jest powiedzenie, że jeśli coś jest za darmo, to my – użytkownicy, jesteśmy towarem. Nielegalne użycie tak drażliwych danych jest ogromnym przewinieniem, które nie może zostać zamiecione pod dywan. Wykorzystano dane nie 10-ciu osób, a aż 50 milionów. Przeglądając fora internetowe czy czytając komentarze na popularnych stronach internetowych często natrafiam na wypowiedzi, w których ludzie piszą, że ich to nie interesuje – w końcu co Facebook może zrobić z informacjami o nich? To jedna z najgłupszych wypowiedzi, jakie można w ogóle opublikować w internecie. Gdyby każdy z nas kierował się taką ideologią, to prywatność w sieci stałaby na jeszcze niższym poziomie niż teraz, bo firmy miałyby zielone światło, by na potęgę kraść nasze dane.

Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś z drugiego końca świata obserwuje moje internetowe poczynania. Nie ważne, co widzi. Ważne, że widzi. Gdybym nie potrzebował Facebooka do pracy, to już dawno by mnie tam nie było. Was szczerze zachęcam do wzięcia udziału w akcji #deletefacebook, która polega oczywiście na usuwaniu kont z tego niewdzięcznego portalu.

W czerwcu 2016 roku sam szef Facebooka opublikował na Instagramie zdjęcie, gdzie w tle widać jego laptopa – z zaklejoną taśmą kamerką i mikrofonem.

Mark Zuckerberg zaklejona kamerka i mikrofon

Wiele osób śmiało się wtedy z poczynań „Zucka”, ale dzisiaj mogą oni bić się w pierś. Mark Zuckerberg działa w branży od lat, więc musi doskonale znać jej realia – jesteśmy podglądani i podsłuchiwani na masową skalę. Co prawda oficjalnie nie mówi się, że Facebook nas podgląda czy podsłuchuje, ale obawiam się, że taki „news” jest tylko kwestią czasu.

Czy Facebook upadnie?

Wartość akcji Facebooka spadła w ciągu nieco ponad tygodnia o 73 miliardy dolarów (13,5 procent). To ogromna suma, nawet jak na takiego giganta. Każdy nowy „wyciek” powoduje, że notowania firmy spadają jeszcze niżej. Jakby tego było mało, Facebook nieustannie traci użytkowników. Wspomniana akcja #deletefacebook rośnie w siłę – przyłączają się do niej nawet tak znane marki jak Playboy.

Mimo tak okropnych praktyk Facebook najprawdopodobniej będzie nam towarzyszył jeszcze przez kilka czy kilkanaście dobrych lat. Niestety ogromnej części użytkowników tego serwisu taki stan rzeczy po prostu nie przeszkadza i na nic nie zdadzą się materiały ostrzegawcze publikowane w mediach. Szczególnie tyczy się to osób młodych, nastolatków, którzy widzą w Facebooku jedynie niewinny portal umożliwiający im pooglądanie zdjęć koleżanek czy kolegów. Takich ludzi nie sposób przekonać, że Facebook postępuje nieuczciwie. Dla nich liczy się fakt, że wszyscy z niego korzystają i że posiadanie tam konta jest pewnego rodzaju przymusem, by być na bieżąco.

Niestety potędze Facebooka sprzyja fakt, że na rynku po prostu nie ma dla niego alternatywy. Nawet gdyby w najbliższym czasie takowa powstała, to bardzo ciężko byłoby przekonać użytkowników portalu Marka Zuckerberga do masowej migracji.

Bardzo bym chciał, żeby Facebook upadł. Pokazałoby to innym firmom, że nie można bezkarnie okradać użytkowników z ich własnych danych. Nikt z nas nie jest na sprzedaż.



x