Windows 10 sam instaluje niechciane oprogramowanie, wiemy jak to wyłączyć

Adrian Celej Artykuły 2018-02-13

Nikt z nas nie lubi bloatware. Założenia są piękne – kilka preinstalowanych aplikacji sprawia, że nasze urządzenie jest gotowe do pracy zaraz po wyjęciu z pudełka, a dzięki kilu wątpliwej jakości grom mamy zapewnioną rozrywkę na wiele godzin. Odłóżmy jednak ten marketingowy bełkot na bok. Prawda jest taka, że za preinstalowanymi aplikacjami stoją ogromne pieniądze. Te kilka minut frustracji użytkownika próbującego usunąć niechcianego śmiecia, to kilka centów dla producenta urządzenia lub systemu. Właśnie, w przypadku Androida usuwamy lub wyłączamy niechciane i aplikacje i po problemie. Niestety, w przypadku Windowsa to już tak nie działa.

Windows na miarę XXI wieku

Dawniej Windowsa kupowało się w sklepie (lub od kolegi na wypalanej płycie DVD) i miało się go tylko dla siebie. Dzisiejsza licencja na Windowsa działa nieco inaczej. Nadal mamy system na komputerze, jednak tak naprawdę kupujemy tylko dostęp do niego, jesteśmy zdani na łaskę lub niełaskę Microsoftu. Tym razem tezę tą potwierdza podejście Microsoftu do bloatware. Użytkownicy donoszą, że na ich komputerach pojawiają się aplikacje, których oni sami nie instalowali. Są to dobrze znane tytuły, takie jak Candy Crush Soda Saga, Minecraft, Flipboard, World of Tanks, FarmVille2, Age of Empires, Asphalt 8 i wszelkie tego typu często reklamowane śmieci.

To poważne zagrożenie bezpieczeństwa

Jeden z badaczy zajmujących się bezpieczeństwem odnalazł poważne luki w opisywanym mechanizmie. Błąd zgłosił Microsoftowi, ale jako że nie został on jeszcze naprawiony, nie mógł podać więcej szczegółów. Stwierdził jedynie, że samo zainstalowanie niechcianej aplikacji jest dużym problemem dla bezpieczeństwa.

Zobacz też: Windows 10 uruchomiony na minikomputerze za 170 zł!

Jak się tego pozbyć?

Nie szukajcie guziczka w ustawieniach, Microsoft nie przewidział możliwości wyłączenia zdalnej instalacji oprogramowania. W sieci pojawiały się instrukcje, jednak nie były one skuteczne. Mimo wszystko znalazło się obejście, odpowiada za nie badacz Will Dormann. Opublikował on na GitHubie klucz rejestru, który skutecznie wyłącza instalowanie niechcianych aplikacji. Warto jednak zaznaczyć, że to rozwiązanie może nie być wieczne. Microsoft w każdej chwili może za pomocą aktualizacji przebudować mechanizm i opisany klucz przestanie działać.

Za co my płacimy?

Takie zachowanie można by usprawiedliwić w przypadku darmowego systemu. Nawet tutaj mógłby być problem, użytkownicy Ubuntu w swoim czasie krytykowali Canonical za integrację z Amazonem. W przypadku Windowsa użytkownik musi zapłacić za system, po czym zderza się z niechcianym oprogramowaniem jak w darmowej wersji. Może warto byłoby określić, jakim systemem jest Windows – płatnym czy freemium?

Źródło: Zaufana Trzecia Strona



  • yvng vlvn

    Dlatego dalej piracę 7 albo 8.1, 10tki użyłem przez jeden dzień, nigdy więcej.

    • mindla

      Kradzież to powód do wstydu a nie dumy. Przynajmniej wśród ludzi dobrze wychowanych, z zasadami .

      • yvng vlvn

        Juz nie udawaj że niczego w życiu nie przypiraciłeś 😂

        • mindla

          Kolego, system czy software ma być oryginalny, koniec kropka. Filmów nienawidzę a muzykę na swój użytek ponoć można używać. Bez rozpowszechniania oczywiście. Wyjątek w prawie autorskim. Pare oryginalnych CD jednak kupiłem.

          • Adrian Celej

            Według prawa pobieranie pirackich multimediów jest w Polsce w pełni legalne, nie można jedynie udostępniać. Nie wiem jak się to ma do oprogramowania.

          • Devil_Dragos

            Oprogramowanie mozesz posiadac 24 godziny od pobrania

    • Robert Kaa

      Używam win10 od 2 lat legalny działa perfekcyjnie

  • mindla

    Redaktorze dzisiaj legalnie system też można kupić w sklepie, tu się nic nie zmieniło. Natomiast zgoda ci do instalowanego smiecia przez Microsoft. System kosztuje ponad 4 setki to powinien być czysty a nie mieć masę śmieci. Ale co wymagać od hindusa.

    • Adrian Celej

      Nie twierdzę, że nie można go dziś legalnie kupić, to zdanie miało trochę inny cel.