Android Go – wszystko, co musisz wiedzieć o najtańszych smartfonach na rynku

Łukasz Pająk Artykuły 2018-03-02

Smartfony stają się coraz droższe i coraz lepiej wyposażone. Producenci zwracają coraz mniejszą uwagę na wydajność, która oczywiście rośnie, ale nie stanowi głównego motywu na konferencjach. Liczą się wyjątkowe cechy, które często się powtarzają, ale z pewnością każde urządzenie może pochwalić się czymś, czego nie ma konkurencja. Mimo wszystko zapominamy o tych najsłabszych, których główną zaletą jest niska cena.

Doskonale wie o tym Google, które postanowiło stworzyć dedykowaną rodzinę urządzeń. Tak też w zeszłym roku poznaliśmy Android Go, a z czasem dedykowane temu systemowi aplikacje – YouTube Go, Mapy Go, Assistant Go, Files Go i inne. Jednak jaki jest ich wspólny mianownik? Tak naprawdę Amerykanie mają wyznaczonych kilka celów, a wszystko sprowadza się do:

  • tworzenia możliwie najtańszych smartfonów
  • ograniczania specyfikacji do minimum (1 GB RAM lub mniej)
  • oszczędzania miejsca na każdym kroku

Sam system został uproszczony do minimum, podobnie jak aplikacje. Wszystko jest nastawione na oszczędności, a nie wodotryski. Działać mają podstawowe funkcje, bez fajerwerków. Efektem takich prac jest waga Androida Go, wynosząca 3 GB. To bardzo mało w porównaniu do pełnoprawnego Androida Oreo, który byłby bezsensowny w zestawieniu z 8 GB wbudowanej przestrzeni na pliki użytkownika. Dokładnie tyle mają – przeważnie – oferować modele z nowej rodziny. Dokładnie tyle samo, co mój smartfon ma… pamięci operacyjnej.

Wspomniana waga systemu nie byłaby możliwa, gdyby nie dedykowane aplikacje, o których wspominałem wcześniej. Tych znajdziemy jeszcze więcej, a w sklepie Play będą wyróżniane dedykowane, „lekkie” tytuły. To oczywiście nie oznacza, że pełnoprawne aplikacje będą odrzucane, ale należy mieć na względzie, iż niewiele z nich będzie poprawnie działać. Do tego należy dołożyć odpowiednie zarządzanie połączeniem sieciowym, oszczędzanie ich wykorzystania poprzez odpowiednie algorytmy, a przede wszystkim stawianie na pracę offline. Niestety, ale to są jedynie zalecenia, a nie wytyczne.

Targi MWC sprawiły, że poznaliśmy pierwsze urządzenia z Android Go. Wśród nich są: Nokia 1, Alcatel 1X, ZTE Tempo Go, Lava Z50, Micromax Bharat Go i General Mobile GM 8 Go. Tak, niektóre firmy mogą wydawać się obce, ale ostatnią powinniście dobrze kojarzyć z czasów, gdy Android One miał taką samą rolę, co Android Go. GM 8 Go jest również najdroższym i najlepszym modelem. Kosztując 130 dolarów (~450 złotych), ten smartfon oferuje 5,5-calowy wyświetlacz w proporcjach 18:9, czytnik linii papilarnych i aparat 13 MPx. Wszystkie te smartfony wykorzystują najsłabsze układy MediaTeka (np.: MT6739) i Qualcomma (np.: Snapdragon 210) i mają po 512 MB lub 1 GB pamięci operacyjnej.

Zobacz też: Xiaomi aktualizuje swojego flagowca!

Dla wielu z Was może się wydawać, że takie dane dzisiaj są bezsensowne. Jednak za niecałe 300 złotych – w przypadku Nokii – próżno szukać czegoś więcej. W zamian otrzymujemy aktualnego Androida z najnowszymi zabezpieczeniami i podstawową funkcjonalność smartfonów – bez zaawansowanych i wymagających aplikacji. W niektórych przypadkach oferują nawet więcej – zostały wyposażone w gniazdo słuchawkowe…

 

 



x