Wycięcie w ekranie (notch) już wkrótce przejdzie do historii. To tylko półśrodek

Kacper Kościański Artykuły 2018-03-14

Wycięcie w ekranie, notch – zwał jak zwał. Prawie nikt go nie lubi, a producenci i tak upychają go na siłę do swoich smartfonów, bo tak zrobiło Apple (tak, wiem, że podobne rozwiązanie pojawiło się najpierw w Essential Phone, ale nie wygląda ono dokładnie tak jak to z iPhone’a X, które wszyscy kopiują). Nie wiem dlaczego, ale wiele firm wciąż uważa Apple za pewien autorytet, sądząc, że cokolwiek stworzy gigant z Cupertino jest dobre. Żadne tłumaczenia tu nie pomogą, bo i tak wiemy, że konkurencja bezczelnie kopiuje nieszczęsnego notcha prosto z iPhone’a X.

Szczerze mówiąc nie znam nikogo (prócz Adama z naszej redakcji), komu podoba się idea wycięcia w ekranie. Producenci doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że notch jest do bani, ale i tak montują go w swoich urządzeniach. Na szczęście to nie jest pomysł, który przetrwa próbę czasu. Notch jest tylko nieudolną próbą dojścia do perfekcji – w tym przypadku do ekranu całkowicie pozbawionego ramek. Historia ewolucji smartfonów doskonale pokazuje, że niektóre pomysły były tylko półśrodkiem w dążeniu do czegoś, co na dany moment było nieosiągalne – głównie z powodu ograniczeń technologicznych. Firmy eksperymentowały, a w ostatecznie pomysły i tak porzucano, bo znaleziono sposób na coś lepszego. Notch z technologicznego punktu widzenia istnieje obecnie tylko dlatego, by było gdzie umieścić sensory – m.in. aparat.

Zobacz także: Apple Music dogania Spotify. Liczby nie kłamią

Od pewnego czasu krążą plotki, że już w 2019 roku Apple pozbędzie się tytułowego brzydala. Mimo, że to tylko pogłoski, to ja w nie całkowicie wierzę. iPhone X był czymś na zasadzie „chcemy zrobić urządzenie, które wyprzedzi swoje czasy, ale jeszcze nie umiemy, więc wrzucimy notcha” – ot, by stworzyć pozory braku ramek i futurystycznego wyglądu. Warto wspomnieć, że nawet Google w nowym Androidzie P wprowadziło wsparcie dla wycięć w ekranie. To jednak całkowicie zrozumiałe, gdyż zadaniem tak dużej firmy jest reagowanie na aktualnie panujące trendy. Niemniej jednak obecne smartfony z wycięciem w ekranie już niedługo przejdą do historii. Zostaną zapamiętane jako niewypały, za którymi nikt nie będzie tęsknił.

Przyjdzie moment, w których ludzie będą z uśmiechem na twarzy wspominać ograniczenia technologiczne dzisiejszych czasów. Tak jak teraz wielu śmieje się z legendarnej Nokii 3310, że jest gruba jak cegła, tak kiedyś będą się śmiać, że firmy nie potrafiły stworzyć prawdziwie bezramkowego smartfona. Nie jest tajemnicą, że już teraz wielu producentów pracuje nad umieszczeniem aparatu i kilku innych czujników pod ekranem. Kiedy to rozwiązanie zostanie doprowadzone do perfekcji, wycięcia w ekranie przestaną być montowane w kolejnych smartfonach.

Swoją drogą: będziecie tęsknić za notchem, czy już nie możecie się doczekać, aż umrze śmiercią naturalną?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x