[SPT #2] Smartfony z wycięciami są świetne, nudne Sony i porażka OnePlus 6

mm Adam Lulek Artykuły 2018-03-05

SPT to nowy cykl autorski. Pod tą nazwą kryje się subiektywne podsumowanie tygodnia. Możecie więc w tym wpisie liczyć na 100% własnego zdania autora oraz jego przemyśleń na temat wydarzeń, newsów czy artykułów w mijającym tygodniu. Wpis jest podzielony na dwie części: krytyka i pochwała, bo w ten sposób łatwiej się go będzie czytało.

Krytyka

W tym tygodniu nie miałem się zbytnio do czego „przyczepić”. Najbardziej zawiodło mnie chyba zdjęcie prototypu OnePlus 6. Skaner linii papilarnych jest umieszczony w tym urządzeniu na tylnym panelu, a nie w wyświetlaczu, co było oczekiwane przez fanów. Przy bezramkowych ekranach to jedyny sposób, aby umieścić skaner na przednim panelu. Co kto lubi, ale korzystanie ze skanera linii papilarnych, który znajduje się z tyłu urządzenia, jest dla mnie po prostu niewygodne.

Jedynie powierzchowna zmiana we flagowcach Sony. Po wielu latach, Sony w końcu zrezygnowało z OmniBalance design. Pisałem o tym już w SPT #1. Jednak teraz, po dokonaniu porównania najnowszego flagowca względem Xperii XZ1 i XZ, stwierdzam że modyfikacja designu to jedynie przykrywka tak naprawdę znikomych zmian względem poprzedników. Flagowiec Sony to wciąż ten sam nudny telefon bez żadnych killer features, które odróżniałyby go od konkurentów. Zmianie uległ jedynie procesor. W smartfonie mamy nadal 4 GB RAM i dokładnie ten sam aparat co w poprzedniku, więc nawet pod względem parametrów widać totalną stagnację. Mam wrażenie, że Japończycy od kilku lat przysypiają na rynku albo po prostu nie zależy im na rywalizacji na nowe funkcje. Podczas, gdy wielu producentów wprowadza możliwość odblokowywania smartfona twarzą, Sony przypomniało sobie, żeby przesunąć skaner linii papilarnych na tył urządzenia. Ponadto duży ekran o proporcjach 18:9 wcale nie jest bezramkowy. Co prawda niewykorzystane przestrzenie są mniejsze niż w poprzednich urządzeniach, jednak na dzisiejsze standardy są nadal duże. Na koniec dodam, że Sony przypomniało sobie również o bezprzewodowym ładowaniu – brawo… Urządzenia z pewnością znajdą chętnych na ich kupno, jednak dla mnie są jedynie poprawne i po prostu nudne.

Pochwała

Być może wielu z Was się nie zgodzi, że wrzucam to do pochwały, ale bardzo mnie cieszy, że producenci smartfonów z Androidem coraz chętniej wydają telefony z wycięciem znanym z iPhone X. Wielu krytyków twierdzi, że jest ono brzydkie i zajmuje niepotrzebne miejsce. Kwestia „piękności” to „sprawa” indywidualna, mnie się takie wycięcie podoba. Jednak jeżeli chodzi o zajmowanie przestrzeni, to moim zdaniem powinno się do tego podejść z drugiej strony. Przecież gdzieś na przednim panelu aparat i głośnik muszą zostać umieszczone. Obecna technologia nie pozwala na ich ukrycie pod ekranem (no chyba, że spojrzymy na smartfon Vivo, ale jest to jedynie wciąż prototyp). Zastosowanie ekranu, który oplata z lewej i prawej strony głośnik i sensory powoduje, że wyświetlacz zajmuje największą możliwą powierzchnię. W przeciwnym wypadku w górnej części przedniego panelu mamy niewykorzystany czarny pasek jak np. w Galaxy S8 i S8+. Cieszy mnie zatem, że zobaczyliśmy Asusa ZenFone 5 i wkrótce ujrzymy Huawei P20, a także być może LG G7 i OnePlus 6 z wycięciami w ekranach – wskazują na to ostatnie zdjęcia i rendery tych urządzeń.

Na pochwałę zasłużył również Samsung Max. Jest to aplikacja, dzięki której użytkownik oszczędzi dane i ochroni swoje dane. Nie będę się rozpisywał na temat programu, ponieważ kilka dni temu go testowałem.

Smartfon Energizera z baterią o pojemności 16000 mAh to jest naprawdę coś! Szkoda tylko, że w urządzeniu znajdzie się procesor MediaTek Helio P25, który nieco odstaje od chipsetów Samsunga, Qualcomma czy Huawei. Życzyłbym sobie jednak, żeby w każdym smartfonie znalazła się chociaż bateria z ¼ tej pojemności, nie marząc w ogóle o połowie czyli 8000 mAh. Dałbym wiele za takie ogniwa we flagowcach. Szkoda, że producenci zrezygnowali z wydawania flagowców w wersji Max.

 

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x