Auta elektryczne to porażka, nie mają nic wspólnego z technologią!

Adrian Celej Artykuły 2018-02-25

Na świecie coraz częściej mówi się autach elektrycznych. Mają w przyszłości wyprzeć stare samochody oparte o silnik spalinowy i wprowadzić motoryzację w nową erę. Polski rząd chce miliona elektrycznych aut do 2025 roku, w niektórych państwach mówi się o wprowadzeniu całkowitego zakazu rejestracji aut spalinowych. Niestety, wygląda na to, że te pomysły nie mają żadnego sensu.

Zacznijmy od zasięgu

Kupując samochód myśli się o mocy, typie nadwozia, kolorze itp. Czy ktoś z was kiedykolwiek zastanawiał się nad zasięgiem swojego pojazdu? Prawdopodobnie nie, ponieważ nie jest to żaden problem, stacje są co kilka kilometrów, a zatankowanie trwa kilka minut wliczając to kolejkę do kasy i zamówienie hod doga. Wyobraźcie sobie jednak, że samochód może pokonać 120-150 km, a tankowanie trwa nawet kilka godzin. Dramat? Dla właścicieli aut elektrycznych na pewno.

O tym zazwyczaj się nie mówi. Jazda elektrycznym autem to ciągła walka o energię, problemem jest nawet włączenie ogrzewania. Zaplanowanie jakiejkolwiek dłuższej trasy jest w zasadzie nierealne, ponieważ dystans rzędu 130 km oznacza, że nie możemy oddalić się od domu dalej niż na około 60 km. W ostateczności możemy co prawda poszukać punktu ładowania samochodu, jednak to oznacza ogrom zmarnowanego czasu. Wyobraźcie sobie taką sytuację w zimę, kiedy musicie czekać na mrozie aż samochód się naładuje. Czas ładowania to problem, którego prawdopodobnie nie da się rozwiązać. Nawet gdyby wprowadzić odpowiednik Quick Charge, to pozostanie nam kwestia ogromnych ilości energii, jakie musimy do samochodu przesłać. W pewnym momencie wytwarzałoby to ogromne ilości ciepła, a wysokie napięcie mogłoby powodować przeskoki energii. Wątek bezpieczeństwa pominę.

Zobacz też: Wkrótce na stacjach ORLEN pojawią się ładowarki dla samochodów elektrycznych

Ekologia

Tak, samochody elektryczne są ekologiczne. Tak twierdzą producenci i ludzie promujący ten środek transportu. Na powyższych filmach widzieliśmy kilka doładowań akumulatorów w ciągu dnia. A teraz zagadka – jeśli będziemy ładować smartfon codziennie, to jaką pojemność zachowa wbudowana bateria po 2 latach? No właśnie. Tak więc samochód elektryczny po kilku latach będzie miał naprawdę fatalny zasięg i konieczna będzie wymiana wbudowanych akumulatorów. Nie pomagają tu trudne warunki pracy – mam na myśli skrajne upały i mrozy. Ile to może kosztować? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ wszystko jest zależne od auta. Pewne jest to, że zawsze wymiana akumulatorów wiąże się z ogromnymi kosztami. W przypadku samochodów Tesli są to ogromne pojemniki wypełnione ogniwami 18650. Kto kupował nową baterię do laptopa ten wie, jak drogie są takie akumulatory. Jednak taki samochód w końcu się zestarzeje. Dziś po drogach jeżdżą nawet 30-letnie samochody. Jeśli są na czas naprawiane, zabezpieczone przed rdzą i przechodzą przeglądy bez znajomości, to nie stwarzają zagrożenia i jak najbardziej nadal mogą jeździć. Poza tym duża modułowość sprawia, że zamienniki części są produkowane latami. Spójrzmy teraz na auta elektryczne. Zapewne pierwsza wymiana akumulatorów będzie opłacalna, druga być może nie do końca. Ostatecznie auto nie dotrwa do trzeciej i pójdzie na złom. Nie wykluczone, że producenci zamienników nie będą chcieli produkować nowych akumulatorów, ponieważ to bardzo duża inwestycja. Ostatecznie „ekologiczny” samochód powiększy stertę odpadów. Konieczne będzie pocięcie na kawałki samego auta, utylizacja tworzyw sztucznych i niebezpiecznych dla środowiska akumulatorów.

