Linus Torvalds: łatka Intela na Spectre to śmieć

Adrian Celej Artykuły 2018-01-23

Niedawno świat obiegła informacja o krytycznych lukach w procesorach Intela, ARM, a w specyficznych przypadkach także AMD. Niestety, błędy popełniono nie w oprogramowaniu, a w architekturze procesorów, przez co załatanie luk nie była takie proste. Ostatecznie wydano poprawki, które okazują się mieć parę własnych problemów.

Głos zabrał Linus Torvalds…

21 stycznia w serwisie kernel.org miał zostać opublikowany Linux 4.15. Zamiast tego pojawił się dziewiąta wersja RC. Dlaczego? Głos na jednej z list dyskusyjnych zabrał twórca tego systemu, Linus Torvalds. Według niego wydane przez Intela poprawki są śmieciami generującymi ogromne obciążenie poprzez wykonywanie niepotrzebnych obliczeń. Mało tego nikt nie gwarantuje, że poprawki w rzeczywistości poprawią bezpieczeństwo systemu. Po co więc one powstały? Według Torvaldsa poprawki te mają pomóc korporacji w zbiorowym pozwie, który został jej wytoczony. Cóż, jeśli podczas procesu będą cytowane takie wypowiedzi:

I think we need something better than this garbage.

Myślę, że potrzebujemy czegoś lepszego niż te śmieci.

To Intel będzie miał jeszcze większe problemy. Obserwując nieudolny proces naprawy swoich procesorów można odnieść wrażenie, że Intel nie jest w stanie tego zrobić. Wyobrażacie sobie akcję wymiany wadliwych układów? Korporacja mogłaby nie podnieść się po takiej aferze.

Zobacz też: Google rezygnuje z Ubuntu!

Czy Torvalds mógł się mylić?

Być może niektórzy z was mają wątpliwości, czy słowom Torvaldsa naprawdę warto wierzyć. Może oskarżając Intela chce zatrzeć własne błędy? Warto wspomnieć kim on tak naprawdę jest i czym się zajmuje. Otóż Linus Torvalds jest twórcą pierwszej wersji Linuksa oraz systemu kontroli wersji Git. W przeciwieństwie do np. Billa Gatesa nie jest choćby milionerem, pracuje w Fundacji Linuksa i pobiera za to niewygórowane wynagrodzenie. Torvalds od wielu lat nie zajmuje się tworzeniem systemu, jedynie nadzoruje zmiany w kernelu i w razie potrzeby atakuje. Jeśli tylko ktoś próbuje namieszać w systemie wprowadzając poprawkę, która odbiega od przyjętych standardów, to może liczyć się z dość ostrym odzewem Torvaldsa. Nie da się ukryć, że twórca Linuksa ma bardzo cięty język. Najsłynniejszą publiczną wypowiedzią była ta w stronę NVIDII:

Jego działania sprawiają, że dziś jest liczącym się człowiekiem i nikt nawet nie próbuje wejść mu w drogę. System który nadzoruje działa świetnie, co docenili administratorzy serwerów oraz np. Google budując na nim Androida. Ciężko znaleźć drugą osobę z tak dużym doświadczeniem w pracy nad systemami operacyjnymi. I teraz ta sama osoba krytykuje jedną z najbardziej wyczekiwanych poprawek Intela. Ta wypowiedź na pewno nie pozostanie bez echa, pytanie tylko z jak dużymi konsekwencjami dla korporacji będzie się ona wiązała.

Źródło: LKML






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x