Komentarz myPhone’a i Kiano ws. trojanów – sprawa jest skomplikowana

Adrian Celej Artykuły 2018-03-08

Kilka dni temu Michał opisywał doniesienia specjalistów z Dr. Web, według których na 40 chińskich smartfonach znaleziono trojana Android.Triada.231. Dla przypomnienia – trojan ten został zaszyty w oprogramowaniu, nie można było go łatwo usunąć. Winni bezsprzecznie byli tu producenci. Sprawę można by przemilczeć, gdyby nie fakt, że szkodliwe oprogramowanie znaleziono w telefonach myPhone Hammer Energy (którego recenzowałem), Kiano Elegance 5.1 i Prestigio Grace M5 LTE. Urządzenia te są sprzedawane w Polsce, dzięki czemu trafiły do tysięcy użytkowników.

myPhone i Kiano komentują sprawę

Sprawa ta mogłaby zakończyć się ogromną aferą, prawdopodobnie z tego powodu obie firmy zdecydowały się odnieść do oskarżeń. Według ich zapewnień oba telefony dostępne w sprzedaży są wolne od niebezpieczeństw. Kiano przyznaje, że w 2017 roku na rynku pojawiły się zainfekowane egzemplarze, jednak problem został rozwiązany, obecnie telefony te korzystają z systemu certyfikowanego przez Google. myPhone również uspokaja i również przyznaje, że w 2016 roku na początku produkcji odnotowano przypadki zainfekowanych egzemplarzy. Problem został rozwiązany aktualizacją OTA, obecnie wszystkie egzemplarze, zarówno z Androidem 6.0 jak i 7.0 są wolne od problemów. Obie firmy w razie problemów proszą o kontakt z działem pomocy technicznej. Niestety, nie otrzymaliśmy oświadczenia od Prestigio.

Zobacz też: [Recenzja] myPhone Hammer Energy – dla budowlańców i melomanów

Sabotaż?

Gdyby był to jednostkowy przypadek, prawdopodobnie nie zwróciłbym na to uwagi. Tutaj jednak dwie różne firmy wydały spójne oświadczenie z podobną wersją wydarzeń. Prawdopodobnie oznacza to, że za problemy wcale nie odpowiadają dystrybutorzy, a chińskie fabryki. Jedyne co przychodzi mi teraz do głowy, to sabotaż – ktoś bez wiedzy i zgody zleceniodawcy zmodyfikował oprogramowanie telefonów dodając do niego trojana i puścił to do produkcji. Jeżeli moje przypuszczenia są prawdziwe, to możemy mówić o skandalu. Telefonów na liście było więcej, nie wiemy w ilu przypadkach do infekcji doszło w ten sam sposób. Tutaj reakcja importerów była dość szybko, problem rozwiązano. A co z pozostałymi telefonami, o których szybko zapomniano? Dalej są w użyciu, tysiące użytkowników jest na nieusuwalnym podsłuchu.

W chińskich fabrykach panuje ogromny bałagan

Od pracownika jednego z polskich importerów znam więcej przykładów niekompetencji chińskich fabryk. Kiedyś w serwisie takiej firmy przy próbie wymiany wyświetlacza okazało się, że nie wszystkie chcą współpracować z danym egzemplarzem. Okazało się, że z fabryki przyjechały różne telefony z takim samym oprogramowaniem. Zdarzało się także, że dostarczone telefony miały inne parametry niż w egzemplarzu wzorcowym. Raz w celu wyjaśnienia sytuacji w siedzibie firmy musiał się stawić przedstawiciel fabryki z Chin. Biorąc pod uwagę takie historie jestem skłonny uwierzyć, że polscy importerzy faktycznie nie są tutaj winni.

Źródło: Informacje prasowe, własne



  • Henryk Marc

    dobrze że myPhone szybko ogarnął sytuację

  • BlahFFF

    „Od pracownika jednego z polskich importerów znam więcej przykładów
    niekompetencji chińskich fabryk. Kiedyś w serwisie takiej firmy przy
    próbie wymiany wyświetlacza okazało się, że nie wszystkie chcą
    współpracować z danym egzemplarzem.” – Kiano, Manta, GoClever, Modecom – bardzo czesto mialy tablety czy telefony oznaczone tym samym modelem a w srodku siedzialo zupelnie co innego. Potem, w razie awarii np systemu trzeba bylo szukac konkretnego softu pod konkretny wariant plyty glownej, czasem konkretny wyswietlacz badz dotyk jaki siedzial w srodku.

  • can006

    jaki wniosek z tego? Żeby kupować markowe certyfikowane i najlepiej produkowane po za Chinami np w Indiach albo Wietnamie tylko z tym jest problem

  • Łukasz Florkowski

    Ja w Manta MS5801 też miałem wgranego w system wirusa serwis mnie olał i powiedział że to moja wina. Nigdy więcej żadnych urządzeń z tego typu firm!

    • Karol Makowski

      Manta jedynie dobre co ma to…
      Noo w sumie nic

      • Rav-X

        Święta racja. Manta to największa zaraza jaka jest na tym rynku. To nie jest nawet najtańsza chińszczyzna, to są odpadki po tej chińszczyźnie. Szkoda czasu, pieniędzy i nerwów na ten sprzęt.

    • Adrian Celej

      Niestety, wiem na jakim poziomie stoi ich pomoc techniczna i nie polubiłem tej firmy.

      • Łukasz Florkowski

        Overmax to samo 3 miesiące w serwisie. Z tego co wiem to wszyscy polscy producenci Smart mają podobnie

        • Adrian Celej

          Akurat nie miałem do czynienia z produktami Overmaxa. Miałem do czynienia z pomocą techniczną Manty i GoClevera, to kompletna porażka. Ale nie wypowiadam się o innych firmach, co człowiek to opinia.