Ekonomia ponad bezpieczeństwo

Producenci w ramach walki z zasięgami aut robią wszystko, aby tylko zmniejszyć stawiany opór. Każdy z nas zna markę BMW. Przeważnie kojarzymy ją z fanami driftu na parkinach. Trzeba jednak przyznać, że to solidne samochody, dzielnie znoszą przeróżne tortury. Od jakiegoś czasu BMW ma także elektryczny model i3:

Samochód ten wyposażono w opony o szerokości 165 mm. Wszystko w celu zmniejszenia oporów podczas jazdy. Ktoś zapomniał jednak, że wąskie opony oznaczają mniejszą przyczepność do jezdni. Mimo tego BMW i3 nie jest w stanie pokonać 200 km bez ładowania.

Gdzie tu technologia?

Silnik elektryczny został wynaleziony w 1821 roku przez Michaela Faradaya. Akumulator również jest bardzo starym wynalazkiem, a od wielu lat praktycznie nie rozwinęły się stosowane w nim technologie. Kontrolery i przetwornice także nie są wielkim wynalazkiem, technologie tego typu są lat wykorzystywane w różnych celach. Dobrym przykładem jest tu Toyota, która w 1996 roku zaprezentowała hybrydowy model Prius. Dlaczego więc auta elektryczne są podawane jako przykład wykorzystywania nowych technologii w motoryzacji? Oczywiście nie dotyczy to samochodów autonomicznych, tam faktycznie możemy mówić o wykorzystaniu naprawdę zaawansowanych technologii.

Czy Tesla jest idealna?

tesla

Ostatnio dużo mówi się o dokonaniach Tesli. Czy amerykański producent, który wykorzystał nazwisko słynnego naukowca jako nazwę firmy naprawdę zasłużył na taką uwagę? Cóż, jego samochody faktycznie mają ogromny zasięg (jak na standardy w tych autach), faktycznie mają świetne osiągi, jednak są także problemy. Często zwraca się uwagę na fatalne wykonanie wnętrza (głównie deski rozdzielczej) i problemem z naprawą powypadkowych aut. Tesla nie chce sprzedawać części do odbudowy aut, odmawia także jakiejkolwiek pomocy. Wszystko ze względów bezpieczeństwa. Poza tym problemem jest fatalnie działający komputer widoczny pod postacią wielkiego wyświetlacza w miejscu konsoli. Zwyczajnie brakuje mu mocy.

Wszyscy wiemy jak się to skończy

Od lat obserwuję rynek technologii i każda rewolucja ma identyczny finał. Parę lat temu pojawiła się era smartfonów. Nagle z hermetycznego rynku komórek wyrosło mnóstwo chińskich producentów. Chińczycy dostarczają części, całe telefony, sprzedają je firmy, które wcześniej się tym nie zajmowały lub nie istniały, np. Lenovo, Xiaomi, Meizu, Oppo,
OnePlus itp. Mieliśmy też rewolucję w komputerach. Kiedyś istniały jedynie dyski HDD firm takich jak Seagate, WD, Toshiba i Fujitsu. Dziś mamy setki producentów dysków SSD. Kontrolery powstają w Chinach, kości pamięci z Chin lub Korei, całość składana jest w Polsce pod marką Goodram. To samo będzie z autami elektrycznymi. Chińczycy już je produkują, mają wszystkie potrzebne komponenty. W ten sposób właśnie powstaje elektryczny Saab 93. Stworzenie elektryka jest dużo prostsze od auta spalinowego. Nie trzeba tworzyć silnika spełniającego surowe normy emisji spalin, wystarczy zaprojektować tzw. „budę” i wnętrze. Resztę można kupić gotową z chin, ewentualnie wykorzystać silnik z kraju produkcji. Niestety, oznacza to, że czeka nas era jednorazowych samochodów i mnóstwa producentów, do których po kilku latach nie będzie można kupić części zamiennych. Tak właśnie wygląda ewolucja rynku.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x