Znaczny wzrost cen smartfonów w Polsce. Miażdżąca analiza i raport

mm Adam Lulek Artykuły 2018-01-25

Jeszcze do 2014 roku, cena 2999 zł za flagowiec danej firmy wydawała się bardzo wysoka. Jest to wartość za jaką można kupić przyzwoitego laptopa albo dobry telewizor. Koszt alternatywny jest zatem bardzo duży. W ostatnich latach producenci smartfonów życzą sobie coraz więcej pieniędzy za flagowe produkty szczególnie w dniu ich premiery. Przez to ceny urządzeń mobilnych w ostatnich trzech latach znacząco wzrosły.

Jak kształtowały się ceny smartfonów w Polsce przez ostatnie lata – przykłady

Aby potwierdzić powyższa tezę przyjrzyjmy się jak kształtowały się ceny wybranych urządzeń mobilnych w sklepach w dniu ich premiery w Polsce:

Niestety magiczna granica 2999 zł za smartfona z Androidem została przekroczona przez Samsunga w 2015 roku. Za modele Galaxy S6 i S6 Edge trzeba było zapłacić od 2999 zł (wersja 32 GB) do nawet 4399 zł (128 GB). Ceny absurdalnie już wtedy zaczęły się robić wysokie. W 2017 roku doszliśmy do momentu, w którym za podstawową wersję Galaxy Note8 trzeba było zapłacić aż 4299 zł. Oczywiście nadal w rosnących cenach smartfonów przoduje Apple. Przykładowo: najtańszy iPhone 6s kosztował w dniu premiery 3199 zł, a najdroższy 4199 zł. Z kolei najmniejsza kwota jaką przyszło nam zapłacić w 2016 roku za iPhone’a 6s Plus to 3699 zł, a największa to 4699 zł. W tym roku Apple postawiło poprzeczkę znacznie wyżej. Najpopularniejszy smartfon na świecie, czyli iPhone X kosztował w Polsce 4979 zł w najtańszej wersji oraz aż 5729 zł w najdroższej. Strach pomyśleć, ile zapłacimy za opcję z większym ekranem smartfona „z wycięciem”, która z pewnością pojawi się we wrześniu. Sądzę, że bariera 6000 zł zostanie przekroczona.

Zobacz także: Twój smartfon zaraz „padnie” z powodu wyładowującej się baterii? Skorzystaj z aplikacji Die With Me

Kto (albo co) jest winowajcą takiego stanu rzeczy?

Można stwierdzić, że technologia kosztuje i zrzucić winę na najnowsze „bajery” wrzucane do telefonów, które mają swoją wartość, ale to jeden z wielu argumentów. Do wrastających cen podzespołów należy „dodać” rosnące marże producentów urządzeń mobilnych. O taki stan rzeczy można oskarżyć przede wszystkim Apple. Jednak producenci smartfonów z Androidem pozazdrościli marży gigantowi z Cupertino i najwyraźniej biorąc przykład z konkurentów sami zaczęli podnosić ceny (skoro klienci Apple tyle płacą za telefony, to czemu użytkownicy urządzeń z Androidem mieliby tego nie robić?). Na niekorzyść cen w Polsce działał również kurs złotówki w stosunku do dolara. Na początku 2017 roku za jednego dolara płacono ponad 4 zł, co negatywnie wpłynęło na ceny urządzeń mobilnych w kraju nad Wisłą. Być może w 2018 wzrost zostanie nieco zastopowany przez umacniającą się od kilku miesięcy złotówkę. Obecny kurs to około 3,30 zł za $1. Do tego wszystkiego należy jeszcze „dodać” podatek VAT, który również podnosi ceny urządzeń mobilnych w Europie.

Nowy raport

Według nowego raportu GFK producenci sprzedali w czwartym kwartale 2017 roku 397,2 mln smartfonów wartych $144 mld. Dzieląc ostatnią wartość przez liczbę sprzedanych smartfonów otrzymujemy średnią cenę sprzedaży na poziomie $362,53 za sztukę w podanym okresie. Dla porównania wartość ta w 4 kwartale 2016 roku wynosiła $330,29. Mamy więc do czynienia z 10% wzrostem cen w ciągu jednego roku.

 

Źródło: własne, gfk





x