Evan Blass nie pozostawia wątpliwości – oto Samsung Galaxy S9 i S9+

Łukasz Pająk Artykuły 2018-01-27

Samsung, wszędzie Samsung – jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że ta firma nic nie znaczy, a teraz jest na ustach wszystkich. Nic dziwnego, w końcu to lider mobilnego rynku, a lada moment zaprezentuje nową odsłonę flagowych urządzeń. Galaxy S to już wyznacznik bycia najlepszym, ale czy w tym roku będzie tak samo? W końcu seria Galaxy S8 była na swój sposób rewolucyjna. Czy następcy również zachwycą? Po części tak, ale ja najprawdopodobniej nie podaruję Samsungowi nadchodzącej klasyfikacji.

Zacznijmy od początku, czyli od designu. Ten zapewne już znacie, gdyż Koreańczycy nie planują drastycznych zmian, a do tego sam Evan Blass zaprezentował najnowsze modele od lidera mobilnego rynku:

Teoretycznie wydaje się, jakby Samsung zwiększył ramki, ale jest to złudne wrażenie. W rzeczywistości ich wielkość będzie na zbliżonym poziomie w stosunku do poprzedników. Jednak należy pamiętać, że muszą one pomieścić głośniki stereo, co jest swego rodzaju rewolucją dla Koreańczyków. Z tyłu powyższe smartfony prezentują się następująco:

Już widać główne różnice, ale przyjrzyjmy się kluczowym cechom:

  • 5,8 i 6,2-calowe wyświetlacze SAMOLED QHD (18,5:9)
  • układ Exynos 9810
  • 4 i 6 GB RAM
  • 64 i 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD)
  • aparaty:
    • S9: 12 MPx z możliwością fizycznej regulacji przesłona od f/1.5 do f/2.4
    • S9+: dodatkowa matryca 12 MPx z tradycyjną dla smartfonów przesłoną
    • przód: 8 MPx
  • ulepszony skaner tęczówek, czytnik linii papilarnych z tyłu
  • Android Oreo

Gdzie tu rewolucja? Dużo możemy spodziewać się po aparatach. W końcu jakość zdjęć i filmów to od kilku lat wyróżnik Samsunga, który w zeszłym roku dał się podejść. Galaxy S9 i S9+ zapewne sprawią, że firma znowu odskoczy konkurencji. W końcu mechaniczna regulacja przesłony może zagwarantować świetne zdjęcia w nocy i idealną ostrość w dzień. Do tego dochodzą filmy w spowolnionym tempie. Samsung poniekąd pozazdrościł Sony i też najprawdopodobniej umożliwi nagrywanie wideo w około 1000 klatkach na sekundę w niskiej rozdzielczości. Jednak Koreańczycy nie byliby sobą, gdyby nie poszli o krok dalej i nie zaproponowali czegoś więcej – w tym wypadku ma to być 480 klatek na sekundę w rozdzielczości FullHD.

Zobacz też: Następca ZTE Axon 7 nadchodzi!

Galaxy S9+ będzie jeszcze lepszy. Dodatkowy aparat umożliwi ustawianie ostrości i rozmazywanie tła po zrobieniu zdjęcia. Tego właśnie Samsungowi nie mogę podarować. Nie rozumiem i nie pochwalam takich praktyk – większy model oferuje więcej. Poniekąd taki styl rozpoczęło Apple, a teraz chcą powtórzyć to Koreańczycy. Mimo że lubię większe modele i prędzej wybrałbym Galaxy S9+, aniżeli Galaxy S9 to czemu mniejsza propozycja nie może oferować dokładnie tego samego? Tak, jak ma to miejsce w przypadku Sony i ich odmian Compact?

 

źródło: Venture Beat



x